Premier League: Sześć goli na Amex Stadium. Brighton wciąż bez zwycięstwa na własnym obiekcie
Jeśli ściany potrafią pomagać gospodarzom, na pewno nie dotyczy to zawodników Brighton & Hove Albion. "Mewy" czekają na domowe zwycięstwo od czerwca minionego roku, kiedy to po pandemicznej przerwie w poprzednim sezonie pokonali Arsenal. Po pierwszej połowie rywalizacji z Wolves wydawało się, że 2021 rok rozpocznie się równie źle. Ostatecznie udało się uratować przynajmniej jeden punkt.
Amex Stadium w 2020 roku nie był szczęśliwy dla gospodarzy. W minionym roku piłkarze Brighton rozegrali na swoim obiekcie 17 spotkań i zaledwie raz mogli cieszyć się ze zwycięstwa. Ośmiokrotnie natomiast musieli uznać wyższość rywala. Pierwszy kwadrans pojedynku z Wolves dawał nadzieję, że tym razem będzie inaczej. W 13. minucie Leandro Trossard posłał piłkę w pole karne, a ta znalazła adresata w postaci Aarona Conolly'ego który dał swojej ekipie prowadzenie. Na odpowiedź gości nie trzeba było długo czekać. Romain Saiss uderzeniem głową z jedenastego metra wykończył dośrodkowanie Nelsona Semedo, zdobywając tym samym drugiego gola w drugim spotkaniu z rzędu. Kilka dni temu strzelec bramki na 1:1 uratował "Wilkom" remis w pojedynku z Tottenhamem. W tym momencie Brighton znalazło się w odwrocie, tracąc do przerwy kolejne dwie bramki. Wszelkie nieszczęścia na ekipę gospodarzy sprowadził obrońca Dan Burn. Najpierw skierował futbolówkę do własnej bramki, a następnie nieprzepisowo zatrzymał we własnym polu karnym Adamę Traore, prokurując tym samym rzut karny. Ruben Neves okazji nie zmarnował.
Druga połowa stanęła pod znakiem odrabiania przez Brighton strat. Dwie minuty po gwizdku oznajmującym powrót do gry arbiter spotkania Chris Kavanagh ponownie wskazał na jedenasty metr. Oczywiście tym razem na korzyć gospodarzy. Najlepszy strzelec zespołu Neal Maupay nie zawiódł, a jego piąty gol w sezonie pozwolił "Mewom" złapać kontakt. Opór w dążeniu do wyrównania został wynagrodzony. W 70. minucie udział w akcji ponownie wziął Trossard, tym razem centrując piłkę w pole karne z rzutu rożnego, a wynik na 3:3 zmienił Lewis Dunk. Dla Brighton był to czwarty mecz w Premier League, w którym zdołali uratować przynajmniej remis, odrabiając dwubramkową stratę. Na odczarowanie Amex Stadium należy jednak poczekać.
02.01.2021, 17. kolejka Premier League, Amex Stadium
Brighton & Hove Abion - Wolverhampton Wanderers 3:3 (1:3)
Conolly 13, Maupay k. 46', Dunk 70' - Saiss 19', Burn sam. 34', Neves k. 44'
Brighton: Sanchez - Webster, Dunk, Burn (69' Lallana) - Veltman, White, Bissouma (46' Propper), March - Maupay, Trossard - Conolly (46' Zeqiri)
Wolverhampton: Patricio - Semedo, Coady, Saiss, Ait Nouri - Moutinho, Neves - Traore, Vitinha (64' Kilman), Neto, Silva (87' Otasowie)
-
AktualnościKahn i Lehmann wątpią w potencjał Jonasa Urbiga. Kompany odpowiada











Kamil Wojtala / 16 października 2026, 22:33
-

Ligi zagraniczneRB Lipsk pokazał „inteligentne” toalety. Monitorują nawodnienie piłkarzy











Kamil Wojtala / 16 października 2026, 21:28
-

AngliaMaresca przed meczem z Ipswich: Manchester City chce wrócić na zwycięską ścieżkę







Michał Bosak / 16 października 2026, 20:20
-

AngliaKontuzja Reece’a Jamesa nie zmieni planów transferowych Chelsea







Michał Bosak / 16 października 2026, 19:02
-

AngliaArteta zadowolony z reakcji Arsenalu. Przed meczem z Nottingham Forest przekazał wieści o kontuzjowanych







Michał Bosak / 16 października 2026, 17:46
-

AktualnościJude Bellingham przedłuży kontrakt z Realem Madryt do 2031 roku







Michał Bosak / 16 października 2026, 16:34



































