Vuković przed Rakowem Częstochowa: Chcemy powalczyć o trofeum, mecze z presją za nami

Vuković

Aleksandar Vuković / fot. Mikołaj Barbanell (Piłkarski Świat)


– Nigdy nie czułem się komfortowo, kiedy uważano nas za faworytów jakiegokolwiek meczu. Nie traktowałem przeciwnika jako słabszego – stwierdził Vuković przed półfinałem Fortuna Pucharu Polski w Częstochowie.

Legia Warszawa po najgorszym okresie w historii klubu, wreszcie osiąga wyniki spełniające oczekiwania. Finał krajowego pucharu i awans do europejskich rozgrywek będzie dobrze przyjęty. Pod Jasną Górę pojadą jako niepokonani od dziewięciu mecżów na wszystkich frontach. Raków skupiony jest na wyścigu o tytuł mistrzowski i natłok meczów może się odbić.

Kontuzji mięśniowej w sobotę doznał Wszołek. – Był to najlepszy Paweł od momentu jego powrotu, chociaż już wcześniej dużo dawał drużynie. To dla nas olbrzymia strata. Chodzi o uraz mięśniowy. Nie chcę licytować, ile potrwa ta przerwa. Liczę na to, że Paweł w tym sezonie nam jeszcze pomoże – skomentował opiekun Wojskowych.

– Powiedziałem zawodnikom, że mecze z największą presją już za nami. Nie ma większej presji niż ta, gdy czujesz, że kolejna przegrana może Cię zostawić na dnie. Puchar Polski jest motywacją samą w sobie. To będzie mecz dodatkowej mobilizacji. Chcemy powalczyć o trofeum, o które rywalizują już tylko trzy drużyny prócz nas. Naszym celem jest awans do finału – kontynuuje.

Od następnego sezonu ma zniknąć przepis o o konieczności przebywania na murawie minimum jednego młodzieżowca. – Najlepiej jest oceniać pomysły po jakimś czasie. Plan z młodzieżowcem wydawał mi się bardzo trafny. Kluby zaczęły zwracać większą uwagę na młodych piłkarzy, co nie zawsze miało miejsce. Razem z tym pojawiły się jednak przywileje dla młodych piłkarzy, którzy nie zawsze gwarantowali odpowiedni poziom. Gdy zespoły decydowały się na wprowadzenie takich zawodników, to nie do końca robiły im wówczas przysługę. Jeżeli dobrze rozumiem – nagradzanie zawodników stawiających na młodych, bez przymusu ich wystawiania, to najlepsze możliwe rozwiązanie. Piłkarz nie może grać tylko i wyłącznie ze względu na wiek – wyjaśnia.

– Nigdy nie czułem się komfortowo, kiedy uważano nas za faworytów jakiegokolwiek meczu. Nigdy nie traktowałem przeciwnika jako słabszego, którego musimy z pewnością ograć. Nic w sporcie nie jest zagwarantowane. Po prostu jest mecz do rozegrania, niezależnie kto jest faworytem i trzeba zrobić wszystko, by wygrać. Nie ma dla mnie znaczenia, kto stawiany jest jako faworyt – dodał.

Jak wygląda sytuacja z Benjaminem Verbiciem. – Moim zdaniem nie jest jeszcze gotowy do gry od pierwszej minuty. Trafił do nas przed przerwą na kadrę i niestety od razu wyjechał na zgrupowanie. Rozegrał tam mało minut. Przepadł mu czas, kiedy mógł mocniej popracować. W tej chwili mamy do rozegrania trzy mecze w tydzień i pracujemy z taką intensywnością, by być w dobrej formie. Uważam, że Benjamin jest w stanie nam teraz pomóc, ale nie nastawiam się, by skorzystać z niego w dłuższym przedziale czasowym, bo nie jest na to gotowy – zauważa Vuković.

źródło: legia.com /


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.