Zwycięstwo rodzące się w bólach – Liverpool pokonuje Southampton

To nie była łatwa przeprawa dla podopiecznych Juergena Kloppa.

twitter.com/LFC

Takich meczów bez wątpienia brakowało Liverpoolowi w poprzednich sezonach. Takich, w których nie wszystko idzie zgodnie z planem, ale koniec końców wywozi się trzy punkty z trudnego terenu i wychodzi na prowadzenie w tabeli ligowej. The Reds po trudnej batalii pokonali Southampton 3-1 i mając jedno spotkanie rozegrane więcej od Manchesteru City liderują w Premier League. Bramkę dla gospodarzy zdobył Shane Long, a dla Liverpoolczyków trafiali Naby Keita, Mohammed Salah oraz Jordan Henderson.

Pomimo tego, że kwestia wyniku była oczywiście otwarta to raczej nie tak Juergen Klopp wyobrażał sobie pierwsze trzy kwadranse tego spotkania. Liverpool miał duże problemy z przedarciem się w pole karne nieźle zorganizowanego w defensywie rywala, często próbując dośrodkowań oraz długich podań z pominięciem centralnej strefy. W poczynaniach The Reds brakowało dynamiki, pomysłu na sforsowanie zasieków Świętych, w dodatku zostawiali sporo miejsca rywalom na własnej połowie, zwłaszcza z prawej strony boiska, gdzie duet Alexander-Arnold  i Matip nie spisywał się najlepiej. W 9. minucie skończyło się to utratą bramki. Ryan Bertrand dorzucił futbolówkę z prawej strony, ta została przedłużona przez Hojbjerga, a Shane Long dobrym przyjęciem zmylił źle ustawionych defensorów i z bliskiej odległości pokonał Alissona.

Od tej pory gra Liverpoolu wyglądała nieco sprawniej, co przyniosło oczekiwany efekt. Na 9 minut przed przerwą krótkie oblężenie pola karnego Southampton wykorzystał Naby Keita, który po centrze Alexandra-Arnolda uderzeniem głową zmusił Gunna do kapitulacji. Dla Gwinejczyka to premierowe trafienie w koszulce osiemnastokrotnego mistrza Anglii.

Po zmianie stron do głosu doszła ekipa gospodarzy, która zmusiła przyjezdnych do defensywy. Taki stan rzeczy utrzymywał się właściwie do wejścia na boisku Jordana Hendersona i Jamesa Milnera kwadrans od rozpoczęcia drugiej połowy. Wejście tej dwójki pomogło Liverpoolowi nabrać płynności i ułatwiło kontrolę środka pola, której do tej pory brakowało. Kluczowa dla sytuacji w tabeli druga bramka przyszła jednak dopiero na 10. minut przed końcem meczu. Po rzucie rożnym dla drużyny z St Mary’s Stadium fenomenalnie kontrę poprowadził Mo Salah i to on pewnym strzałem przy słupku zapewnił Liverpoolowi upragnione prowadzenie. Walecznych Świętych dobił Jordan Henderson i ustalił rezultat na 3-1.

 

05.04.2019, 33. kolejka Premier League, St Mary’s Stadium

Southampton – Liverpool 1:3 (1:1)

Long 9’ – Keita 36’, Salah 80’, Henderson 86’

Southampton: Gunn – Valery, Vestegaard (Austin 83’), Yoshida, Bednarek, Bertrand – Ward-Prowse, Hojbjerg, Romeu (Armstrong 83’) – Long (Sims 62’), Redmond

Liverpool: Alisson – Alexander-Arnold (Henderson 59’), Matip, Van Dijk, Robertson – Wijnaldum (Milner 59’), Fabinho, Keita (Lovren 88’) – Salah, Firmino, Mane

Żółte kartki: Bednarek, Bertrand; Salah, Robertson, Henderson, Mane

Sędzia: Paul Tierney

Przejdź do paska narzędzi