Czy pokonanie Leicester jest możliwe? Wywiad z Wojciechem Pielą, ekspertem od ligi angielskiej

Leicester

źródło: Twitter (@LCFC)

Już za dwie godziny Legia Warszawa rozegra swój drugi mecz tegorocznej Ligi Europy. Jej przeciwnik? Leicester City, czyli jeden z najtrudniejszych z możliwych. O fenomenalnym sezonie mistrzowskim Leicester, ich plusach i minusach, a także najważniejszych zawodnikach “Lisów” rozmawialiśmy z Wojciechem Pielą, ekspertem od angielskiego futbolu.

Konrad Szymański: Słysząc „Leicester City” od razu myślimy o ich sensacyjnym mistrzostwie Anglii z sezonu 2015/2016. Czy czas odcisnął na „Lisach” swoje piętno i obecnie to już zupełnie inna drużyna niż pięć lat temu, czy może nadal widzisz pomiędzy nimi podobieństwa?

Wojciech Piela: Jedno przez lata się nie zmieniło – gwiazdą zespołu jest Jamie Vardy. Anglik jak był najlepszym strzelcem drużyny, tak pozostaje nim do dzisiaj. Nawet obecnie współdzieli pierwsze miejsce w klasyfikacji strzelców Premier League wraz z Michailem Antonio i Mohammedem Salahem. Może w końcówce poprzedniego sezonu jego skuteczność nie była taka jak zawsze, ale wtedy drużynę pociągnął Kelechi Iheanacho. 

Innym punktem wspólnym jest postać Marca Albrightona. Anglik gra w Leicester do dziś, chociaż na boisku widzimy go coraz rzadziej. W tym sezonie pokazał się z dobrej strony, gdy zdobył gola w meczu Premier League przeciwko Norwich. Leicester dzięki jego bramce wygrało 2:1.

Oczywiście jest też Kasper Schmeichel. Duńczyk pokazuje od lat wielką klasę i nic dziwnego, że utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie. Przede wszystkim jego wielką zaletą jest to, że nie popełnia większych błędów. W poprzednim sezonie miał może jedną czy dwie wpadki, generalnie to bardzo solidny bramkarz. 

Jednak to tyle punktów wspólnych, jakie mogę wymienić. Reszta zawodników, którzy byli gwiazdami tej drużyny w mistrzowskim sezonie odeszła i od dawna gra już w innych drużynach. 

KS: Zawodnicy to nie wszystko, bo zmienił się też trener drużyny.

WP: To prawda. Claudio Ranieri podobnie jak czołowi zawodnicy z sezonu 2015/2016 już dawno nie trenuje Leicester. Przez lata przewinęło się kilku jego następców. Niesamowity Craig Shakespeare, który przejął drużynę właśnie po Ranierim i tchnął w nią nowego ducha. Był też Claude Puel. Francuz na King Power Stadium zostanie zapamiętany chyba przede wszystkim z konfliktów z Vardym. 

Obecnie trenerem jest Brendan Rodgers. Drużyna poczyniła pod jego wodzą duże postępy. Ustabilizowała swoją wysoką formę i regularnie jest w górnej części tabeli. Irlandczyk z Północy położył na King Power Stadium solidne fundamenty pod sukcesy krajowe. Jako dużą rzecz musimy zaklasyfikować uczestnictwo w Lidze Mistrzów. W ostatnich dwóch sezonach „Lisy” były niej bardzo blisko, ale ostatecznie z wyścigu o te rozgrywki wypadały na samym finiszu.

Jednak też nie możemy mówić, że Rodgers to trener bez sukcesów. Z Leicester wygrał już Puchar Anglii i Tarczę Wspólnoty. 

KS: Gdy Leicester wygrywało Premier League spodziewałeś się, że zawodnicy tacy jak: N’Golo Kanté, Riyad Mahrez czy wspomniany wcześniej Jamie Vardy nie będą jednorazowymi wystrzałami, tylko zawodnikami stanowiącymi przez lata o sile piłki angielskiej, a może i światowej?

WP: Zupełnie się nie spodziewałem zwycięstwa Leicester, zresztą kto mógł się tego spodziewać? Na pewno wspomnieni przez Ciebie zawodnicy wybili się w tym mistrzowskim sezonie i po prostu wykorzystali swoją szansę. Mahrez trafił w Manchesterze City na świetnego trenera, bo Guardiola to geniusz futbolu. Zresztą on miał też dużo szczęścia w 2019 roku. Pojechał wtedy wraz ze swoją reprezentacją na Puchar Narodów Afryki. Algierczyk miał dołek formy i niewielu spodziewało się po nim wielkich rzeczy. Tymczasem jako gwiazda drużyny poprowadził reprezentację do zwycięstwa w całym turnieju. Złapał wtedy wysoką formę, która nie opuściła go przez wiele kolejnych miesięcy.

W przypadku tych piłkarzy na pewno niepodważalnym faktem jest to, że ich siła tkwi w treningu. Każdy z nich osiągnął to, co ma ciężką pracą. 

KS: Przechodząc już do obecnego Leicester, to zdecydowanie nie mają za sobą udanego początku sezonu. Ostatnie wyniki takie jak: porażka 1:2 z Brighton, 2:2 z Burnley czy tylko remis 2:2 z Napoli, gdy prowadzili już 2:0. W czym Twoim zdaniem tkwi problem tej drużyny?

WP: Problemem Leicester jest defensywa. W ostatnich dwunastu ligowych meczach tylko raz zachowali czyste konto. To zdecydowanie wynik poniżej oczekiwań. Dodatkowo do słabej formy formacji defensywnej doszły kontuzje. Do końca roku nie zagra lider obrony z poprzedniego sezonu – Wesley Fofana. Problemy zdrowotne miał też Jonny Evans. Zawodnik z Irlandii Północnej bardzo rozwinął się w zespole Leicester, w poprzednim sezonie był jednym z szefów defensywy. Jednak w tej kampanii gra już zdecydowanie mniej.

Obecnie parę środkowych obrońców stanowią Caglar Söyüncü i Jannik Vestergaard. To nie są zawodnicy, o których wiesz, że nie popełnią głupiego błędu. Często zdarzają się sytuacje, gdy nie przykryją wystarczająco dobrze piłkarza drużyny przeciwnej. Czasami mają problem z wygraniem pojedynku fizycznego czy biegowego. Zresztą o przynależności klubowej Vestergaarda zadecydowało ostatnie EURO 2020, gdy ze swoją reprezentacją doszedł do półfinału. Przed turniejem mówiło się przecież, że w parze środkowych obrońców Southampton – Vestergaard i Bednarek, to Polak jest tym lepszym. W tym przypadku o transferze Duńczyka zdecydowała magia dużego turnieju.

Leicester problemy ma też w kreacji akcji. W ostatnim czasie coraz częściej na ławce siada James Maddison. To chłopak o wielkich umiejętnościach, ale obecnie jest bez formy. W pewnym momencie wydawało się, że to piłkarz pokroju Jacka Grealisha. Czas zweryfikował te spekulacje dość brutalnie. Grealish przeszedł latem z Aston Villi do Manchesteru City za 100 milionów funtów i jest teraz kluczowym zawodnikiem w układance Guardioli. Natomiast Maddison nadal ma problemy z ustabilizowaniem formy.

Podobne problemy jak kolega ze środka pola ma także skrzydłowy Harvey Barnes. Z tym że młody Anglik gra trochę z konieczności, bo nie ma naturalnego zmiennika na porównywalnym poziomie.

KS: Jakie Twoim zdaniem będzie nastawienie Leicester na mecz z Legią? Czy w Warszawie możemy spodziewać się ich pierwszego składu, czy raczej postawią na rotację?

WP: Leicester do zadania podejdzie z jednym celem – grą o pełną pulę. O ile nie spodziewam się, że w ich pierwszej jedenastce zobaczymy Vardy’ego, to skład na pewno będzie bardzo silny. To nie jest podejście do rozgrywek Ligi Europy jak Arsenal z poprzednich sezonów. Oni nie wystawią mieszanki młodych wchodzących do zespołu i starszych zawodników, tylko będą rotować wśród grupy sprawdzonych ludzi.

Szansę gry dostaną pewnie zawodnicy, którzy grali ostatnio trochę mniej. Możliwe jest, że wystąpi Patson Daka. To bardzo ciekawy zawodnik. Został sprowadzony z RB Salzburg za 30 milionów euro i do składu Leicester wchodzi dość powolnie. Zambijczyk ma przecież fantastyczne umiejętności. W poprzednim sezonie ligi austriackiej w 28. meczach strzelił 27. goli. Takie muszą powodować podziw nie tylko na Legii, ale każdym przeciwniku „Lisów”.

Legia musi zagrać na 100% swoich umiejętności, co w tym sezonie w europejskich pucharach już pokazywała. Polski zespół musi szukać swoich szans w szybkim ataku, bo to stwarza największe zagrożenie dla Leicester. Oczami wyobraźni widzę Emreliego wyprzedzającego w pojedynku biegowym  Caglara Söyüncü i strzelającego gola w sytuacji sam na sam z bramkarzem

KS: Zwycięstwo ze Spartakiem Moskwa wydawało się przed meczem mało realne, ale to się udało. Podobnie jest teraz z Leicester. Czy „Lisy” są do „ugryzienia”?

WP: Żeby tak się stało, Legia musi pokazać spore drużynowe zorganizowanie. Defensywa nie może pozwolić sobie na pozostawianie luk. Wydaje mi się, że optymalnym rozwiązaniem jest zagranie piątką w defensywie. Pozwoli to na zagęszczenie środka pola i nie ucierpią na tym również skrzydła. 

Z przodu decydująca będzie szybkość i dynamika. Mają to przecież Kastrati i Luquinhas. Trzymam kciuki, żeby Brazylijczyk wyleczył się na ten mecz. Ważnymi graczami będą też Emreli czy Muçi. Obaj dobrze trzymają piłkę i wiedzą co z nią zrobić. Albańczyk pokazał to, chociażby w akcji bramkowej ze Spartakiem Moskwa.

KS: Na koniec małe typowanie. W rozłożeniu procentowym, jakie szanse na zwycięstwo dajesz Legii, a ile Leicester?

WP: Obiektywnie muszę postawić na rywala Legii. Daję 65 do 35 na ich korzyść. Typując wynik, rozumem stawiam 2:1 dla Leicester, a sercem 1:1.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *