Radosław Kałużny ostro o Zbigniewie Bońku: Cezaremu Kuleszy zostawił śmierdzące jajo

Sousa

twitter.com/LaczyNasPilka

– Nigdy nie zaufałbym Paulo Sousie jako trenerowi, wiedząc o cyrkach, które odstawiał w klubach – mówi bez ogródek Radosław Kałużny na łamach “Przeglądu Sportowego”.

Reprezentacja Polski na ponad dwa miesiące przez barażem z Rosją pozostaje bez selekcjonera. Dezercja Paulo Sousy zaskoczyła, bo raz za razem bajerował, gdy cytował Jana Pawła II. – Modlę się z wami, żeby nigdy, ale to nigdy się nie poddawać – mówił. A w końcu zdezerterował się w momencie, w którym kadra potrzebowała wsparcia.

– Nie chce mi się już gadać o Sousie, bo chyba wszystko wiemy co to za gość, lecz uważam, że największą winę za bałagan powstały po jego ucieczce do Brazylii ponosi ten, który go zatrudnił, czyli były prezes PZPN Zbigniew Boniek – zaznacza były kadrowicz w “Przeglądzie Sportowym”.

– Swojemu następcy Cezaremu Kuleszy zostawił śmierdzące jajo, a ten musi teraz to posprzątać. Wiedzą o tym wszyscy i mówią, wyłączając siedzących u byłego szefa w… Wiemy gdzie. Jeśli mimo wszystko prezes Kulesza zdecyduje się na zagranicznego szkoleniowca, dobrze byłoby zatrudnić też polskiego, perspektywicznego asystenta – twierdzi.

Przegląd Sportowy: Prezes PZPN rozważa zatrudnienie Andrija Szewczenki

źródło: przegladsportowy.pl /


ODBIERZ 1500 PLN I TYPUJ ZAKŁADY W SUPERBET.PL


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.