LaLiga: Athletic bezlitosny wobec błędów Realu Valladolid

Inaki Williams

Edu del Fresno / eldesmarue


Athletic Club pokonuje na wyjeździe Real Valladolid aż 4:1. Kardynalne błędy w defensywie pozbawiły zespół Sergio walki o jakiekolwiek punkty. 

Zespół z Bilbao po dramaturgii w meczu z Granadą o finał Pucharu Króla, tym razem do pracy na wynik wziął się już w pierwszej połowie spotkania. W 4. minucie meczu piłkę do siatki Realu Valladolid bezpośrednio z rzutu wolnego posłał 24-letni Unai Lopez błyskawicznie otwierając wynik meczu. Przyjezdni postawili na oszczędność. Niewiele gry piłką, niewiele bezpośrednich wejść w pole karne rywala. Jak się okazało – taktyka przyniosła rezultat w postaci kolejnej bramki w 24. minucie. Po dośrodkowaniu z lewej strony boiska najwyżej do piłki doskoczył Raul Garcia, który nie miał problemów z umieszczeniem jej między słupkami bramki Masipa. Fatalnie, kryjący Salisu sporo pomógł Hiszpanowi w wyprowadzeniu drużyny gości na dwubramkowe prowadzenie.

Po zmianie stron zespół gości spuścił z tonu, co okazało się drogowskazem dla ekipy Sergio

Więcej gry piłką, większa eksploatacja skrzydeł. To mogło przynieść już w 65. minucie meczu bramkę, po tym, gdy Pedro Porro spróbował swoich sił z dystansu. Obie drużyny nie chciały zanadto ryzykować, szukając raczej błędu rywala. W 67. minucie w polu karnym rywali padł Yuri, ale arbiter nie podyktował jedenastki. Przejęcie inicjatywy przez “Pucela” odcisnęło swoje piętno na samym Williamsie, który osamotniony nie miał większych szans na skontrowanie nieśmiało atakującego przeciwnika.

Na kwadrans przed końcem nadzieję w ekipę gospodarzy wlał Sandro, który po zejściu z lewej flanki huknął zza pola karnego po długim słupku Simona, nie dając mu najmniejszych szans. Bramka kontaktowa dodała gospodarzom wiatru w żagle, tym samym doprowadzając do kolejnych prób. Na murawie zameldował się także Hatem Ben Arfa, który niejednokrotnie zapędzał się w pole karne rywala indywidualnymi rajdami.

Festiwal błędów gwoździem do trumny

Mizernie spisująca się defensywa Realu Valladolid znów dała o sobie znać w 86. minucie meczu. W roli głównej raz jeszcze Salisu. Ghańczyk po długim wybiciu piłki przez Simona zagrał piłkę głową w kierunku Masipa, by ten chwycił ją w ręce. Defensor zrobił to na tyle lekko, że bramkarza uprzedził Inaki Williams, który momentalnie urwał się obronie i wpakował piłkę do pustej bramki. Dla hiszpańskiej “Pantery” było to szóste trafienie w rozgrywkach LaLiga. Jakby katastroficznych błędów było mało, Salisu w doliczonym czasie gry sprezentował przyjezdnym kolejną bramkę. Inigo Cordoba wykorzystał złe wybicie futbolówki przez 20-latka i strzałem z pierwszej piłki ustalił wynik meczu na 4:1.

Zwycięstwo w 27. kolejce Primera Division uplasowało Basków na 9. pozycji w tabeli. Utrata punktów przez Real Valladolid oznacza, że do strefy spadkowej dzielą ich już wyłącznie cztery punkty.

 


08.03.2020, 27. kolejka LaLiga Santander, Estadio Jose Zorrilla, Valladolid

Real Valladolid 1–4 Athletic Club

Sandro 76′ – Unai Lopez 4′, Raul Garcia 24′ Inaki Williams 87′, Inigo Cordoba 90+3′

Real Valladolid: Jordi Masip – Mohammed Salisu – Kiko Olivas – Joaquin Fernandez – Nacho Martinez – Ruben Alcaraz (Toni Villa 61′) – Michel Herrero (C) (Pablo Hervias 46′) – Pedro Porro – Sandro Ramirez – Oscar Plano (Hatem Ben Arfa ’77) – Enes Unal

Athletic Club: Unai Simon – Inigo Lekue – Yeray Alvarez – Inigo Martinez – Yuri Berchiche – Unai Lopez (Mikel Vesga ’53) – Dani Garcia – Inaki Williams (Aritz Aduriz ’89) – Oihan Sancet (Iker Muniain ’76) – Inigo Cordoba – Raul Garcia (C)

Sędzia: José Luis Munuera Montero


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.