Liga Narodów: Piłkarskie szachy w Monachium

Die Mannschaft (Twitter)

W hicie pierwszego dnia Ligi Narodów – reprezentacja Niemiec zremisowała z Francją 0:0.

 

 

Zarówno obecni, jak i poprzedni mistrzowie globu, potraktowali spotkanie Ligi Narodów z pełną powagą. Na murawę Allianz Areny wybiegły najlepsze możliwe jedenastki. Porównując składy obu drużyn do pierwowzoru z rosyjskiego mundialu, w składzie Francuzów zabrakło jedynie zastąpionego na zgrupowaniu Hugo Llorisa, a miejsce w bramce zajął, debiutujący dzisiaj, golkiper PSG – Alphonse Aréola. Joachim Löw asygnował do gry mało zaskakującą jedenastkę. Na wyróżnienie zasłużył fakt, że grający dotychczas na lewej stronie obrony, Joshua Kimmich, został przesunięty do środka pola, a jego miejsce w obronie zajął Matthias Ginter. Miejsce Mesuta Özila, który zakończył reprezentacyjną karierę, zajął Leon Goretzka.

Każdy miał coś do udowodnienia. Niemcy chcieli zmazać plamę po rosyjskim blamażu. Francuzi, jako najlepsza reprezentacja świata, mieli w planach utrzymanie dobrej formy, ponieważ jak powiedział Antoine Griezmann w ostatnim wywiadzie dla L’Equipe: “Jako mistrzowie świata, jesteśmy zobowiązani wygrywać każde spotkanie”. Dzięki ogromnej motywacji, piłkarze mieli rzucić sobie do gardeł. Po części tak było, ale tylko w sytuacji z pierwszych minut, kiedy Antonio Rüdiger niebezpiecznie przejechał podeszwą po gardle Benjamina Pavarda.

Piłkarskie szachy – to najlepsze podsumowanie blisko siedemdziesięciu minut gry. Okazji strzeleckich było jak na lekarstwo, a dominował wyrachowany, lecz mało efektywny atak pozycyjny. Sytuacja poprawiła się, gdy nad Monachium przeszła ulewa. Wówczas piłkarze decydowali się na próby strzałów z dystansu, co spowodowało wyższe ustawienie obrony i otworzenie się gry. Udanymi interwencjami popisywali się obaj bramkarze. Światła reflektorów były jednak skupione na Alphonsie Aréoli. 25-letni bramkarz kilkukrotnie bronił niesłychanie trudne piłki, a jego interwencje, Amerykanie nazwaliby “picture perfect”.

Spotkanie miało względnie nudny przebieg, po nudnej pierwszej połowie, druga przyniosła chwilową przewagę reprezentacji Francji, a następnie długie oblężenie bramki Aréoli i wzmożoną ofensywę drużyny Joachima Löwa. Nikt nie zdołał znaleźć rozwiązania na dobrze spisujących się golkiperów. Więcej do zarzucenia swoim piłkarzom powinien mieć Didier Deschamps. Obrona francuskiej drużyny zachowywała się często w chaotyczny sposób, co prowokowało sytuacje strzeleckie rywali, które reprezentacja Niemiec, wciąż cierpiąca z powodu braku nominalnego snajpera, nie potrafiła zamienić na bramkę. Po ostatnim gwizdku sędziego, tablica wyników pokazała bezbramkowy wynik spotkania.

 

Niemcy – Francja 0:0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi