Szwecja kontra Polska- pierwszy zwycięski mecz reprezentacji Polski


Kilka dni temu obchodziliśmy rocznicę pierwszego zwycięskiego meczu reprezentacji Polski. Oprócz radości pojawiły się również pierwsze konflikty w kadrze. Jak doszło do tego wszystkiego?

Długa podróż

Polacy rozpoczęli swoją podróż z Krakowa pociągiem, opłaconym przez Szwedów. Podczas przesiadki w Berlinie spotkali Meisla, który miał sędziować mecz. Co ciekawe Meisl nie był jednak tylko sędzią, ale przede wszystkim twórcą jednej z najsilniejszych reprezentacji Austrii w historii tego kraju.

Cała podróż zajęła łącznie 75 godzin. Dla niektórych zawodników było to wydarzenie szczególne, nie tylko ze względu na mecz, ale dlatego, że po raz pierwszy mieli okazję zobaczyć może na żywo.

Konflikt w kadrze

Szwedzi do samego końca nie byli pewni czy Polacy się pojawią. Powodem był konflikt w kadrze. Selekcjonerzy naszej reprezentacji postanowili powołać zawodników tylko z Krakowa i ze Lwowa. Spowodowało to wielkie oburzenie i nie małe problemy.

Na szczęście konflikt został zażegnany. Szwedzi przywitali Polaków ze wszystkimi honorami. W ramach wdzięczności za przybycie postanowili oddać naszej reprezentacji ich masażystę, tak aby polscy zawodnicy mieli szansę zregenerować się po męczącej podróży.

Przebieg meczu

Polacy zdobyli pierwszą bramkę z rzutu karnego. Po dobrym początku polska drużyna nieco „przysiadła” i po 10 minutach straciła bramkę. Gdy wydawało się, że sytuacja już się nie zmieni Garbień zdobył gola po podaniu Kałuży i ostatecznie wygrali 2:1. Warto wspomnieć, że Józef Kałuża, który zaliczył w meczu asystę, był ważną postacią dla Cracovii. Krakowski klub był wtedy na topie. Pierwszych mistrzostw Polski nie udało się ukończyć z powodu wojny z bolszewikami, natomiast kolejne w 1921 roku wygrała właśnie Cracovia.

Wielka feta

Mecz ze Szwecją był dopiero trzecim spotkaniem rozegranym przez naszą kadrę. Wcześniejsze dwa mecze z Węgrami przegraliśmy, chociaż tamtejsza prasa dość pochlebnie wypowiadała się o polskiej woli walki i ambicji. 28 maja 1922 roku przeszedł do historii polskiej piłki nożnej.

Powitanie w Krakowie odbyło się z prawdziwymi honorami. Na dworcu czekało tysiące kibiców. Zawodnicy wyszli z pociągu słuchając muzyki granej przez wojskową orkiestrę dętą, która została zamówiona na tą okazję. Chór uroczyście odśpiewał hymn Polski. Koncert trwał jeszcze długo, a w jego przerwach przemowy wygłaszali przedstawiciele Krakowa i Lwowa. Pierwsza wygrana w historii musiała skończyć się wielką fetą.

 


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.