Premier League: West Ham wraca na zwycięską ścieżkę, a Tottenham zalicza wpadkę w starciu ze „Świętymi”

west ham

West Ham/Twitter

Premier League nie zwalnia! Dziś dostaliśmy kolejną porcję meczów ligi angielskiej. West Ham wreszcie się przełamało, Tottenham nie sprostał wyzwaniu postawionego przez Southampton, a Crystal Palace pewnie ograło Norwich.

Southampton – Tottenham Hotspur 1:1 

Bramki: 25′ Ward-Prowse – 41′ Kane

Spurs nie weszli dobrze w ten mecz i od początku dali się zepchnąć do defensywy. Podopieczni Conte popełniali sporo błędów indywidualnych, co napędzało drużynę Southampton. „Święci” mieli plan przyciśnięcia rywala i niedopuszczenia do wyprowadzania przez nich kontr. O dziwo udawało im się to nadzwyczaj dobrze. Dodatkowo w 25. minucie zdobyli jeszcze pięknego gola i to oni prowadzili z faworyzowanym przeciwnikiem. I wtedy do akcji wszedł Mohammed Salisu. Ghańczyk najpierw dostał pierwszą żółtą kartę, później drugą i do tego sprokurował jeszcze karnego dla rywala. Prawdziwy negatywny hat-trick! Southampton straciło jednego z defensorów, a później bramkę, bo jedenastkę wykorzystał Harry Kane. Wydawało się, że to wymarzony scenariusz dla Tottenhamu. Gościom grało się dziś dość ciężko, ale dostali prawdziwy prezent od przeciwnika. Jednak minuty mijały, a oni nadal nie byli w stanie wyprowadzić decydującego ciosu. Co prawda w drugiej połowie zdobyli dwa gole, ale oba były strzelone nieprawidłowo. Do końca meczu Spurs dominowali, strzelali, atakowali, ale gola nie zdobyli. Southampton skutecznie postawiło mur przed swoją bramką i oparło się ostatnio bardzo skutecznej ofensywie londyńczyków.


Crystal Palace – Norwich City 3:0

Bramki: 8′ Edouard, 38′ Mateta, 42′ Schlupp

Crystal Palace przedłużyło dziś passę czterech kolejnych nieprzegranych ligowych meczów z Norwich City. Drużyna Vieiry bez większego trudu uporała się na rywalami. Pierwsze skrzypce zagrał Odsonne Edouard. Francuz zaliczył bardzo udane wejście do rozgrywek ligi angielskiej we wrześniu tego roku. W siedem minut zdobył wtedy dwa gole przeciwko Spurs. Jednak od tego czasu udało mu się wpisać na listę strzelców tylko raz. Dziś zdobył swojego czwartego ligowego gola i zaliczył asysty przy trafieniach kolegów z drużyny. Francuz bezapelacyjnie został bohaterem meczu. Jeśli ktoś zaufał napastnikowi i wystawił go w swoim składzie FPL, to może być z niego zdecydowanie bardzo zadowolony. Gracz „Orłów” za dzisiejszy mecz zgarnął jedenaście punktów i jest pewniakiem do dostania kolejnych trzech oczek w bonusie.


Watford – West Ham 1:4

Bramki: 4′ Dennis – 27′ Soucek, 29′ Benrahma, 58′ Noble, 90+2 Vlasić

Po pierwszych minutach spotkania wydawało się, że to będzie przedłużenie złej passy West Hamu. Drużyna poniosła trzy kolejne ligowe porażki i z nadzieją patrzyła na starcie z „Szerszeniami”. Watford nie jest ligowym potentatem, a raczej pełni rolę dostarczyciela punktów. Posiada on jednak bardzo skutecznego Emmanuela Dennisa. Nigeryjczyk był w poprzednim sezonie dość przeciętnym piłkarzem Bundesligi. Jego przemiana, gdy przeszedł do Anglii jest niesamowita. W obecnej kampanii ma już osiem goli i pięć asyst. Dziś po raz kolejny wpisał się na listę strzelców. Jednak to były dobre złego początki. West Ham wreszcie „wziął się w garść” i zdołał jeszcze do końca pierwszej połowy objąć prowadzenie. W drugiej części goście dołożyli tyle samo bramek i pewnie zakończyli fatalną passę czterech meczów bez ligowego zwycięstwa. Na wyróżnienie zasługuje na pewno Jarrod Bowen. Anglik aż trzykrotnie był autorem kluczowych podań, które deycodwały o golach jego zespołu.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.


Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.