Roman Abramowicz nie zniknie z piłki nożnej? Chce przenieść się do Hiszpanii

financialexpress.com


Roman Abramowicz już wkrótce oficjalnie przestanie być właścicielem Chelsea, jednak nie znaczy to, że zniknie z europejskiego futbolu. Według Plaza Deportiva, 55-latek szykuje się na wykup Valencii.

Nietoperze od dłuższego czasu zmagają się z wieloma problemami, zarówno na płaszczyźnie sportowej, jak i finansowej. Wszystko to za sprawą rządów Petera Lima i jego współpracowników, których kibice Valencii mają już serdecznie dość.

Plaza Deportiva podaje, że sytuacja wokół hiszpańskiego klubu jest na tyle poważna, że pod znakiem zapytania stoi nawet dokończenie dawno przerwanej budowy stadionu. Klub jest w konflikcie finansowym z władzami miasta, a praktycznie jedynym sposobem na zmianę tego stanu rzeczy jest zmiana właściciela. Potencjalnych kandydatów jest na ten moment dwóch, Miguel Zorio oraz Roman Abramowicz.

Jak podaje również Daily Mirror, rosyjski oligarcha pogodził się ze sprzedażą londyńskiej Chelsea, jednak nie ma zamiaru odchodzić na dobre z piłki na najwyższym poziomie. Teraz jego celem numer jeden jest Valencia. Rosjanin zamierza sfinalizować transakcję, gdy tylko zostanie rozstrzygnięta kwestia sprzedaży ostatniego triumfatora Ligi Mistrzów.

Zorio również nie daje za wygraną i zapowiada, że pod koniec kwietnia zwoła konferencję prasową, na której przedstawi konkretne warunki swojej propozycji przejęcia Los Che. Miguel wyjawił również, że Peter Lim ostatnio podjął nieudaną sprzedaż klubu za kwotę opiewającą na 250 milionów euro. Teraz Marea Valencianista (organizacja, której przedstawicielem jest Zorio) oczekuje, że obecny właściciel klubu sprzeda go właśnie tej organizacji. W innym przypadku będzie płacić co roku rekompensatę w wysokości 50 milionów euro rocznie, za starty wyrządzone klubowi. Nowa oferta ma być adekwatna do wciąż spadającej wartości klubu.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.