Powroty głównym wzmocnieniem – letnie okienko transferowe w LaLiga

La Liga

W LaLiga dotychczas wielkich sum nie oglądaliśmy, ale ciekawych nazwisk nie brakuje. W Hiszpanii liczą na powracających z wypożyczeń, bo dla wielu budżet wydaje się wąski.

Wewnętrzne wzmocnienia w Madrycie

“Latem transferów nie będzie” – według hiszpańskiej prasy sytuacja finansowa Realu Madryt nie pozwala na transfery w letnim okienku transferowym. To nie czas na Eduardo Camavinge czy Dayota Upamecano. Spore płace zawodników zmuszają klub ze stolicy na pozbycie się kilku nazwisk w najbliższym czasie. Z klubu odszedł już Hakimi, de Frutos, Sanchez, Gomez, Vallejo, czy Luca Zidane. Pewne wydaje się transfer Óscara Rodrigueza. “Los Blancos” spróbują poszukać wzmocnienia we własnym sosie, korzystając z zawodników wracających z wypożyczeń. Jednym z nich ma być Martin Odegaard, który ma za sobą solidny sezon w barwach Realu Sociedad. Choć początkowo w San Sebastian miał zostać na dłużej, to ze względu na panującą sytuację Zinedine Zidane chciałby skorzystać z jego usług już teraz.

Do Madrytu wrócił również Sergio Reguilon. Hiszpan w Sevilli znacząco się rozwinął, choć w szeregach “Królewskich” wciąż nie ma dla niego miejsca. Klub chciałby ponownie go wypożyczyć, choć na dzisiaj brak konkretnych ofert, mimo że zainteresowanych nie brakuje. Z pewnością jeden z kierunków już odpadł – Chelsea. Na Stamford Bridge sprowadzono Bena Chilwella. W bramce pojawi się powracający Andrji Łunin, który ma zastąpić Alphonse Areole. Ławkę wzmocni natomiast Alberto Soro (ex-zawodnik Realu Saragossa) i Alvaro Odriozola, czyli świeży triumfator Ligi Mistrzów.

Za miedzą bez szału. 24-letni Ivo Grbic sprowadzony z Chorwacji i trzech wracających – Nehuen Perez, Vicor Mollejo i Francisco Montero. Atletico przed zamknięciem okienka spróbuje jeszcze zakontraktować jednego zawodnika do środka pola. W ostatnich tygodniach najczęściej mówi się, że tą postacią mógłby być Marc Roca. Espanyol spadł do Segundy, więc dla Hiszpana byłaby to świetna okazja, by zostać na poziomie LaLiga.

Kryzys w Barcelonie zamknął drzwi z hukiem

W Barcelonie czekano na Trincao. “Blaugrana” już zimą podpisała 20-latka który w najbliższym sezonie ma być głównym wzmocnieniem klubu. Portugalczyk jest wszechstronny, choć głównie występuje na prawym skrzydle. Jego długi kontrakt z klauzulą wynoszącą 500 mln euro pozwala myśleć, że klub ma spore oczekiwania względem byłego gracza Benfiki.

Do klubu wraca również Pedri, Rafinha, Jean-Clair Todibo, Moussa Wague, Juan Miranda, czy Carlos Alena. Na dziś nie wiadomo, czy wszyscy z wymienionych zostaną do dyspozycji Koemana. “Duma Katalonii” z pewnością może liczyć natomiast na byłego gracza Juventusu – Miralema Pjanicia. Doświadczony Bośniak na Camp Nou zastąpi Arthura i jeśli Rakitić i Vidal znajdą nowego pracodawcę jeszcze latem, to z pewnością otrzyma więcej minut, niż mógł się spodziewać. Nowy szkoleniowiec Barcy rozważa również umniejszenie roli Sergio Busquetsa, co również otwiera drzwi 22-letniemu Matheu Fernandesowi. Brazylijczyk do Barcelony trafił z Palmeiras.

W Sewilli skromnie, ale z głową

Real Betis sprowadził do siebie Martina Montoye całkowicie za darmo. Hiszpan w ubiegłym sezonie był podstawowym graczem Brighton, ale następną kampanię rozpocznie już na Półwyspie Iberyjskim. W przeszłości grał już na Benito Villamarín, ale wówczas w andaluzyjskim zespole nie odgrywał kluczowej roli. Tym razem to może się zmienić, albowiem za rok kończy się wypożyczenie Emersona, który wróci do Barcelony. Niewiele wskazuje, by katalońska ekipa chciała pozbyć się Brazylijczyka na stałe.

Sevilla wstrzemięźliwie. Rok temu na zasadzie wypożyczenia z AC Milanu sprowadzono Suso, który w lipcu został wykupiony za 24 miliony euro. Choć wówczas taka kwota nie stanowiła kłopotu, tak dziś sprawia, że Lopetegui będzie musiał przemyśleć swoje transferowe cele na lato.

Villarreal i Real Sociedad korzystają z okazji, Getafe już to zrobiło

“Żółta łódź podwodna” dwa tygodnie temu dobiła targu z Valencią w sprawie podpisu Francisa Coquelina i Daniela Parejo. Francuz na Estadio de la Ceramica przeniósł się za niespełna 7 milionów euro. 31-letni Hiszpan na Mestalla chciał spędzić resztę piłkarskiej kariery, jednakże właściciel klubu nie widział dla niego miejsca. “Nietoperze” swojego kapitana oddali za darmo. Villarreal idąc za ciosem, podpisał również azjatyckiego gwiazdora Realu Madryt – Takefuse Kubo. Japończyk po sezonie gry dla Mallorki tym razem został wypożyczony do drużyny, walczącej o grę na arenie międzynarodowej.

Choć o jego transfer biło się wielu, tak na polu bitwy został tylko zespół Basków. Real Sociedad na ostatniej prostej wyprzedził włoskie Lazio i to właśnie ekipa z San Sebastian podpisała byłą gwiazdę Manchesteru City. David Silva do ostatniej chwili czekał na propozycję z Valencii, której jest wychowankiem. Oferty nie było, więc Hiszpan obrał inny kierunek. Pod wodzą Imanol Alguacila prawdopodobnie wcieli się w rolę, którą do tej pory piastował Martin Odegaard. Norweg wrócił już do Realu Madryt. Doświadczony pomocnik może stanowić autorytet dla młodych adeptów, których w Sociedad nie brakuje.

Jeśli mowa o okazjach, to nie może zabraknąć Getafe. “Azulones” z początkiem lipca na stałe pozyskali Marca Cucurellę, który w ubiegłym sezonie w drużynie Bordalasa przebywał na zasadzie wypożyczenia. 22-latek odegrał kluczową rolę, rozgrywając dla Getafe łącznie 46 spotkań. Nowy talizman klubu przeniósł się z Barcelony do ekipy z przedmieść Madrytu za niespełna 10 milionów euro.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.