Czesław Michniewicz podsumował zgrupowanie Legii Warszawa. “Sytuacja kadrowa jest trudna”

Czesław Michniewicz

fot. Janusz Partyka (legia.com)

Legia Warszawa zakończyła już swój okres przygotowawczy w Dubaju i przygotowuje się do powrotu na ekstraklasowe boiska. Szkoleniowiec Wojskowych, Czesław Michniewicz, w wywiadzie dla portalu Legia.net podzielił się swoimi wrażeniami po zgrupowaniu.

– Nasza sytuacja kadrowa jest trudna. Jeśli wszyscy zawodnicy są zdrowi, to kadra doświadczonych zawodników wygląda fajnie. Nigdy jednak tak nie jest, bo są kartki, kontuzje i inne okoliczności. Na pewno czeka nad trudna runda. Na szczęście okienko się jeszcze nie zamyka i liczę na to, że ktoś do nas dojdzie – powiedział Czesław Michniewicz.

Szkoleniowiec Mistrzów Polski opowiedział również o tym, nad jakim aspektami szczególnie pracowali jego podopieczni podczas zgrupowania.

– Przede wszystkim chcemy poprawić jakość przyjęcia podania, bo dużo naszych akcji kończy się przez niecelne podania, podania nie w tempo, złe przyjęcie w prostych sytuacjach. Nad tym się skupialiśmy, żeby podanie było mocne, właściwy kierunek, dobre przyjęcie. Tu jest bardzo dużo do zrobienia i dzięki temu tempo naszych akcji będzie większe. Kiedy chce się szybko rozgrywać akcje, przyjęcie piłki musi być lepsze. U zawodników, którzy tę umiejętność mają, jak Kapustka, Gwilia czy Martins, wygląda to fajnie, ale jest wielu piłkarzy, szczególnie młodych, np. Skibicki, którzy mają duży problem z pierwszym podaniem. Nie da się tego wszystkiego poprawić w tydzień, ale zawodnicy wiedzą, że jest to element, który musi zostać poprawiony, żeby nasza gra wyglądała płynniej. Jeśli chodzi o inne elementy do poprawy, to statystyki nam podpowiadają – nie zdobywaliśmy bramek po kontrze, po stałych fragmentach gry. To też był element, który ćwiczyliśmy

– Udało nam się zrobić wszystko, co było zaplanowane. Zabrakło jedynie tej gry kontrolnej, żeby młodzi zawodnicy dostali swoje minuty, żebyśmy mogli spokojnie na nich popatrzeć. W meczu z Dynamem nie udało nam się przeprowadzić większej liczby zmian. Ten odwołany mecz miał być szansą gry dla wszystkich, łącznie z młodymi zawodnikami. Niestety, przeciwnik się wycofał – dodał.

Nie zabrakło również kilku słów o nowych twarzach na obozie przygotowawczym. Michniewicz przyznał, że przed młodymi piłkarzami jeszcze mnóstwo pracy.

– Ciężko wskazać kogoś, kto najwięcej zyskał z młodych zawodników. Myślę, że przede wszystkim oni sami zdali sobie sprawę i zobaczyli, jaka jest różnica w sposobie grania w CLJ czy drugiej drużynie a tutaj. Jak mało czasu jest na podjęcie decyzji, jak szybko trzeba operować piłką. Myślę, że sami się z tym zderzyli i muszą się do tego zaadoptować, żeby funkcjonować na poziomie Ekstraklasy. Widzą jak ważna jest technika, przyjęcie i pierwszy kontakt z piłką. Na przykład rozmawiałem z Jakubem Kisielem, który jeszcze rok temu grał w juniorach – to dla niego olbrzymi przeskok. On też czuje, że zanim się zorientuje, to już ktoś na nim siedzi i zabiera piłkę. Oni muszą się z tym oswoić, a to jest proces. Nie ma tak, że wjedziesz windą na któreś piętro i już jesteś na miejscu. Na ten moment najbliżej pierwszego składu jest Kacper Skibicki, pozostali są od tego daleko. Okoliczności mogą być różne, ale na dzisiaj ci chłopcy muszą jeszcze mocno pracować, a my będziemy im pomagać. Jeśli ktoś zostanie przesunięty do rezerw, to tylko po to, by regularnie trenować. U nas czasami będą gry 10 na 10, a 25 zawodników powoduje, że z dodatkowymi trzeba coś robić na boku, a to nie jest miłe ani dla nich, ani dla nas. Poradzimy sobie.

Źródło: Legia.net

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *