Przełamanie Liverpoolu w hicie kolejki

Dla Liverpoolu był to pierwszy triumf nad “The Blues” na własnym obiekcie od 2012 roku.

Twitter FC Liverpool

Uff… cóż to był za mecz. Znakomite tempo, piękny gol Salaha, niewykorzystane sytuacje Hazarda i zwiastun emocji do końca w górnej części tabeli Premier League. Liverpool pokonuje na własnym stadionie Chelsea 2-0 i mając jeden mecz rozegrany więcej wraca na fotel lidera angielskiej ekstraklasy. Bramki dla The Reds zdobyli Sadio Mane oraz Mohammed Salah. To pierwsza wygrana Liverpoolu na Anfield Road z Chelsea od 2012 roku.

Choć żadna ze stron nie zdobyła bramki w pierwszych trzech kwadransach to jednak na wyróżnienie bardziej zasługuje Liverpool. Podopieczni Juergena Kloppa szybko przejęli inicjatywę, dzięki dobrze zorganizowanemu pressingowi i utrzymywaniu się przy piłce. Dominacja ta pozwoliła na stworzenie kilku dogodnych szans na zmianę rezultatu, jednak napastnikom The Reds brakowało skuteczności, a w bramce Chelsea świetnie spisywał się Kepa. Londyńczycy także potrafili przedrzeć się pod pole karne rywali, ale ze względu na defensywną taktykę nie za bardzo mieli kim „postraszyć”, zwłaszcza, że ustawiony na pozycji fałszywej dziewiątki Eden Hazard cofał się do środka pola, aby rozprowadzać ataki.

Jeśli ktoś w pierwszej połowie narzekał na jakość widowiska na Anfield to po zmianie stron raczej nie miał prawa zgłaszać podobnych obiekcji. Druga odsłona tego spektaklu to absolutnie najlepsza możliwa wizytówka Premier League. Już w 51. minucie zamieszanie w polu karnym The Blues wykorzystał Jordan Henderson, który wypatrzył niekrytego Sadio Mane, a Senegalczyk z najbliższej odległości głową wpakował futbolówkę do siatki. Chelsea nie zdążyło otrząsnąć się po tym ciosie, a tu już Mohammed Salah wyprowadził kolejny. Egipcjanin zgubił Emersona na prawym skrzydle i z odległości ponad 20 metrów posłał bombę na bramkę Kepy, z którą Hiszpan nie miał najmniejszych szans. Wydawać by się mogło, że rozbita ekipa Sarriego nie będzie stanowić już żadnego zagrożenia dla Liverpoolu w tym meczu. Nic bardziej mylnego. Tuż po stracie drugiego gola dwie doskonałe szanse na zmianę rezultatu miał Eden Hazard, ale w obu minimalnie się mylił i wynik pozostał niezmieniony. Te wydarzenia podcięły skrzydła Belgowi i spółce, a Liverpool mógł spokojnie próbować dobić rywala, choć ta sztuka im się nie udała i ostatecznie pokonali oni Chelsea 2-0.

14.04.2019, 34. Kolejka Premier League, Anfield Road

Liverpool – Chelsea 2:0 (0:0)
Mane 51’, Salah 53’

Liverpool: Alisson – Alexander-Arnold, Matip, Van Dijk, Robertson – Henderson (Milner 77’), Fabinho, Keita (Wijnaldum 66’) – Salah (Shaqiri 90’), Firmino, Mane

Chelsea: Kepa – Azpilicueta, Ruediger (Christensen 40’), Luiz, Emerson – Kante, Jorginho, Loftus-Cheek (Barkley 75’) – Willian, Hazard, Hudson-Odoi (Higuain 56’)

Żółte kartki: Azpilicueta

Sędzia: Michael Oliver

Przejdź do paska narzędzi