Puchar Polski: Sensacja w Mielcu. Pogoń za burtą

stalmielec.com

Stal Mielec sensacyjnie pokonała 2:0 (1:0) zajmującą trzecią pozycję w tabeli PKO Ekstraklasy Pogoń Szczecin i awansowała do kolejnej fazy rozgrywek.

Oba zespoły plasują się w czołówce swoich lig, obejmując nawet w pewnym momencie fotel lidera. Dyspozycja Pogoni Szczecin jest od początku sezonu zdecydowanie powyżej oczekiwań. Po 13. kolejkach PKO Ekstraklasy podopieczni Kosty Runjaicia mają na koncie 24 punkty i zajmują trzecie miejsce w lidze. W poprzedniej rundzie Pucharu Polski Pogoń nie bez problemów wygrała 1:0 z drugoligową Stalą Rzeszów.

Mielecka Stal jak co roku zaliczana jest do grona ścisłych faworytów do awansu do PKO Ekstraklasy. Dla tego klubu byłby to powrót na najwyższy stopień rozgrywek w Polsce od ponad dwunastu lat. W klubie już w trakcie sezonu doszło do sporych zmian – 22 września Artura Skowronka na stanowisku trenera zastąpił Dariusz Marzec. Pod jego wodzą Stal wygrali tylko dwa z ostatnich pięciu spotkań ligowych oraz pokonali 3:0 Olimpię Grudziądz w I rundzie Pucharu Polski. Na zespół spadła spora krytyka zwłaszcza po dwóch ostatnich porażkach z jednymi z najsłabszymi drużynami w Fortuna I lidze – Chrobrym Głogów i Odrą Opole.

W 9. minucie “na konia” Jakuba Bursztyna wsadził Benedikt Zech, który w polu karnym podał tak fatalnie, że Adrian Paluchowski miał wyśmienitą okazję do strzelenia bramki. Doświadczony bramkarz przegrał jednak pojedynek z rezerwowym (na co dzień) golkiperem “Portowców”. Gospodarze wyszli na ten mecz bez kompleksów względem wyżej notowanego rywala. Mimo to, zbyt dużo klarownych, czystych okazji do strzelenia bramki Stal sobie nie stworzyła. W 20. minucie z dystansu Bursztyna zaskoczyć próbował Mateusz Mak.

Więcej szczęścia Mielczanie mieli w 36. minucie. Paluchowski wykorzystał dobrą akcję swoich kolegów i dogranie Krystiana Getingera i z bliska skierował futbolówkę do bramki. Pogoń w pierwszej połowie prezentowała się bardzo blado, kompletnie niewidoczny na prawym skrzydle był Iker Guarrotxena. Po drugiej stronie bardziej aktywny był Adam Frączczak, jednak niewiele z tego wychodziło. Tuż przed przerwą świetnej okazji do przełamania się nie wykorzystał Michális Maniás. Grecki napastnik po podaniu Davida Steca oddał strzał, po którym piłka odbiła się od słupka bramki, której broni Damian Primel. Mimo nie najlepszej dyspozycji swoich podopiecznych, Kosta Runjaić nie zdecydował się na dokonanie zmian w przerwie meczu. I po chwili już tego z pewnością żałował.

Cztery minuty po wznowieniu gry Grzegorz Tomasiewicz dośrodkował w pole karne, a Mateusz Mak wykorzystując bierną postawę Benedikta Zecha oddał strzał głową, którego Bursztyn nie zdołał obronić. Mimo przeprowadzonych zmian, w grze Pogoni nie nastąpiły żadne większe zmiany, dzięki czemu Stal bez większych problemów broniła korzystnego rezultatu premiującego awansem do kolejnej rundy. Po stronie szans wspomnieć trzeba o kilku próbach Adama Buksy i zablokowanym uderzeniu Damiana Dąbrowskiego zza pola karnego. W 73. minucie wprowadzony z ławki Buksa skierował futbolówkę do bramki, lecz gol nie został słusznie uznany z powodu pozycji spalonej. W końcówce kolejnych szans nie wykorzystali Buksa, Igor Łasicki czy Benedikt Zech.


30 października 2019, 1/16 finału Pucharu Polski, Mielec (stadion MOSiR)

Stal Mielec – Pogoń Szczecin 2:0 (1:0)

Adrian Paluchowski 36, Mateusz Mak 49

Stal: Damian Primel – Paweł Olszewski, Mateusz Żyro, Mateusz Bodzioch, Krystian Getinger – Grzegorz Tomasiewicz (Szymon Stasik 76′), Lukáš Bielák (Josip Šoljić 46′), Maciej Urbańczyk, Bartosz Nowak, Mateusz Mak (Wojciech Lisowski 62′) – Adrian Paluchowski.

Pogoń: Jakub Bursztyn – David Stec, Igor Łasicki, Benedikt Zech, Jakub Bartkowski – Iker Guarrotxena (Sebastian Kowalczyk 51′), Damian Dąbrowski, Tomás Podstawski (Adam Buksa 60′), Marcin Listkowski, Adam Frączczak – Michális Maniás (Marcel Wędrychowski 72′).

Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *