Po katastrofalnym meczu z Bytovią gracze Piotra Nowaka odpadli z rozgrywek Pucharu Polski. I tak już niełatwej dorgi powrotnej nie ułatwiła reakcja kibiców, którzy wściekli przebili opony w autokarze swojej drużyny.

Lechiści wrócili do Gdańska dzięki pomocy drużyny z Bytowa, która udostępniła im swój własny pojazd. Po meczu część kibiców domagała się rozmowy z piłkarzami, wyłamano płot na stadionie.

Piotr Nowak naturalnie przyznaje, że jego drużyna nie popisała się w ostatnim spotkaniu. Jednocześnie postara się o konstruktywny wstrząs w drużynie. Menedżer przypomniał, że kadra Lechii jest bardzo wąska a na ławce do jego dyspozycji było zaledwie pięciu rezerwowych.

Udostępnij
Dominik Mazur

Ta strona używa plików cookies.