Liga Mistrzów: Festiwal rzutów karnych na Pizjuan, podział punktów na inaugurację rozgrywek

Sevilla

Vladimir Koshkarov / Shutterstock.com

W pierwszym meczu grupy G piłkarskiej Ligi Mistrzów Sevilla podejmowała ekipę Salzburga. Po dość emocjonującym meczu obie drużyny musiały się zadowolić jednym punktem. Ekipa gości mogła, a nawet powinna odnieść tutaj korzystniejszy rezultat, gdyby wykorzystała dwa kolejne karne w pierwszej połowie. 

Pierwsza połowa na pewno mogła zaskoczyć, zaskoczyć szczególnie sympatyków gospodarzy. Najmłodszy zespół w grupie, ich rywal – Salzburg postawił twarde warunki, do których Sevilla miała problem się przystosować. Więcej okazji z gry mieli bez wątpienia gospodarze, ale te stuprocentowe szanse miała ekipa z Austrii. Na początku spotkania dwie nieoczywiste okazje miał En-Nesyri, który był dobrze ustawiony w polu karnym. Salzburg starał się grać długimi podaniami, podobnie jak Sevilla. Miało to związek z wysokim pressingiem i grą na uwolnienie, pomijana była całkowicie druga linia. Mało widoczni byli kreatorzy gry – Ivan Rakitić i Mohamed Camara.

Pierwszą okazję na gola goście mieli w 13. minucie, kiedy sędzia po konsultacji z VAR-em wskazał na wapno za faul Diego Carlosa. Do strzału podszedł sam poszkodowany – Karim Adeyemi – jednak uderzył obok słupka. Niedługo później głupio we własnej szesnastce zachował się Jesus Navas, który pchnął napastnika Salzburga. Tym razem do strzału podszedł Sucić i pewnie trafił do siatki. W obozie Sevilli paliło się! Ich gra była momentami chaotyczna, a niepotrzebna frustracja pchała ich do niepotrzebnych fauli. W 37. minucie trzeciego karnego dla gości sprezentował Bono. Bramkarz z nadmierną siłą zaatakował Adeyemi’ego, a sędzia bez zawahania wskazał na 11. metr od bramki. Sucić podszedł, ale tym razem spudłował.

Kilka chwil później po jednej z akcji w polu karnym Salzburga upadł En-Nesyri. Sędzia początkowo puścił grę, ale potem cofnął się do tej sytuacji i podyktował rzut karny dla gospodarzy. Młodszym kolegom z Salburga lekcje wykonywania karnych dał Rakitić, który bardzo pewnie uderzył w lewy dolny róg bramki. W końcówce ekipa Matthiasa Jaissle miała szanse wyjść na prowadzenie, jednak tym razem defensywa Los Nervionenses zachowała się pewnie.

Tuż po wznowieniu gry po przerwie Sevilla otrzymała kolejny cios. En-Nesyri przy próbie ataku zasymulował faul, za który ujrzał żółtą kartkę. Napastnik wcześniej już otrzymał taką karę od sędziego, a to spowodowało, że musiał przedwcześnie opuścić plac gry. Doskonałą sytuacją miał Benjamin Sesko, ale fenomenalną interwencję zanotował Bono. Niedługo później po stałym fragmencie piłkę w siatce mógł umieścić Nicolas Seiwald, lecz nie trafił z 3-4 metrów do pustej siatki!

Sevilla przetrwała najgorszy moment spotkania. Ciągłe ataki Salzburga sprawiły, że Andaluzyjczycy musieli zamurować dostęp do swojej bramki. Jednak po wejściu na plac gry Erika Lameli i Rafy Mira gra wyrównała się. Szczególnie gra Argentyńczyka mogła się podobać, ponieważ nakręcał grę swojego zespołu, mijał kolejnych rywali jak tyczki. Niestety do końcowego gwizdka sędziego wynik nie uległ już zmianie. Obie ekipy muszą zadowolić się remisem na początku rozgrywek.


14.09.2021, 1. kolejka Ligi Mistrzów, Estadio Ramon Sanchez Pizjuan, Sewilla

Sevilla FC – Red Bull Salzburg 1:1 ( 1:1 ) 

Ivan Rakitić 42′(k.) – Luka Sucic 21′(k.)

Sevilla: Bono – Jesus Navas, Diego Carlos, Jules Kounde, Marcos Acuna – Joan Jordan(Thomas Delaney 46′), Fernando, Ivan Rakitić(Rafa Mir 65′) – Suso(Lucas Ocampos 46′), Papu Gomez(Erik Lamela 58′), Youssef En-Nesyri

Salzburg: Philipp Kohn – Rasmus Kristensen, Oumar Solet, Maximilian Wober(Kamil Piątkowski 51′), Andreas Ulmer – Luka Sucic, Brenden Aaronson, Mohamed Camara, Nicolas Seiwald(Nicolas Capaldo 79′) – Benjamin Sesko(Chikwubuike Adamu 67′), Karim Adeyemi(Noah Okafor 80′)

Żółte kartki: Carlos, Delaney

Czerwone kartki: Youssef En-Nesyri – dwie żółte, symulowanie

Sędzia: Aleksei Kulbakov


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *