fot. FC Liverpool
Udostępnij:

EFL Cup: Słaby Liverpool przegrywa w pierwszym spotkaniu półfinałowym z Southampton

Drugi dzień z półfinałami EFL Cup za nami. Na St. Mary's Stadium Southampton gościł Liverpool. Obie ekipy przystępowały do tego spotkania w zgoła odmiennych sytuacjach. Święci notowali passę czterech spotkań bez zwycięstwa, zaś The Reds są niepokonani od siedmiu gier. Półfinał pucharu to jednak zupełnie inna historia, na którą mały związek mają ostatnie spotkania. I potwierdziło się to w trakcie meczu. 

Pierwsza naprawdę groźna sytuacja była dziełem Liverpoolu i miała miejsce w 18. minucie. Po dośrodkowaniu w pole karne piłkę głową do Firmino zgrał Lallana, Brazylijczyk oddał mocny strzał, ale dobrze na linii zachował się Forster.

Chwilę później gościliśmy pod druga bramką. Piłkę, która przeleciała przez całe pole karne, opanował Redmond, znalazł się przed Kariusem, ale Niemiec dobrze wybronił tą sytuację.

To, co nie udało się Anglikowi akcję wcześniej, udało się w następnej. Przed polem karnym pojedynek z Lovrenem wygrał Jay Rodriguez, dograł właśnie do Redmonda, a 22-latek tym razem się nie pomylił, pewnie wyprowadzając Świętych na prowadzenie.

Jeszcze przed przerwą kolejny raz dał o sobie znać aktywny dzisiejszego wieczora Redmond. Piłka zagrana po ziemi wzdłuż pola karnego trafiła pod nogi skrzydłowego, ten oddał dobry, mocny strzał, jednak Karius zdołał go odbić.

W drugiej połowie Liverpool próbował odwrócić niekorzystny dla siebie wynik, ale był bardzo niedokładny i nie miał jasnego pomysłu na atak. W dodatku bezbłędni w obronie byli podopieczni Claude'a Puela i odpierali każdą kolejną próbę ataków The Reds. Sami nie forsowali zbytnio tempa, mądrze oddalając piłkę od swojego pola karnego i próbując kontrować gości. Gdyby byli nieco dokładniejsi, mogliby choć jedną z nich zakończyć bramką. Przed najlepszą szansą stanął prawy defensor Świętych Cedric Soares, ale w znakomitej sytuacji trafił zaledwie w boczną siatkę.

W 83. minucie gospodarze przeprowadzili kolejną kontrę, fatalny błąd popełnił Lucas Leiva, piłkę przechwycił Long, zagrał do Redmonda, który popisał się wspaniałą podcinką, ale piłka uderzyła zaledwie w poprzeczkę. To powinno być 2:0!

Gospodarze obrali dzisiaj znakomitą taktykę na to spotkanie. Podopieczni Puela byli niemalże bezbłędni w obronie i wykorzystali najlepszą okazje, jaką sobie stworzyli. Przy lepszej skuteczności mogli pokusić się o jeszcze dwa trafienia, co z pewnością pozwoliłoby na spokojniejsze podejście do rewanżu na Anfield. Liverpool zaś zupełnie nie przypominał drużyny z ostatnich tygodni. Gościom zabrakło pomysłu na grę, agresywności i intensywności. Klopp ma zatem niemały orzech do zgryzienia, bowiem już w niedzielę jego zespół czeka niezwykle prestiżowe starcie z Manchesterem United na Old Trafford.


EFL Cup, St. Mary's Stadium, Southampton, 11.01.2017 r., godz. 20:45, sędzia: Neil Swarbrick

Southampton - Liverpool 1:0 (1:0)

1:0 Redmond 20'

Żółte kartki: Tadić, Rodriguez (Southampton)

Składy:

Southampton: Forster - Cedric, Yoshida, van Dijk, Bertrand - Clasie (74' Højbjerg), Romeu, Davis (82' Ward-Prowse) - Tadić, Redmond, Rodriguez (82' Long)

Liverpool: Karius - Clyne, Klavan, Lovren, Milner - Wijnaldum (61' Coutinho), Lucas Leiva, Can - Lallana, Firmino (83' Origi), Sturridge


Avatar
Data publikacji: 11 stycznia 2017, 22:39
Zobacz również

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.