Zakończyła się trzecia kolejka Lotto Ekstraklasy, a na pozycji lidera (już samodzielnego) dalej Zagłębie Lubin. Odmienne nastroje panują za to w Poznaniu, gdzie miejscowy Lech już na starcie sezonu okupuje ostatnią pozycję w tabeli. Powodów do radości nie mają również fani Pogoni Szczecin. W Płocku oglądaliśmy szalony mecz, z którego obronną ręką wyszedł aktualny mistrz Polski – Legia Warszawa. Jak potoczyły się losy pozostałych drużyn? Zapraszam na podsumowanie minionej serii gier!

Beniaminek zgarnia trójki 

Trzy bramki i trzy punkty również w trzeciej kolejce okazały się synonimami Arki Gdynia. Beniaminek Lotto Ekstraklasy tym razem na swój celownik wziął Ruch Chorzów. Niebiescy bardzo chcieli się przełamać po ostatniej klęsce w Białymstoku, lecz te szyki pokrzyżował im Mateusz Szwoch. Były zawodnik Legii zanotował trzy kapitalne asysty, po których jego koledzy bez problemów zdobywali bramki. Patrząc na grę młodego pomocnika to Arka podjęła jedną z lepszych decyzji podczas tego okienka transferowa, a patrząc na grę Legii to mogą żałować braku tak młodego i perspektywicznego zawodnika w środku pola. Jeszcze jedno spojrzenie na grę Ruchu Chorzów. Trzeba zacząć strzelać bramki, nie popełniać błędów w obronie to może coś z tego będzie… Bo na ten moment to Ruch zagrał jak beniaminek, a Arka jak ekstraklasowy bywalec od kilku sezonów.

Lotto Ekstraklasa: Arka gromi

Lech XVI i bezlitosna Jagiellonia

Lech Poznań na początku lipca zdobył Superpuchar Polski gromiąc Legię na jej stadionie. Huczne zapowiedzi, transfery doświadczonych: Radosława Majewskiego i Macieja Makuszewskiego. To wszystko miało zaowocować mocnym startem w lidze. Można powiedzieć, że to się udało.  Po bezbramkowym wyjazdowym remisie inauguracyjnym w Poznaniu było naprawdę mocno. Najpierw Zagłębie ograło Lecha 2:0, teraz Jagiellonia. Tym samym drużyna z Białegostoku wysunęła się na pozycję wicelidera ligi. Duża w tym zasługa Konstantina Vassiljeva, piłkarz Jagi strzelił na Inea Stadionie obie bramki, a po trzech kolejkach jako jedyny piłkarz Lotto Ekstraklasy ma ich na koncie trzy! Także po raz kolejny Lech z drużyny mającej mistrzowskie aspiracje robi z siebie pośmiewisko, a Jagiellonia próbuje zapomnieć o poprzednim sezonie i gra swoje.

Nam strzelać nie kazano

Wisła bez szans na Pomorzu

Tydzień temu w Gdyni porażka z Arką 0:3. Teraz przenosiny do Gdańska, bramka krakowskiej drużyny… ale słaby to progres skoro znowu trzy bramki w plecy tym razem od Lechii. Bohaterami Biało-Zielonych byli bracia Paixao. Flavio zdobył dwie bramki i asystował przy golu brata Marco. Jeszcze swoje pięć minut mieli dwaj inni asystenci – Sławomir Peszko i Milos Krasić. Jeśli Lechia Gdańska podkręci tempo i nie będzie popełniać głupich błędów to ma potencjał żeby daleko zajść w tym sezonie. Za to w Krakowie muszą przemyśleć wiele kwestii, czy gra piątką obrońcą na pewno się sprawdza. Czy Paweł Brożek to na pewno będzie lek na skuteczność Wisły? To się okaże w ciągu kilku najbliższych spotkań.

Pewne zwycięstwo braci Paixao

Szalony mecz w Płocku

Derby Mazowsza, oj dawno tego nie było w Ekstraklasie! Wisła Płock zaliczyła całkiem udany powrót do najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce. Ograła Lechię, później przegrała z Piastem, ale ta gra wyglądała całkiem dobrze. Teraz przyszła kolej na mecz z Legią, która jeszcze ani nie wygrała ani nie przegrała. Pierwsze 10. minut i dziękuję, dobranoc?! Dwie kapitalne centry Dominika Furmana, trochę zamieszania, niefrasobliwości Legionistą i gospodarze prowadzą 2:0. Jednak to jest Lotto Ekstraklasa, do przerwy było już 2:2! A najładniejszą bramkę spotkania zdobył Michał Kucharczyk. W drugiej połowie wynik ustalił Igor Lewczuk i mistrzowie Polski odnieśli pierwszą wygraną w tym sezonie. Teraz przed nimi kolejne wyzwanie i mecz rewanżowy III rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Tam nie mogą popełniać takich błędów, jak w Płocku. Z kolei Wisłę czeka wyjazd do Chorzowa i jeśli tam zagrają cały mecz, jak pierwsze 10. minut u siebie z Legią to mogą liczyć na okazałe zwycięstwo.

Wymęczone zwycięstwo Legii Warszawa

Ulewa przerwała mecz, ale piłkarzom strzelać nie kazano

Górnik Łęczna i Cracovia to dwie specyficzne drużyny. Z jednej strony piłkarze z Lubelszczyzny, którzy cudem utrzymali się w Ekstraklasie w kolejnym sezonie, a teraz znów dążą to walki o utrzymanie i to od pierwszej kolejki… Z drugiej strony Cracovia, trzecia drużyna ostatniego sezonu, która na starcie nowych rozgrywek zdążyła już odpaść w fatalnym stylu w pierwszej rundzie eliminacji Ligi Europy, rozgromić Piasta Gliwice by tydzień później przegrać z Bruk-Bet Termalicą. Tym razem Górnik Łęczna i Cracovia spotkały się na boisku i któraś z tych ekip mogła zanotować wygraną. Tak się jednak nie stało, bramki nie padły. Najciekawszym zdarzeniem była ulewa, a w jej kulminacyjnym momencie sędzia Jarosław Przybył przerwał spotkanie. Jedno jest pewne, obie drużyny muszą wziąć przykład z tej ulewy i od następnego spotkania z taką siłą szturmować bramkę swojego rywala.

Lotto Ekstraklasa: Nudnawo w Lublinie

Lider kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa 

Nowy sezon trwa dopiero niecały miesiąc, a Zagłębie Lubin już zrobiło pozytywne wrażenie. Ciągle walczy o rundę play-off eliminacji Ligi Europy, a w Lotto Ekstraklasie na trzy mecze ma trzy wygrane. Do tego zero bramek strzelonych i aż osiem strzelonych! Taki rezultat naprawdę napawa optymizmem. Tym razem ofiarą Miedziowych padł Bruk-Bet Termalica. Po dwóch niezłych spotkaniach podopieczni Czesława Michniewicza musieli uznać wyższość teamu Stokowca. Ukoronowaniem tego spotkania była fantastyczna bramka Filipa Starzyńskiego. Reprezentant Polski popisał się niesamowitym uderzeniem z dystansu, które kto wie może będzie kandydowało do bramki sezonu!

Lotto Ekstraklasa: Zagłębie znów zwycięskie

Dwa strzały, dwie minuty, dwie bramki

Są takie spotkanie, o których można wiele napisać. Są też takie, o których trudno wykrzesać choćby dwa zdania. Zdecydowanie meczem typu numer dwa było starcie Korony Kielce z Piastem Gliwice. Brak celności, brak skuteczności, coś tam niby jedni chcieli, drudzy też. Wiem jedno, żadna drużyna nie chciała przegrać. I jak w końcu Szeliga strzelił bramkę dla aktualnych wicemistrzów Polski. Tak po dwóch minutach wyrównał Sekulski. W Kielce było 1:1 i później drużyny wróciły do swojego systemu “gramy, gramy, ale w bramkę nie trafiamy”. Nic więc dziwnego, że w Kielcach frekwencja wyniosła ledwo ponad 5 tysięcy widzów. Dobrze, że przynajmniej Korona tego nie przegrała. Piast Gliwice za to musi sporo popracować aby powtórzyć historyczne osiągnięcie z zeszłego sezonu.

LOTTO Ekstraklasa: Gra (z) głową popłaca!

Śląsk wypunktował Portowców

Przez pierwsze dwie kolejki Śląsk nie zdobył bramki, ale też nie stracił bramki. Podopieczni Mariusza Rumaka pojechali do Szczecina. Pogoń stworzyła sobie około dwadzieścia sytuacji pod bramką rywala. Śląsk za to spokojnie, oddał dwa celne strzały. Po obu z nich piłka zatrzepotała w siatce i wygrali 2:0. Prosta filozofia, kto strzela bramki ten wygrywa. Taka filozofia pozwala drużynie z Wrocławia być niepokonaną drużyna po trzech kolejkach. Za to Pogoń zwolniła Czesława Michniewicza, bo podobno drużyna grała za mało ofensywnie. To teraz zagrali ofensywnie, nic nie strzelili i spadli na przedostatnie miejsce w tabeli. Jak widać gra ofensywna różni się paroma szczegółami od gry skutecznej.

Lotto Ekstraklasa: Śląsk Wrocław wypunktował rywala

Wyniki 3. kolejki Lotto Ekstraklasy:

Arka Gdynia – Ruch Chorzów 3:0 (1:0)

Lech Poznań – Jagiellonia Białystok 0:2 (0:0)

Lechia Gdańsk – Wisła Kraków 3:1 (1:0)

Wisła Płock – Legia Warszawa 2:3 (2:2)

Zagłębie Lubin – Bruk-Bet Termalica 2:0 (2:0)

Korona Kielce – Piast Gliwice 1:1 (0:0)

Pogoń Szczecin – Śląsk Wrocław 0:2 (0:2)

Tabela Lotto Ekstraklasy:

[table “1” not found /]

 

Strzelcy:

  1. Vassiljew (Jagiellonia) – 3 bramki
  2. Covilo (Cracovia), Gutkovskis (Bruk-Bet), Janus, Starzyński (obaj Zagłębie), F. Paixao, M. Paixao (obaj Lechia), Szeliga (Piast), Zjawiński (Arka), Szymiński (Wisła Płock) – po 2 bramki

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.