Premier League – podsumowanie 19. kolejki

twitter.com/PremierLeague

Kampania 2019/20 Premier League osiągnęła półmetek. Piłkarze wkroczyli właśnie w najbardziej intensywny okres sezonu. Drugi dzień świąt Bożego Narodzenia upłynął tradycyjnie pod znakiem ligowych spotkań. Zapraszamy na podsumowanie 19. serii gier najwyższej klasy rozgrywkowej w Anglii.

Święta, święta i po świętach. Ta sentencja, wypowiadana zwykle 26 grudnia przez wielu w naszych domach, niekoniecznie pasuje do piłkarzy angielskich klubów. Ci nie mieli czasu na świętowanie, a jeśli już – to było ono jak co roku wyjątkowo krótkie. Trudno bowiem zaliczyć do niego konieczność wyjścia na boisko celem rozegrania meczu. Inaczej tę sytuację postrzegają fani Premier League, dla których Boxing Day od lat przybiera atmosferę piłkarskiego święta i którzy od samego rana z nostalgią wspominają legendarne już wyniki meczów z 26 grudnia 1963 roku, kiedy to w dziesięciu spotkaniach padło aż 66 goli, a sensacyjną porażkę – jedną z najwyższych w swojej historii (1:6 z Burnley) poniósł Manchester United.

Na powtórkę sprzed 56 lat kibice nie mieli co liczyć, choć trzeba przyznać, że tegoroczny terminarz sprzyjał ich oczekiwaniom i emocjom. Głównie za sprawą starcia dwóch najlepszych drużyn ligowej tabeli. Piłkarze Leicester przed meczem z Liverpoolem nie przegrali jeszcze w tym sezonie u siebie i wydawało się, że jeśli rozpędzeni The Reds mają gdzieś stracić punkty, to właśnie na King Power Stadium. Nic bardziej mylnego. Lisy zostały wręcz rozjechane przez walec Jürgena Kloppa. Świeżo upieczeni klubowi mistrzowie świata nie pozwolili gospodarzom na oddanie choćby jednego celnego strzału w całym meczu. Sami byli za to piorunująco skuteczni w ofensywie. Zaaplikowali rywalom aż cztery gole, a przypomnijmy, że podopieczni Brendana Rodgersa imponowali jak dotąd w tym sezonie bardzo dobrą postawą w defensywie. Przy zwycięstwie 4:0 słowa uznania należą się rzecz jasna całemu zespołowi, ale warto zaznaczyć, że popisową partię rozegrali zwłaszcza Roberto Firmino i Trent Alexander-Arnold. Ten pierwszy strzelił dwa gole, a młody Anglik zaliczył jedno trafienie i dwie asysty. Począwszy od startu ubiegłego sezonu, Alexander-Arnold ma na swoim koncie już dwadzieścia decydujących podań, co czyni go pod tym względem najlepszym już nie tylko wśród obrońców, ale wszystkich piłkarzy w lidze. Dzięki wygranej, Liverpool powiększył swoją przewagę w tabeli i wciąż śrubuje niesamowity rekord. Biorąc pod uwagę końcówkę poprzedniego sezonu, w ostatnich 27 meczach The Reds zdobyli 79 punktów na 81 możliwych.

Porażki Leicester nie wykorzystał Manchester City. Wciąż aktualni mistrzowie Anglii pozostali na trzecim miejscu w tabeli po tym, jak przegrali na Molineux Stadium. Jedyne piątkowe spotkanie miało niesamowicie emocjonujący przebieg. Po kilku tygodniach absencji spowodowanej kontuzją, do składu The Citizens powrócił Sergio Agüero. Argentyńczyk nie spędził jednak na placu gry choćby kwadransa. W 12. minucie bezmyślnym faulem poza polem karnym “popisał się” Ederson, za co obejrzał czerwoną kartkę, a zastępujący go w bramce Claudio Bravo zmienił na boisku właśnie Agüero. Pomimo gry w osłabieniu, długo nic nie zapowiadało tragedii obrońców tytułu. Do 55. minuty prowadzili oni 2:0 po dwóch bramach Raheema Sterlinga. Wtedy sprawy w swoje ręce wziął jednak Adama Traoré. Hiszpan malijskiego pochodzenia najpierw sam trafił do siatki, a następnie asystował przy wyrównującym golu Raúla Jiméneza. W samej końcówce meczu podłamanych gości pogrążył Matt Doherty. Wygląda więc na to, że podopiecznym Pepa Guardioli pozostaje w tym sezonie walka zaledwie o wicemistrzostwo.

Trzymając się kolejności wg miejsc zajmowanych w tabeli, pora na czwartą Chelsea. Warto dodać – jeszcze czwartą. The Blues roztrwonili już bowiem niemal całą przewagę nad piątym zespołem, która kilka tygodniu temu oscylowała w granicach dziesięciu punktów. Końcówka listopada i pierwsza połowa grudnia były jednak dla podopiecznych Franka Lamparda zupełnie nieudane. Kiedy po niedzielnej wygranej z Tottenhamem wydawało się, że wracają oni na właściwe tory, w czwartkowe popołudnie przytrafiła się niespodziewana porażka na własnym stadionie z Southamptonem. Niespodziewana, aczkolwiek jak najbardziej zasłużona. Piłkarze Chelsea byli cieniem samych siebie z derbowej potyczki z Kogutami i przegrali 0:2. Cały mecz w barwach zwycięzców rozegrał Jan Bednarek, który – podobnie, jak jego koledzy z formacji obronnej – nie miał zbyt wiele pracy. Dla Świętych była to już druga wygrana z rzędu, dzięki czemu oddalili się nieco od strefy spadkowej.

W grupie pościgowej za czołową czwórką przodownictwo objął wspomniany Wolverhampton. Tuż za podopiecznymi Nuno Espírito Santo podąża Tottenham. Koguty wykorzystały remis Sheffield United z Watfordem i przesunęli się na szóste miejsce w tabeli. Po pierwszej połowie meczu z Brighton nic nie zapowiadało jednak sukcesu podopiecznych José Mourinho. Po trafieniu Andy’ego Webstera goście nieoczekiwanie prowadzili. Druga odsłona należała jednak do Tottenhamu. Wyrównał Harry Kane, a trzy punkty londyńczykom zapewnił Dele Alli. Trwa tym samym wspaniała passa Mourinho, jeśli chodzi o mecze w Boxing Day. Portugalczyk wygrał bowiem wszystkie osiem meczów Premier League, jakie prowadzone przez niego zespoły rozgrywały 26 grudnia. Podobny comeback zaliczyli w czwartek piłkarze Crystal Palace. W jedynych w tej kolejce derbach stolicy Orły okazały się lepsze od West Hamu, mimo że to podopieczni Manuela Pellegriniego prowadzili po bramce Roberta Snodgrassa. Sygnał do odrabiania strat dał jednak były gracz Młotów – Cheikhou Kouyaté, a gola na wagę zwycięstwa strzelił Jordan Ayew. Najefektowniejszą podróż z piekła do nieba zaprezentowały jednak Czerwone Diabły. Manchester United przegrywał od 17. minuty z Newcastle, ale rozbił zespół Srok 4:1.

Drugiego dnia Świąt debiuty na ławkach trenerskich Arsenalu i Evertonu zaliczyli odpowiednio Mikel Arteta i Carlo Ancelotti. Hiszpan udał się ze swoim zespołem do Bournemouth, gdzie stanął naprzeciw menedżera z najdłuższym stażem w jednym klubie w Premier League – Eddie’ego Howe’a. Do przerwy to gospodarze prowadzili po trafieniu Dana Goslinga. Kanonierzy zdołali uchronić się od porażki, choć w przeciwieństwie do Tottenhamu, Crystal Palace i Manchesteru United odwrócili wynik tylko częściowo. Remis Arsenalowi uratował niezawodny Pierre-Emerick Aubameyang. Znacznie większe powody do radości ma po swoim debiucie Ancelotti. W pierwszym meczu pod wodzą doświadczonego Włocha Everton pokonał Burnley 1:0. Taki sam wynik padł w Birmingham, gdzie Aston Villa – w bezpośrednim starciu beniaminków i zarazem drużyn ze strefy spadkowej – pokonała Norwich.

Kibice nie zdążyli jeszcze odpocząć po świątecznych emocjach, a Premier League ani myśli zwalniać tempa. Już dziś wystartuje dwudziesta – ostatnia w tym roku kalendarzowym – seria gier. Najciekawiej powinno być jednak jutro. Liverpool podejmie zawsze groźne i nieobliczalne Wilki z Wolverhampton, Manchester City zmierzy się z rewelacyjnym beniaminkiem z Sheffield, a hitem kolejki będą derby Londynu pomiędzy dwoma zespołami pogrążonymi obecnie w kryzysie – Arsenalem i Chelsea.


Jedenastka 19. kolejki Premier League wg PilkarskiSwiat.com:

Piłkarz kolejki – Trent Alexander-Arnold


Wyniki 19. kolejki i tabela Premier League:

Tottenham Hotspur FC – Brighton & Hove Albion 2:1
Aston Villa FC – Norwich City 1:0
AFC Bournemouth – Arsenal FC 1:1
Chelsea FC – Southampton FC 0:2
Crystal Palace FC – West Ham United 2:1
Everton FC – Burnley FC 1:0
Sheffield United – Watford FC 1:1
Manchester United – Newcastle United 4:1
Leicester City – Liverpool FC 0:4
Wolverhampton Wanderers – Manchester City 3:2


Czołówka klasyfikacji strzelców Premier League:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *