Michał Pol: Rozwoju eSportu nie da się zatrzymać

Mikołaj Barbanell (Piłkarski Świat)

Za nami pierwszy z dwóch dni turnieju Legia eSports Cup. Dziesięciu graczy z całej Europy, reprezentujący barwy czołowych klubów wzięli udział w pierwszych tego typu zawodach na świecie. Emocje z godziny na godzinę coraz bardziej rosły i udzieliły się nawet redaktorowi naczelnemu Przeglądu Sportowego – Michałowi Polowi, który podzielił się z nami swoimi spostrzeżeniami. 

Jakie masz pierwsze wrażenia pod względem organizacji tego turnieju?

Bardzo mi się podoba, widać, że wszystko jest takie ekskluzywne. Przyjechała czołówka graczy, w tym mistrz świata z PSG i tak się zastanawiam – jak u nich jest z wiedzą taktyczną. Na pewno mają świetną sprawność manualną, ale ciekaw jestem jak stoi u nich wiedza pod względem ustawieniem się i poprawieniem podobnych elementów gry.

Jak bardzo można według Ciebie porównywać eSport do typowego sportu?

Oczywiście można powiedzieć, że granie w FIFĘ przeplata się jakoś z prawdziwą piłką nożną, bo w każdej dziedzinie życia można zdobyć umiejętności nawet na poziomie mistrzowskim. Wiele jest jednak różnić, chociażby ta, że w eSporcie w Legii Warszawa może grać Paul Pogba, czy Cristiano Ronaldo. Oczywiście, to pewnie bardzo podoba się graczom, że do ulubionych klubów mogą “ściągać” kogo chcą. Też ten turniej to dowód na to, że czołowe kluby chcą być tam, gdzie ich kibice, którzy grają w FIFĘ. Wcale nie zdziwię się, że dołączą wkrótce sekcje innych gier, jak Counter Strike’a, który jest bardzo popularny. eSport ma mnóstwo swoich kibiców, którzy są tak samo kibicami Legii, Valencii, czy PSG i się identyfikują.

Jednak wciąż pojawiają się osoby, które słysząc “eSport” zastanawiają się – czym tu można się ekscytować…

Byłem już na kilku turniejach eSportu, jak na zawodach ESL w Katowicach. Trybuny były pełne jak na meczu piłkarskim. Publiczność cały czas reagowała, wiedząc co się dzieje. Natomiast Ci najlepsi na świecie zawodnicy zarabiają naprawdę duże pieniądze, czasem lepsze niż niektórzy piłkarze z naszej Ekstraklasy. Jednak to równa się też z tym, że muszą profesjonalnie do tego podchodzić – mają swoich trenerów, czasem utrzymują rodziny. Jest to dziedzina, która będzie coraz bardziej się rozwijać, a ludzie naprawdę to obserwują. Myślę, że tego już nie da się zatrzymać i warto rozważać jak to wykorzystać chociażby w strategii marketingowej.

Myślisz, że takie imprezy jak Legia eSports Cup zmienią podejście tych nie do końca przekonanych?

Takie imprezy są raczej już dla tych przekonanych. Uważam, że Legia, czy inne kluby nie muszą się obawiać jak inni odbiorą tego typu zawody, bo już jest duża grupa zainteresowanych nimi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi