Premier League: Passa Evertonu trwa. Kolejny komplet punktów podopiecznych Carlo Ancelottiego

twitter.com/Premier League

Starcie Brighton z Manchesterem United zaostrzyło apetyty sympatyków Premier League. Po tym niewątpliwie wyśmienitym rozpoczęciu 3. kolejki nadszedł czas na pojedynek Crystal Palace z Evertonem. Piłkarze The Toffees odnieśli kolejne zwycięstwo, pokonując stołeczny klub (2:1).

Oba zespoły kampanię 20/21 rozpoczęły w bardzo dobrym stylu – podwójny komplet punktów i w konsekwencji miejsce w czubie tabeli. Crystal Palace pozytywnie naładowane niespodziewanym triumfem nad Manchesterem United, a Everton uskrzydlony wbiciem aż pięciu goli West Bromowi. W sobotnie popołudnie mogliśmy zatem oczekiwać interesującego pojedynku z domieszką popisów Jamesa Rodrigueza, czy chociażby Wilfrieda Zahy.

Znacznie lepiej zaczął ten pierwszy, bowiem już w 8. minucie mógł mieć na swoim koncie asystę. Nowy nabytek Evertonu z pierwszej piłki zagrał w pole karne, gdzie z defensorami powalczył Doucoure. Akcja zakończyła się strzałem, jednak pewnie wyłapanym przez golkipera Palace.

Co się odwlecze, to nie uciecze. Już dwie minuty później James odegrał kluczową rolę w bramkowej akcji The Toffees. Kolumbijczyk popisał się świetnym, prostopadłym podaniem z głębi pola, które umiejętnie na asystę zamienił Seamus Coleman. Irlandczyk wypatrzył na piątym metrze Dominica Calverta-Lewina, a ten z bliskiej odległości wpakował piłkę do siatki. Mimo niewielkiego dystansu od strzału, zdecydowanie lepiej mógł zachować się Vincente Guaita, bowiem futbolówka przeleciała między jego dłońmi. Snajper Evertonu w bieżącym sezonie imponuje formą. Był to jego piąty gol, a przypomnijmy, że sezon dopiero się rozpoczął.

Na odpowiedź piłkarzy Roya Hodgsona musieliśmy czekać kwadrans. Może nie była tak efektowna jak cios wyprowadzony przez gości, jednak gol, to gol. A zdobyty został dzięki rzutowi rożnemu, wykonywanemu przez Androsa Townsenda. Anglik posłał piłkę w pole karne, gdzie w powietrznym pojedynku królował Cheikhou Kouyate. Tym sposobem, na placu gry znowu mieliśmy remis. Po wyrównaniu wyniku, spotkanie nabrało nieco więcej rumieńców – piłkarze obu zespołów jakby wrzucili piąty bieg. Po raz kolejny w tym sezonie nie obyło się bez wszechobecnego VARu, który interweniował w 39 minucie spotkania. W roli głównej występował Lucas Digne do spółki z Joelem Wardem. Pierwszy zgrywał piłkę głową w polu karnym Palace, a drugi zablokował ją ręką. Gapiostwo defensora The Eagles zakończyło się rzutem karnym i pewnym trafieniem Richarlisona, zatem do szatni zatem w lepszych humorach schodzili podopieczni Carlo Ancelottiego.

Po przerwie ich nastroje mogły być jeszcze lepsze. W 51. minucie tego spotkania rzut rożny wykonywał James. Kolumbijczyk z powodzeniem znalazł w polu karnym Calvert-Lewina, ale napastnik nie potrafił wykorzystać dogodnej sytuacji – naskoczył na piłkę, trafił ją podeszwą i w efekcie posłał obok słupka.

Po pierwszej godzinie gry w szeregi gości wkradła się pewna „nerwówka”. Mieli problem, aby utrzymać się dłużej przy piłce,  niepewna zdawała się szczególnie defensywa z Yerrym Miną na czele. W 65. minucie meczu znowu dał o sobie znać duet Townsend-Kouyate. Tym razem po rzucie wolnym i tym razem Senegalczyk nie skierował piłki w stronę siatki Jordana Pickforda.

W finalnej fazie spotkania działo się.. no właściwie niewiele się działo. Gospodarze bombardowali pole karne dośrodkowaniami ze stałych fragmentów gry, lecz niewiele z nich można było skategoryzować jako dogrania skuteczne. Koniec końców, wynik tego spotkania już się nie zmienił. Everton zgarnął kolejne trzy punkty i awansował na pozycję lidera.

26.09.20, 3. kolejka Premier League, Selhurst Park (Londyn)

Crystal Palace – Everton 1:2 (1:2)

Kouyate 26’ Calvert-Lewin 10’, Richarlison 40’

Crystal Palace: Guaita – Mitchell, Sakho, Kouyate, Ward – Eze (Batshuayi 74’), McArthur (Riedewald 88’), McCarthy, Townsend – Zaha, Ayew (Benteke 82’)

Everton: Pickford – Coleman, Mina, Keane, Digne  – Doucoure, Allan, Gomes (Sigurdsson 76’) – Rodriguez (Iwobi 86’), Calvert-Lewin, Richarlison (Davies 90’)

Żółte kartki: Zaha 23’, McArthur 45+3’, Ward 59’, Richarlison 60’

Sędzia: Kevin Friend


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.