Trener Lechii Gdańsk: Nie byliśmy w stanie wywrzeć presji na przeciwniku


– Nasze mecze wyjazdowe są niezadowalające i słabe. Poza stałymi fragmentami nie mamy dogodnych okazji – komentuje Tomasz Kaczmarek.

Kibice Lechii Gdańsk po zwycięstwie z Lechem Poznań (1:0) mogli uwierzyć, że walka o mistrzostwo nie została stracona. W niedzielę ulegli w Radomiu z Radomiakiem (0:2) i ich strata do liderującego Kolejorza wynosi aż dziewięć punktów.. Zawiódł też styl, w jakim się zaprezentowali.

Biało-zieloni na wyjazdach nie przypominają zespołu ofensywnego i z polotem. Ostatni raz z delegacji wywieźli trzy “oczka” w końcówce października po wygranej z Wartą Poznań (2:0).

O niedzielnym rezultacie zadecydowały podyktowane rzuty karne dla beniaminka. – Mamy wszystko pod kontrolą. Nie gramy fantastycznie, ale z minuty na minutę się rozgrywamy. Clemens gra piłkę za obrońców, Flavio w dobrej okazji, chwilę później Durmus ma piłkę pod nogą, ale nie wykorzystujemy tego. Dziś przegrywamy pod dwóch stratach i dwóch kontrach – ocenił szkoleniowiec.

– Po raz kolejny zdarza nam się identyczna strata. Dzisiaj notuje ją Maciek Gajos. W tej sytuacji nie byliśmy nawet pod presją. Przed meczem wiedzieliśmy, że przeciwnik będzie czekał na kontry. Jeśli po takim podaniu się traci piłkę, to zawsze robi się gorąco. Niesamowicie ułatwiamy zadanie przeciwnikowi – kontynuował.

37-latek, dla którego jest to pierwsza samodzielna praca w PKO Ekstraklasie zauważył, że nie zmusili rywali do błędów. – Za mało było podań za linię. Nie byliśmy w stanie wywrzeć presji na przeciwniku. Poza stałymi fragmentami nie mamy dogodnych okazji. Nasze mecze wyjazdowe są niezadowalające i słabe. Nie popełniając błędów ten mecz powinien zakończyć się wynikiem 0:0, a my kolejny raz tracimy punkty – kończy.

źródło: lechia.pl /


Rubén López Huesca odchodzi z Cracovii


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.