Liga Mistrzów: Czerwona kartka pokrzyżowała plany Manchesteru United, ważne zwycięstwo Szwajcarów na inaugurację

BSC Young Boys wygrali z Manchesterem United (2:1) w 1. kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów. Kluczowe znaczenie w kontekście całego spotkania miała czerwona kartka, którą otrzymał w pierwszej połowie Aaron Wan-Bissaka.

Manchester United przyjechał do Szwajcarii z prostym planem – łatwe i przyjemne zwycięstwo na otwarcie nowej edycji Ligi Mistrzów. Wszystkim widzom tego spotkania, że tak faktycznie będzie, bo już w 13. minucie do siatki rywala trafił Cristiano Ronaldo. Portugalczyk został pierwszym strzelcem gola w obecnej edycji Ligi Mistrzów. Wydawało się, że następne gole to już tylko kwestia czasu, lecz rzeczywistość była zdecydowanie inna. Young Boys postawili się i co jakiś czas wyprowadzali dość groźne kontry. Jednak nawet sporadyczne ataki Szwajcarów nie zwiastowały trudności, jakie miały przyjść dla Czerwonych Diabłów w 35. minucie. Wan-Bissaka nieroztropnie zaatakował piłkę, która wyraźnie odskoczyła mu po przyjęciu. Przypadkiem nadepnął wtedy na kostkę Martinsa Pereiry. Luksemburczyk natychmiastowo zaczął zwijać się z bólu, a sędziemu nie pozostało nic innego, jak wyrzucić zawodnika Manchesteru z boiska. Po ujrzeniu czerwonego kartonika Wan-Bissaka nawet nie protestował, jego przewinienie było ewidentne. Goście starali się wytrwać bez straty gola do końca pierwszej połowy, choć bliscy straty byli po niebezpiecznym dośrodkowaniu kończonym przez Fassnachta. Na szczęście Manchesteru udało im się dociągnąć do 45 minuty. Gdy sędzia zagwizdał na koniec połowy, widać było wyraźne zakłopotanie na twarzach prowadzących.

Druga połowa to pełna dominacja drużyny grającej w przewadze. Szwajcarzy praktycznie cały czas utrzymywali się przy piłce na połowie przyjezdnych, nie dając im zbyt wielu okazji na odpowiedź. W 66. minucie Young Boysom udało się doprowadzić do wyrównania. Ngamaleu dopadł do płaskiego dośrodkowania Elii i z bliskiej odległości umieścił piłkę w siatce. Bramka wyrównująca nie nasyciła wystarczająco gospodarzy, podopieczni Davida Wagnera cały czas walczyli, aby wyjść na prowadzenie. Cel udało im się osiągnąć, ale dopiero w doliczonym czasie gry.  Wilfired Kanga znalazł się w sytuacji sam na sam z de Geą po koszmarnym błędzie Lingarda i z zimną krwią pokonał Hiszpana.

Young Boys – Manchester United 2:1 (2:1)

Ronaldo 13′,  Ngamaleu 66′

BSC Young Boys Berno: von Ballmoos (C) – Hefti (83. Sulejmani), M. A. Camara, Lauper, U. García – Sierro (46. Siebatcheu), Martins (82. Rieder) – Fassnacht, Aebischer, Ngamaleu – Elia

Manchester United F.C.: de Gea – Wan-Bissaka, Lindelöf, Maguire (C), Shaw – van de Beek (46. Varane), Fred (89. Martial) – Sancho (37. Dalot), B. Fernandes (72. N. Matić), P. Pogba – Ronaldo (72. Lingard).

Kartki:   45+1. Fassnacht (YBB), 50. Martins (YBB) – 64. Varane (MAN)   35. Wan-Bissaka (MAN)

Sędziowie: Letexier – Mugnier, Rahmouni


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *