Lubomir Satka: Transfer idealny?

twitter.com/LechPoznan

Lubomir Satka jest jednym z czterech zagranicznych zawodników, którzy przed sezonem zasilili zespół Lecha Poznań. Środkowy obrońca pokazuje, że warto było na niego poczekać, a umiejętności jakie posiada pozwalają nazywać ten zakup – transferem idealnym.

Lubomir Satka – jakość zawsze się obroni

Historia z transferem Słowackiego defensora była jedną z ciekawszych w ostatnich latach. Otóż były zawodnik DAC Dunajska Streda został zawodnikiem Kolejorza w czerwcu zeszłego roku. Jednak dostępny miał być dopiero po kilku tygodniach. Ustalenia między klubami zawierały to, że Lubomir Satka rozegra w barwach ekipy ze Stredy dwumecz z Cracovią w eliminacjach Ligi Europy.

Jak ustalono, tak zrobiono. Nowy piłkarz Lecha już w spotkaniu z „Pasami” pokazał, że można będzie na nim opierać grę defensywną. Przed sezonem w Poznaniu doszło do sporych zmian i z klubem pożegnali się tacy zawodnicy jak Rafał Janicki czy Nikola Vujadinović, którzy nierzadko tworzyli parę środkowych obrońców w zespole ze stolicy Wielkopolski. Powiedzmy sobie szczerze, że nie był to najpewniejszy duet w historii Kolejorza. W meczach, w których grali osobno również nie dawali niezbędnego spokoju w newralgicznej formacji na boisku. Chcąc, nie chcąc prezesi Lecha stanęli przed zadaniem zabezpieczenia tyłów drużyny i wybór padł na zawodników zza granicy. Do Lecha prócz Satki, dołączyli jeszcze Djordje Crnomarković i bramkarz Mickey van der Hart. Jednak to ten, na którego trzeba było dłużej poczekać wyrósł na lidera formacji defensywnej i w każdym meczu pokazuje, że umiejętności i jakość zawsze się obronią.

Dodaje pewności kolegom

Na debiut słowackiego obrońcy kibice Kolejorza musieli poczekać aż do meczu z Arką Gdynia, które rozgrywane było na stadionie żółto-niebieskich. Lubomir Satka wskoczył do składu w miejsce Thomasa Rogne, który we wcześniejszym meczu ze Śląskiem Wrocław popełnił kilka błędów. Pomyłki Norwega kosztowały poznański zespół stracone 3 punkty, bo to goście z Wrocławia okazali się lepsi i pokonali Lecha 3-1.

Przed meczem w Gdyni, trener Dariusz Żuraw dokonał zmiany i w parze z Crnomarkoviciem (który też popełnił błędy w meczu ze Śląskiem), zagrał właśnie Lubomir Satka. Debiut byłego zawodnika Newcastle United okazał się bardzo obiecujący. Już w tamtym meczu widać było spokój, pewność siebie i duże umiejętności w kwestii rozegrania piłki oraz ustawiania się. Oczywiście ciężko było po jednym meczu wygłaszać daleko idące opinię na temat gry tego zawodnika, ale widać było, że swoją grą potrafi on dodać pewności kolegom z zespołu. Nie jest też tak, że od momentu wskoczenia Lubomira Satki do składu, Lech przestał tracić gole i nie przydarzały się drużynie błędy. Pomyłki były i będą zawsze wpisane w zawód piłkarza, jednak bardzo trudno przypomnieć sobie ewidentną gafę Słowackiego obrońcy. Nie było chyba takiego błędu, który kosztowałby Kolejorza punkty.

W trakcie trwającego jeszcze sezonu Lubomir Satka jest niekwestionowanym liderem defensywy poznańskiego zespołu. To od niego zaczyna się wyprowadzanie piłki spod własnego pola karnego i to on bardzo często asekuruje źle ustawionych kolegów. Być może opinia, którą właśnie napiszę jest niezbyt popularna wśród kibiców Lecha, ale przy nim rozwijać zaczął się nawet Djordje Crnomarković, do którego fani z Poznania mieli bądź mają sporo uwag.

Uniwersalność dużym plusem

Lubomir Satka w barwach Kolejorza pokazuje, że jest również zawodnikiem uniwersalnym. W czasie, w którym uraz leczył Robert Gumny, to właśnie nowy nabytek Lecha grał na prawej stronie defensywy. I właśnie grając na tej pozycji, zdobył on swoją debiutancką bramkę w niebiesko-białych barwach. Było to w spotkaniu z Arką Gdynia, które lechici zremisowali 1-1. Można powiedzieć, że mecze z ekipą znad morza są dla „Lubo” meczami wyjątkowymi. Najpierw debiut w pojedynku z tym zespołem, a później gol dający Lechowi remis.

Zresztą oglądając mecze Satki w barwach DAC Dunajska Streda można było zauważyć, że jak na środkowego obrońce nader często podłącza się on do akcji ofensywnych. Oczywiście klasa rywala z jakimi mierzyli się zawodnicy ze Stredy mogła prowokować Lubomira Satkę do takich zagrań. Nie zmienia to faktu, że jest to wartością dodaną dla tego piłkarza. W 69 meczach rozegranych dla zespołu Dunajskiej Stredy, Lubomir Satka zdobył trzy gole. Na uwagę zasługuje fakt, że każda z bramek zdobyta była w inny sposób. Gol z główki po dośrodkowaniu, kapitalny strzał z dystansu i wykończenie akcji w ostatniej minucie meczu – pokazuje to, że można na niego liczyć w każdej sytuacji.

Lubomir Satka skończy w tym roku dopiero 25 lat. Przed nim jeszcze sporo grania. Zwłaszcza, że wchodzi on w najlepszy wiek dla zawodnika. Nie wiemy jak długo będzie cieszył oko kibiców Lecha swoją grą. Wiemy natomiast, że ten transfer jest jednym z najlepszych w historii rządów Piotra Rutkowskiego i Karola Klimczaka. Szkoda tylko, że prezesi Lecha Poznań tak rzadko trafiają z dobrym wytypowaniem kandydata do gry w Kolejorzu.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.