uefa.com

W czwartym dniu zmagań fazy grupowej Mistrzostw Europy reprezentacja Irlandii po emocjonującym spotkaniu zremisowała ze Szwedami 1:1. To spotkanie dla obu zespołów było sprawdzeniem sił oraz pokazaniem swojej dyspozycji na międzynarodowej imprezie. Twardo grający Irlandczycy podejmowali drużynę złożoną z dobrze wyszkolonych technicznie Skandynawów, dwa różne style gry charakteryzujące oba zespoły niejednokrotnie dawały o sobie znać w trakcie spotkania.

Przed meczem na porażkę częściej skazywano podopiecznych Martina O’Neilla, po nieudanym występie na Euro 2012 liczono na odmianę ze strony Szwedów, którzy podczas eliminacji co prawda potrafili wykorzystać swoje umiejętności techniczne, ale zaliczali wpadki w najważniejszych spotkaniach, przez co na Mistrzostwach Europy znaleźli się dopiero po pokonaniu Danii w barażach. W kraju trzech koron liczono na znakomite umiejętności zawodnika określanego mianem “napastnika kompletnego”, który sam o sobie mówi jako legendzie – Zlatana Ibrahimovica oraz na szybkie rozgrywanie piłek w środku pola, które może zmylić twardo grającą, trzymającą się brytyjskiego stylu gry reprezentację Irlandii. Szwedzi jeszcze nigdy nie przegrali ze swoim dzisiejszym rywalem w spotkaniach o stawkę, w meczach eliminacyjnych do brazylijskiego Mundialu raz zwyciężyli, a za drugim razem podzielili się punktami. 

Mecz rozpoczęli Szwedzi, którzy podobnie jak rywale, od samego początku grali futbol w swoim stylu. Pierwsza połowa należała jednak do podopiecznych Martina O’Neilla, którzy od pierwszego gwizdka sędziego rzucili się pod bramkę rywala i nie chcieli stamtąd zbyt szybko wyjść. W ósmej minucie spotkania Jeff Hendrick miał niezłą okazję na podwyższenie wyniku, silnie uderzył z woleja, piłka odbila się od ziemi myląc golkipera, lecz w konsekwencji dobrze obronił Isaksson. Dwie minuty później Szwedzi próbowali odpowiedzieć, ale czujni w tym meczu irlandzcy obrońcy nie dawali możliwości atakującym Skandynawom. Potem rozpoczęła się seria rzutów rożnych, w szesnastej minucie było bardzo blisko, po dobrym zgraniu z rzutu rożnego, Clark strącił piłkę na dłuższy słupek i bliski sięgnięcia piłki nogą oraz skierowania jej do bramki był O’Shea. Podopieczni Erika Hamrena w pierwszych czterdziestu pięciu minutach dali pokaz jak nie powinno się grać w piłkę, marnowali każdą dogodną sytuację – z niewielu jakie mieli – i niejednokrotnie nie mogli przeprowadzić składnej akcji, gubili piłkę na rzecz rozpędzonych Irlandczyków. Prosty futbol zawodników z Wysp opłacił się, w trzydziestej minucie mieli oddane 3 strzały, w tym jeden celny, przy zaledwie jednym, ponadto niecelnym po stronie Szwedów. Akcja z 31. minuty to popis ataku i drugiej linii Irlandii, Long rozgrywał piłkę z Hendrickiem, potem ten drugi zamknął akcję finezyjnym strzałem, którym trafił wprost w poprzeczkę. Szwedzi nadal rozgrywali dosyć nonszalancko, jednak w 38. minucie udało im się dojść do głosu, po rzucie rożnym dobrze interweniowała defensywa w starciu z Ibrahimoviciem wykańczającym akcję. W 40. minucie do piłki po wrzutce dochodził ponownie Shane Long, szczupakiem próbował zarówno on, jak i Walters, gdyby dosięgnęli piłki, Isaksson nie miałby nic do powiedzenia. 

Pierwsza połowa pod dyktando Irlandczyków, drużyna z Wysp grała agresywnie, atakowała i przeważała pod bramką rywali. Szwedzi byli natomiast bardzo zdenerwowani i grali nonszalancko, podawali niecelnie i wypadli poniżej oczekiwań. Przy dobrym szczęściu Irlandia mogłaby już prowadzić 2:0. Szwecja próbowała rozgrywać, ale Irlandia z uporem się broniła, nie dawała im zbyt często dojść do słowa pod swoją bramką.

W drugą połowę spotkania obie drużyny weszły bardzo szybko, w 46. minucie Hendrick dobrze uderzył po ziemi, miał kolejną okazję, ale ostatecznie wyłuskał tę piłkę Isaksson. Zaledwie dwie minuty później padła pierwsza bramka w tym spotkaniu – piękne zejście do środka skrzydłowego, błąd obrony Szwecji, podanie górą, minęli się z futbolówką zawodnicy defensywni i Wes Hoolahan skierował piłkę do bramki mocnym uderzeniem z woleja. Irlandia prowadziła zasłużenie, 1:0. W przeciągu następnych minut Szwedzi próbowali odpowiedzieć, jednakże za każdym razem obrońcy i bramkarz stali na posterunku, między innymi przy błędzie jednego z defensorów, który mógł zakończyć się golem samobójczym. Podopieczni Erika Hamrena ciągle próbowali swoich sił ze stałych fragmentów, tym razem oni nie dawali zbytnio rozgrywać Irlandczykom. Mimo prób zagrożenia bramki, prowadzący w tym spotkaniu mieli przewagę psychiczną nad reprezentantami Szwecji, widać było zdenerwowanie po każdym nieudanym zagraniu, czego nie można było tak łatwo zauważyć wśród przeciwników. W 71. minucie zdarzyło się jednak coś nieprawdopodobnego, po kapitalnej akcji, widowiskowym podaniu Guidettiego piętą do “Ibry”, który dograł do środka, Darren Randolph został pokonany przez kolegę z drużyny – Ciarana Clarka, było 1:1.

Szwecja walczyła w drugiej połowie znacznie bardziej, mimo przewagi, większej pewności i dokładności Irlandczyków zdołała wyrównać. Reprezentanci kraju z Wysp musieli się bronić w końcówce. Szwedzi w ostatnich minutach zyskali trochę dokładności i momentami nawet znacznie przeważali. W drugiej połowie można było zauważyć wiele widowiskowych akcji Szwedów, niejednokrotnie pokazywali swoje umiejętności i lepsze wyszkolenie techniczne.

Grupa E: Irlandia – Szwecja 1:1 (0:0)

Bramki: 48′ Wes Hoolahan – 71′ Ciaran Clark (sam.)

Irlandia: 23. Darren Randolph – 2. Seamus Coleman, 3. Ciaran Clark, 4. John O’Shea, 19. Robbie Brady  – 8. James McCarthy (84′ – 7. Aiden McGeady), 6. Glenn Whelan, 13. Jeff Hendrick – 9. Shane Long, 20. Wes Hoolahan (78′ – 10. Robbie Keane), 14. Jonathan Walters (63′ – 11. James McClean)

Szwecja: 1. Andreas Isaksson – 2. Mikael Lustig (45′ – 3. Erik Johansson), 14. Viktor N. Lindelof, 4. Andreas Granqvist, 5. Martin Olsson – 7. Sebastian Larsson, 18. Oscar Lewicki (85′ – 8. Albin Ekdal), 9. Kim Kallstrom, 6. Emil Forsberg – 11. Marcus Berg (58′ – 20. John Guidetti), 10. Zlatan Ibrahimović

Żółta kartka: 43′ James McCarthy, 77′ Glenn Whelan – 60′ Viktor N. Lindelof

Stadion: Stade de France, Saint-Denis

Sędzia: Milorad Mażić (Serbia)


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.