To gdzie gra ten Isco? Analiza Real Madryt vs RCD Espanyol

Po zwycięstwie w przekonującym stylu z Borussią w Lidze Mistrzów, Królewscy mieli wrócić na właściwe tory i odnieść pierwsze zwycięstwo na Bernabeu w tym sezonie La Liga.

Zwycięstwo było. Jednak styl to wciąż nie jest to czego szuka Zidane. Real potrafi świetnie grać z rywalami z wysokiej półki. Dlaczego? Otóż zwyczajnie chcą oni grać w piłkę. Grają odważnie jak wspomniana Borussia, która z futbolu “leniwego” za kadencji Tuchel’a, przeszła w futbol “totalny” pod wodzą Petera Bosza. Przeciwnicy pokroju BVB wierzą w swoje możliwości, nie murują się pod własna bramką, a wychodzą wysoko pod pole karne Realu i starają się nałożyć na nich wysoki pressing. Często w pewnych fazach meczu, gdy rywale zakładają wysoki pressing, Real jest stłumiony. Przechodzi do obrony. Gra niepewnie, często ma problem z rozegraniem piłki od obrony. Jednak należy pamiętać jak świetnie rozgrywający Realu potrafią wychodzić z pod owego pressingu. Pisząc o tym, od razu na myśl przychodzi mi Modrić. Zagraniem markowym Luki, oprócz krosowego podania “zewniakiem”, jest skuteczny balans ciałem , który pozwala na wyprowadzenie w pole dwóch, a nawet trzech przeciwników, co otwiera Królewskim wolne korytarze. Wolne korytarze świetnie wykorzystywane są przez niesamowicie szybkich i genialnie kontrujących piłkarzy formacji ofensywnych i w taki sposób Real prezentuje widowiskową i przede wszystkim skuteczną grę przeciwko rywalom z górnej półki.

Natomiast gdy przychodzi do starć w lidze, gdzie oprócz Barcelony może dwie drużyny podchodzą do starć z Los Blancos bez kompleksów, widzimy przestój, brak pomysłu i brak wolnych stref. Ten sam schemat widzieliśmy z Espanyolem. Królewscy na ten mecz wyszli formacją 4-1-2-3. O ile linie defensywną i pomoc da się poukładać przypisując pozycje zawodnikom, tak w ataku pod nieobecność Benzemy widzimy chaos. Chaos bynajmniej nie ma tu wydźwięku negatywnego. Gdy Karima nie ma, na boisku to Isco jest głównym aktorem na placu gry. Jest wszędzie. Głowić się można jakie wskazówki daje mu Zidane, ponieważ można odnieść wrażenie, że mówi mu krótkie “Graj gdzie chcesz, wiesz jak to robić”. I tak się dzieje. Malagijczyka głównie mogliśmy widzieć na środku boiska, na bokach, częściej na lewej stronie, gdzie wymieniał się z Ronaldo. Obie bramki zdobył wchodząc ze środka boiska, a więc z pozycji, którą nazwałbym fałszywą dziewiątką. Isco kreuje grę, gra z oczyma w górze, otwiera piłkarzom wolne strefy i świetnie dogrywa w nie futbolówkę.

W pierwszej połowie Królewscy dusili przyjezdnych do czerwoności. Mnóstwo wykreowanych okazji, o których wspominał Zidane. Dobre podłączanie się do ofensywnych akcji debiutanta, Achrafa Hakimiego. Marokańczyk pokazał, że ma papiery na wielkie granie i w przypadku dłuższej nieobecności Carvajala, jest w stanie dać zespołowi odpowiednią jakość. W obronie również nie zawodził, aczkolwiek powinien dużo czasu spędzać nad doskonaleniem wrzutek, gdyż te w niedzielnym meczu rzadko znajdowały adresata. Przy drugiej bramce piłkę doskokiem do rywala odebrał Isco, Ronaldo przejął i odegrał na lewe skrzydło do Asensio. Isco w tym czasie przytomnie nie wbiegał na przebitkę w pole karne, lecz poczekał za linią obrońców na piłkę zwrotną i w swoim stylu wykończył akcję.

W drugiej połowie Espanyol całkowicie zmienił założenia taktyczne i zaczął mocno naciskać Real, spychać pod własne pole karne, nakładając wysoki pressing. To mocno raniło Real. Pojawił się jednak znów schemat z meczów z rywalami chcącymi grać w piłkę  i jedna kontra zabiła mecz.  Galacticos wreszcie wygrywają przed własną publicznością, lecz Madridistas powinni cieszyć się jak mało kto z przerwy na reprezentacje. Da ona zespołowi dużo. Część kontuzjowanych wróci, a wraz z nim, miejmy nadzieję, wróci iście królewski Real.

Analizę przygotował – Igor Ceś. Zapraszam również na Twittera https://twitter.com/ces_igor


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.