Oficjalna piłka LOTTO Ekstraklasa / fot. Mikołaj Barbanell (Piłkarski Świat)

Październikową przerwę reprezentacyjną zapamiętamy głównie ze względu na przypieczętowanie przez biało-czerwonych wyjazdu na finały Euro 2020. Zupełnie bez echa przejdą natomiast występy na arenie międzynarodowej piłkarzy polskich klubów. Choć przyzwyczailiśmy się do tego, że te wyglądają zwykle dość mizernie, tak słabo jak teraz chyba jeszcze nie było. Przedstawiamy kolejną odsłonę naszego cyklu „Ekstraklasa na salonach”.

Reprezentacja Polski na dwa mecze przed końcem eliminacji zapewniła sobie awans do przyszłorocznych finałów Mistrzostw Europy. Powiedzieć, że piłkarze polskich klubów mieli w tym sukcesie znikomy udział, to jak nic nie powiedzieć. Jedynym, który w dotychczasowych ośmiu meczach pojawił się na boisku jest Jakub Błaszczykowski. Gracz Wisły Kraków trzykrotnie wchodził na plac gry z ławki rezerwowych. Na październikowym zgrupowaniu doświadczonego pomocnika zabrakło jednak z powodu kontuzji. Jerzy Brzęczek powołał tym razem trzech piłkarzy z LOTTO Ekstraklasy. Oprócz Artura Jędrzejczyka, który już wcześniej znajdował uznanie w oczach selekcjonera, w kadrze znaleźli się Dominik Furman i Radosław Majecki. Dla tego ostatniego było to pierwsze zgrupowanie, jeśli chodzi o seniorską reprezentację. Nie dane mu jednak było zadebiutować w koszulce z Orłem na piersi, choć powiedzmy sobie szczerze – owego debiutu nikt raczej nie oczekiwał. Bez polskich ligowców, reprezentacja Polski wygrała obydwa mecze, pieczętując tym samym awans na Euro. Być może, mając już zapewniony start w europejskim czempionacie, w dwóch ostatnich meczach eliminacji Jerzy Brzęczek zdecyduje się nieco poeksperymentować i przetestuje większą liczbę piłkarzy z polskich klubów. Nie należy się jednak spodziewać jakichś ogromnych zaskoczeń. Każdy kolejny mecz będzie z pewnością traktowany jako ważny punkt przygotowań do finałów Mistrzostw Europy. Selekcjoner ma już natomiast bez wątpienia wizję tego, jak wyglądać będzie trzon kadry. Nie wydaje się więc, aby któryś z naszych rodzimych ligowców nagle przebojem się do niej wdarł. Zwłaszcza, że na krajowym podwórku raczej trudno na ten moment wypatrywać jakichkolwiek kandydatów.

Przejdźmy zatem do pozostałych reprezentacji, choć i tu brakuje powodów do optymizmu, jeśli chodzi o piłkarzy grających na co dzień na polskich boiskach. Spośród wszystkich 22 powołanych ligowców, szanse zaprezentowania swoich umiejętności otrzymało zaledwie dziesięciu. Próżno jednak szukać ich nazwisk na listach strzelców, czy choćby asystentów (no, może poza golem samobójczym Adnana Kovačevicia przeciwko Grecji). Mało tego, oprócz braku osiągnięć indywidualnych, mało który z naszych stranieri może poszczycić się sukcesem całej reprezentacji. Zaledwie trzech piłkarzy z tej dziesiątki cieszyło się w ostatnich dniach ze zwycięstwa swojej drużyny. To wspomniany Bośniak Kovačević (4:1 z Finlandią), Węgier Dominik Nagy (1:0 z Azerbejdżanem) oraz Serb Filip Mladenović (2:1 z Litwą). Żaden z nich nie jest jednak etatowym reprezentantem swojego kraju. Wprawdzie Kovačević i Mladenović rozegrali całe mecze, ale ten pierwszy debiutował w reprezentacji, z kolei dla lechisty był to ósmy występ w narodowych barwach, lecz dopiero drugi w tych eliminacjach. Regularnie powołania otrzymuje natomiast Nagy, z tym że zwykle grywa ogony, meldując się na boisku z ławki rezerwowych.

Adnan Kovačević wraca do Kielc z październikowego zgrupowania reprezentacji Bośni i Hercegowiny w mieszanym nastroju. Z jednej strony debiut w narodowych barwach i zwycięstwo 4:1 z Finlandią. Z drugiej zaś – gol samobójczy na wagę porażki 1:2 z Grecją.

To by było właściwie na tyle, jeśli chodzi o październikowe mecze. Jako, że do końca eliminacji pozostało już tylko jedno zgrupowanie, warto prześledzić szanse na awans poszczególnych reprezentacji korzystających z piłkarzy polskich klubów. Te są jednak w większości przypadków nikłe bądź już zupełnie pogrzebane. Jak dotąd, z prawa gry w finałach Mistrzostw Europy może cieszyć się jedynie Polska. Blisko awansu jest reprezentacja Danii z Christianem Gytkjærem, która jednak musi toczyć zacięty bój z Irlandią i Szwajcarią. Ciekawie wygląda sytuacja w grupie E, gdzie póki co Węgrzy zajmują drugą lokatę z dwupunktową przewagą nad Słowakami. Istnieje jednak spora obawa, że obie nacje pogodzi reprezentacja Walii. Tylko punkt do Portugalczyków traci natomiast w grupie B Serbia. Trudno jednak przypuszczać, że aktualni mistrzowie Europy potkną się w starciu przeciwko Litwie bądź Luksemburgowi. Niewielkie marzenia o awansie mogą snuć jeszcze także reprezentacje Słowenii oraz Bośni i Hercegowiny. Ich szanse są jednak już tylko matematyczne.

Na tym kończymy nasz październikowy raport. W porównaniu do poprzednich wyjątkowo krótki, bo i niespecjalnie jest o czym pisać. Eliminacje do Mistrzostw Europy dobiegają końca. Może się okazać, że w samych finałach Euro 2020 zabraknie jakiegokolwiek piłkarza biegającego na co dzień po polskich boiskach. Czyli tasiemca pt. „O słabości polskiej piłki klubowej w Europie” odcinek numer… (tutaj każdy może wpisać dowolną liczbę według własnego uznania). Obawiamy się, że niestety nie ostatni.


POLSKA
Łotwa – Polska 0:3
Polska – Macedonia Północna 2:0
Artur Jędrzejczyk (Legia Warszawa) – nie grał
Radosław Majecki (Legia Warszawa) – nie grał
Dominik Furman (Wisła Płock) – nie grał

ŁOTWA
Łotwa – Polska 0:3
Izrael – Łotwa 3:1
Vladislavs Gutkovskis (Bruk-Bet Termalica Nieciecza) – cały mecz z Polską, cały mecz z Izraelem
Pāvels Šteinbors (Arka Gdynia) – nie zagrał z Polską, cały mecz z Izraelem

SŁOWENIA
Macedonia Północna – Słowenia 2:1
Słowenia – Austria 0:2
Erik Janža (Górnik Zabrze) – nie grał
Uroš Korun (Piast Gliwice) – nie grał

ESTONIA
Białoruś – Estonia 0:0
Estonia – Niemcy 0:3
Ken Kallaste (GKS Tychy) – cały mecz z Białorusią, nie zagrał z Niemcami
Henrik Ojamaa (Miedź Legnica) – do 89. minuty z Białorusią, od 77. minuty z Niemcami
Artur Pikk (Miedź Legnica) – nie zagrał z Białorusią, cały mecz z Niemcami

WĘGRY
Chorwacja – Węgry 3:0
Węgry – Azerbejdżan 1:0
Dominik Nagy (Legia Warszawa) – od 60. minuty z Chorwacją, od 71. minuty z Azerbejdżanem

SŁOWACJA
Słowacja – Walia 1:1
Lukáš Haraslín (Lechia Gdańsk) – od 79. minuty
Ľubomír Šatka (Lech Poznań) – nie zagrał
Michal Sipľak (Cracovia) – nie zagrał
Boris Sekulić (Górnik Zabrze) – nie zagrał
Erik Pačinda (Korona Kielce) – nie zagrał

CZARNOGÓRA
Czarnogóra – Bułgaria 0:0
Kosowo – Czarnogóra 2:0
Vukan Savićević (Wisła Płock) – nie grał

LUKSEMBURG
Portugalia – Luksemburg 3:0
Chris Philipps (Legia Warszawa) – nie zagrał

LITWA
Ukraina – Litwa 2:0
Litwa – Serbia 1:2
Arvydas Novikovas (Legia Warszawa) – cały mecz i żółta kartka z Ukrainą, nie zagrał z Serbią

SERBIA
Litwa – Serbia 1:2
Filip Mladenović (Lechia Gdańsk) – cały mecz

BOŚNIA I HERCEGOWINA
Bośnia i Hercegowina – Finlandia 4:1
Grecja – Bośnia i Hercegowina 2:1
Adnan Kovačević (Korona Kielce) – cały mecz z Finlandią, cały mecz i gol samobójczy z Grecją

DANIA
Dania – Szwajcaria 1:0
Christian Gytkjær (Lech Poznań) – nie zagrał

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *