II liga: Mróz sprzymierzeńcem GKS-u Katowice

gkskatoiwce.eu

Wyjątkowo w środku tygodnia rozegrano 16. kolejkę II ligi. Okazała się ona najszczęśliwsza dla piłkarzy GKS-u Katowice, którzy po wygranej z Bytovią Bytów i odwołaniu meczu Wigier Suwałki z Górnikiem Polkowice zostali nowymi liderami. Największą niespodzianką środowej serii spotkań była porażka Skry Częstochowa na własnym boisku z Olimpią Elbląg. Z powodu zmrożonej murawy oraz stwierdzonych zakażeń koronawirusem odwołano aż trzy spotkania tej kolejki.

Bytovia Bytów – GKS Katowice 1:2 (1:1)

Kacper Sezonienko 18 – Marcin Urynowicz 45, Dominik Kościelniak 74

Po raz kolejny piłkarze katowickiej Gieksy musieli się napocić, by sięgnąć po trzy punkty. Wyjazdowe spotkanie z Bytovią Bytów nie zaczęło się dla Ślązaków zbyt dobrze. W 18. minucie po dograniu z rzutu rożnego zagubienie defensywy gości po dograniu słową wykorzystał rosły napastnik, wypożyczony z Lechii Gdańsk Kacper Sezonienko. Po dość szybkiej stracie gola GKS musiał jak najszybciej doprowadzić do wyrównania, chcąć myśleć o powrocie do domu w doskonałych nastrojach. Początkowo ich próby nie wyglądały zbyt obiecująco, jednak rzutem na taśmę, tuż przed przerwą, receptę na defensywę Bytovii znalazł Marcin Urynowicz. Po jego strzale z pola karnego futbolówka odbiła się rykoszetem od jednego z rywali, co ostatecznie przesądziło o sukcesie całej akcji. W drugiej połowie piłkarze nie zachwycili, prowadząc mocno chaotyczną grę. W tym nieładzie więcej szczęścia odnaleźli goście, w 74. minucie strzelając zwycięskiego gola. Udaną akcję i dobre dogranie Arkadiusza Woźniaka sfinalizował Dominik Kościelniak, dostawiając nogę dokładnie tak, jak było trzeba. W samej końcówce udaną interwencją trzy punkty uratował Bartosz Mrozek. Jak się okazuje, uratował także pozycję lidera. Spotkanie liderującego Górnika Polkowice z Wigrami Suwałki zostało odwołane (o czym szerzej poniżej), co przy zwycięstwie GKS-u spowodowało kolejną zmianę lidera.

Skra Częstochowa – Olimpia Elbląg 0:1 (0:0)

Michał Kiełtyka 65

Początek dnia i już mamy niespodziankę co się zowie. Jak przystało na faworyta grającego na swoim obiekcie Skra od samego początku przeważała nad rywalem. W przeciwieństwie jednak do poprzednich dwóch spotkań, w których Częstochowianie zdołali strzelić aż dziewięć bramek (nie tracąc przy tym żadnej), tym razem przewaga nie przełożyła się na konkretne sytuacje bramkowe, a tym bardziej na bramki. Olimpia okazała się zespołem do bólu skutecznym, wykorzystując swoją szansę w 65. minucie. Po wrzutce z rzutu rożnego Sebastiana Kamińskiego futbolówkę głową do bramki skierował Michał Kiełtyka. Po stracie bramki Skra niby w dalszym ciągu napierała rywali, jednak kiedy przyszło co do czego, to bliżej strzelenia drugiego gola byli goście. W końcówce regulaminowego czasu gry strzał Marcina Bawolik zdołał obronić Mikołaj Biegański. Dla Olimpii było to trzecie zwycięstwo za kadencji Jacka Trzeciaka. Obecna dyspozycja piłkarzy z północy kraju pokazuje, że była to słuszna decyzja włodarzy, a Olimpia wkrótce może na stałe pozbyć się łatki kandydata do spadku do III ligi.

Chojniczanka Chojnice – Hutnik Kraków 4:1 (2:0)

Mateusz Klichowicz 13, 68, Łukasz Kędziora 25 (bramka samobójcza), Szymon Skrzypczak 61 – Krzysztof Świątek 83

Po ostatnim weekendzie Chojniczanka Chojnice mogła czuć się mocno zniechęcona do grania przeciwko beniaminkom. Hutnik Kraków to jednak nie jest Sokół Ostróda, co jasno pokazują wyniki osiągane przez oba zespoły w tym sezonie. Liczby w tym wypadku nie kłamały – Chojniczanka przeważała od początku do końca. W 13. minucie po ładnym rajdzie Krystian Wachowiak dograł piłkę do Mateusza Klichowicza, a ten strzałem z pierwszej piłki dopełnił formalności. Defensywa Hutnika miała w tym spotkaniu bardzo duże problemy z Klichowiczem. Po rajdzie lewą stroną strzelca pierwszego gola Chojniczanka w 25. minucie powiększyła swoje prowadzenie. 29-latek dograł piłkę w pole karne, a jej lot pechowo przeciął Łukasz Kędziora, który ku zdziwieniu Dawida Smuga skierował ją do pustej bramki. Pomimo zdecydowanej przewagi gospodarzy, jeszcze w pierwszej części spotkania Hutnik był bardzo bliski kontaktowego trafienia. Ku rozpaczy Krakowian futbolówka po ładnym uderzeniu Mateusza Ozimka zza pola karnego odbiła się zaledwie od poprzeczki. W drugiej połowie Chojniczanka miała ogrom sytuacji, by ten mecz jak najszybciej zabić, wiele z nich ostatecznie marnując. W 59. minucie Szymon Skrzypczak nie wykorzystał rzutu karnego – jego strzał zdołał odbić Smug. 30-letni napastnik zrehabilitował się już dwie minuty później, gdy po dośrodkowaniu Tomasza Mikołajczyka skierował piłkę z bliska do właściwie pustej już bramki. Gdyby w II lidze przyznawano nagrodę zawodnika meczu, po spotkaniu w Chojnicach takowa z pewnością trafiłaby do Klichowicza. Do gola i wypracowania samobója w pierwszej połowie, po przerwie skrzydłowy Chojniczanki dołożył drugie trafienie, gdy pomimo starań rywali zdołał umieścić piłkę przy bliższym słupku bramki rywala. Jeżeli już szukać pozytywów po stronie gości, to z pewnością trzeba docenić ambicję, waleczność i grę do końca – to są istotne rzeczy, zwłaszcza gdy piłkarsko zawodnicy nie są w stanie zagrozić rywalowi. Efektem takiej postawy było honorowe trafienie Krzysztofa Świątka z 83. minuty. Parę minut wcześniej po uderzeniu Abdallaha Hafeza piłka trafiła w słupek, jednak było to zasługą przede wszystkim bardzo niepewnej interwencji Jakuba Banacha, który zastępował w tym spotkaniu Pawła Sokoła.

Śląsk II Wrocław – Olimpia Grudziądz 2:1 (1:1)

Szymon Krocz 31, Sebastian Bergier 86 – José Embaló 42

Piłkarzom Olimpii Grudziądz w ostatnim czasie prócz umiejętności czysto piłkarskich, bardzo często brakuje szczęścia. A może koncentracji? Tak czy siak piłkarze ostatniej drużyny tabeli II ligi trzeci raz w przeciągu miesiąca tracą gola w koncówce meczu – gola, który kosztował ich ligowe punkty, i najpewniej wydostanie się ze strefy spadkowej. W mecz lepiej weszli gospodarze. W 31. minucie Szymon Krocz wykorzystał fatalny błąd w przyjęciu Damiana Ciechanowskiego i w sytuacji sam na sam pewnym strzałem pokonał Nikodema Sujeckiego (sytuacja od 35:20). Pomimo coraz większej przewagi na boisku, trzy minuty przed przerwą goście zdołali wyrównać po trafieniu José Embaló. Po przejęciu piłki w środku pola podanie otrzymał Kacper Janiak. 19-latek przytomnie wypuścił prostopadłą piłkę do Embaló, a ten doświadczony napastnik wyszedł zwycięsko z pojedynku z Pawłem Budzyński, chociaż wydatnie pomógł mu rykoszet od nogi interweniującego obrońcy Śląska (sytuacja od 46:13). Druga połowa z początku była dość wyrównana, lecz z czasem to miejscowi byli bardziej aktywni, co w samej końcówce przypieczętowali bramką. W 86. minucie stosunkowo kiepsko z dystansu uderzał Sebastian Bergier. Na jego szczęście futbolówka odbiła się od Kacpra Pietrzyka, co zmyliło Sujeckiego i przyniosło Śląskowi II kolejną wygraną (sytuacja od 1:49:00). Bergier w drugim meczu z rzędu w końcowych fragmentach przesądza o zwycięstwie swojego zespołu.

Motor Lublin – Lech II Poznań 1:0 (0:0)

Daniel Świderski 85

Motor Lublin bardzo długo męczył się na swoim obiekcie z rezerwami Lecha Poznań, które przez większość pierwszej połowy były spychane do defensywy i mogli skupiać się jedynie na wychodzeniu spod pressingu rywali i konstruowaniu ewentualnych kontrataków. Obserwując jednak samą grę, o wiele lepsze wrażenie sprawiali gospodarze, pomimo tego, że nie byli w stanie postawić prawdziwego wyzwania bramkarzowi “Kolejorza” Krzysztofowi Bąkowskiemu. Jeszcze bliżej strzelenia gola gospodarze byli w 50. minucie, gdy po ładnym, technicznym strzale Tomasza Swędrowskiego piłka trafiła w słupek, po czym spadła szczęśłiwie tuż obok odwróconego Bąkowskiego. Młody bramkarz Lecha zdołał uprzedzić rywala i zażegnał niebezpieczeństwo pod własną bramką. W kolejnych minutach nieco bardziej aktywni byli piłkarze Lecha II, którzy próbowali postraszyć Sebastiana Madejskiego strzałami z dystansu. Fortuna tego dnia sprzyjała jednak lepszej drużynie – Motorowi. W 85. minucie wprowadzony z ławki Daniel Świderski na raty zdołał umieścić piłkę tuż przy słupku bramki Lecha, dając swojej drużynie piątą wygraną w tym sezonie, a samemu strzelając piątego gola w tym sezonie. Coś dużo piątek kręci się przy drużynie Motoru – po 15 rozegranych spotkaniach bilans spotkań beniaminka prezentuje się wyjątkowo harmonijnie: po pięć zwycięstw, remisów oraz porażek.

KKS 1925 Kalisz – Pogoń Siedlce 0:1 (0:1)

Ishmael Baidoo 2

Pogoń ułożyła sobie to spotkanie w sposób wręcz perfekcyjny. W 2. minucie po otrzymaniu długiego podania z własnej połowy Ishmael Baidoo wymienił podanie z Krzysztofem Kołodziejem i celnym strzałem z ostrego kąta pokonał Macieja Krakowiaka. Był to chyba jedyny moment, gdy Pogoń w Kaliszu górowała nad zespołem gospodarzy. KKS 1925 grał odważnie, wysokim pressingiem, dzięki czemu stworzył sobie naprawdę sporo okazji bramkowych. Fortuna tego dnia gospodarzom jednak nie sprzyjała. Z dobrej strony zaprezentował się bramkarz Pogoni Rafał Misztal interweniując po strzałach m.in. Roberta Tunkiewicza czy Nikodema Zawistowskiego. Przyjezdni mieli również sporo szczęścia, gdy w świetnej sytuacji sam na sam z bramkarzem Mateusz Majewski strzelił obok bramki. W doliczonym czasie gry po strzale z dystansu piłka trafiła zaledwie w słupek bramki Pogoni.

Wigry Suwałki – Górnik Polkowice – odwołany

Na 20 minut przed rozpoczęciem goście oficjalnie potwierdzili odwołanie tego spotkania z powodu zmrożonej murawy. Google Maps podpowiada nam, że piłkarze Górnika musieli pokonać 766 kilometrów, by w ostatniej chwili dowiedzieć się, że mecz został odwołany. Patrząc na decyzje Wydziału Gier PZPN, spotkanie to zostanie rozegrane zapewne w następną środę lub za dwa tygodnie. Przebyta droga musi ogromnie boleć Górnika, lecz prawdą jest, że tego dnia murawa w Suwałkach nie nadawała się do gry i mogła zrobić sporo krzywdy piłkarzom.

Sokół Ostróda – Stal Rzeszów – odwołany

Odnośnie tego spotkania już wcześniej było sporo zawirowań. Wedle pierwotnej wersji terminarza, ten mecz miał zostać rozegrany w Rzeszowie. Na prośbę Stali doszło jednak do zmiany gospodarza, którym według najnowszej wersji miał być Sokół. 2 grudnia do tego meczu jednak nie doszło, co było spowodowane zakażeniami wirusem SARS-CoV-2 w drużynie z Podkarpacia. Wydział Gier PZPN bardzo szybko zdołał ustalić nowy termin tego meczu, który zostanie rozegrany 16 grudnia o godz. 16:00 w Ostródzie.

Garbarnia Kraków – Znicz Pruszków – odwołany

Ze zmrożoną murawą zmagano się nie tylko na północy, ale także i na południu Polski. Prócz spotkania w Suwałkach, dzień wcześniej ogłoszono, że nie odbędzie się także mecz Garbarni Kraków ze Zniczem Pruszków. Kolejną próbę rozegrania tego meczu piłkarze obu drużyn podejmą 9 grudnia o godz. 12:00.

W tej kolejce pauzowali Błękitni Stargard.

Jedenastka kolejki według tygodnika Piłka Nożna

Rafał Misztal (Pogoń Siedlce) – Michał Kiełtyka (Olimpia Elbląg), Ariel Wawszczyk (Motor Lublin), Krystian Wachowiak (Chojniczanka Chojnice) – Sebastian Kamiński (Olimpia Elbląg), Maciej Kona (Chojniczanka Chojnice), Marcin Szpakowski (Śląsk II Wrocław), Marcin Urynowicz (GKS Katowice), Ishmael Baidoo (Pogoń Siedlce) – Mateusz Klichowicz (Chojniczanka Chojnice ), Sebastian Bergier (Śląsk II Wrocław).

Tabela II ligi

#DrużynaM. Pkt.Bramki
1Górnik Polkowice286255:23
2GKS Katowice295951:32
3Chojniczanka Chojnice305857:28
4Wigry Suwałki305441:27
5KKS 1925 Kalisz304845:35
6Skra Częstochowa314743:32
7Stal Rzeszów304651:48
8Garbarnia Kraków294338:39
9Śląsk II Wrocław304245:48
10Motor Lublin304138:33
11Sokół Ostróda313943:47
12Pogoń Siedlce303750:49
13Hutnik Kraków313737:56
14Znicz Pruszków293334:47
15Lech II Poznań303040:54
16Bytovia Bytów302938:49
17Olimpia Elbląg302933:45
18Olimpia Grudziądz292930:49
19Błękitni Stargard302932:60

Zestaw par 17. kolejki II ligi:

5 grudnia (sobota)

Znicz Pruszków – Śląsk II Wrocław, godz. 12:00

Olimpia Elbląg – Garbarnia Kraków, godz. 12:00

Błękitni Stargard – Skra Częstochowa, godz. 13:00

Pogoń Siedlce – Wigry Suwałki, godz. 13:00

Górnik Polkowice – Motor Lublin, godz. 14:00

6 grudnia (niedziela)

Lech II Poznań – Bytovia Bytów, godz. 13:00

Olimpia Grudziądz – KKS 1925 Kalisz, godz. 18:00

GKS Katowice – Chojniczanka Chojnice, godz. 18:45

Pauza: Sokół Ostróda

Z powodu stwierdzonych zakażeń wirusem SARS-CoV-2 w drużynie Stali Rzeszów przełożony został także ich kolejny mecz ligowy z Hutnikiem Kraków. To spotkanie miało zostać rozegrane 6 grudnia o godz. 13:00.


OGLĄDAJ MECZE ZA DARMO W FORTUNA TV

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *