W drugim piątkowym meczu drugiej kolejki T-Mobile Ekstraklasy, Widzew Łódź pokonał na własnym stadionie Zawiszę Bydgoszcz. W ten sposób Widzewiacy godnie przywitali się ze swoimi kibicami w nowym sezonie i zarazem zmazali plamę z meczu z Legią.

Mimo że łódzcy kibice nie mogli zasiąść na trybunie D (pod zegarem), to doping ok 6000 osób był bardzo głośny i trwał całe 90 minut. Kibice bez wątpienia byli dwunastym zawodnikiem Widzewa i przyczynili się do ważnego zwycięstwa ich drużyny.

Mecz zaczął się od ładnych i składnych akcji gości. Swoją dobrą grę udokumentowali bramką, zdobytą w 16. minucie. Po pięknym podaniu od Pawła Abbotta, Jakub Wójcicki wyszedł sam na sam z Maciejem Mielcarzem i posłał piłkę obok bezradnego bramkarza  Widzewa. Zdobyta bramka w ogóle nie zmieniła obrazu meczu, który cały czas toczył się pod dyktando gości. Jednak w 34. minucie, po dwójkowej akcji Visnakovs – Pawłowski na listę strzelców wpisał się ten pierwszy. Uderzeniem z kilkunastu metrów ze środka pola karnego pokonał Wojciecha Kaczmarka. Zdobyta bramka dodała animuszu młodym Łodzianom, którzy częściej próbowali konstruować akcje ofensywne. Jednak do końca pierwszej połowy zawodnicy ani jednej ani drugiej drużyny nie pokazały nic ciekawego.

Druga połowa była bardzo podobna do pierwszej. Piłkarze Zawiszy kontrolowali przebieg meczu i raz po raz groźnie atakowali. Na początku drugiej połowy gola dla Zawiszy mógł strzelić Wójcicki, który po stracie Okachiego w środkowej strefie boiska, dostał idealne podanie od Abbotta. W 63. minucie groźnie na bramkę Widzewa uderzał Goulon. Niestety nie był w stanie pokonać bramkarza przeciwnika. Takich problemów nie miał Visnakovs, który w 83. minucie po podaniu Marcina Kaczmarka z lewej strony boiska ponownie pokonał bramkarza Zawiszy i ustalił wynik meczu na 2:1 dla Widzewa.

Zwycięstwo Widzewa może nie było w pełni zasłużone, ale piłkarze Zawiszy też nie mogą narzekać, że przegrali niezasłużenie. W takich meczach zazwyczaj o zwycięstwie decyduje jedna bramka. Nie inaczej było tym razem. Zadecydował gol, strzelony przez debiutanta w T-Mobile Ekstraklasie. Czas pokaże czy w kolejnych meczach Visnakovs również będzie strzelał tak ważne gole dla Widzewa.

Widzew Łódź – Zawisza Bydgoszcz 2:1 (1:1)
0:1 – 16′ Wójcicki
1:1 – 34′ Visnakovs
2:1 – 83′ Visnakovs

Żółte kartki: Mariusz Rybicki, Tomasz Kowalski, Princewill Okachi (Widzew) oraz Igor Lewczuk (Zawisza).

Składy:

  • Widzew Łódź: Maciej Mielcarz – Michał Płotka (25′ Patryk Stępiński), Piotr Mroziński, Rafał Augustyniak, Lewon Hajrapetjan, Bartłomiej Kasprzak, Princewill Okachi, Marcin Kaczmarek (83′ Mariusz Rybicki), Łukasz Staroń (61′ Tomasz Kowalski), Bartłomiej Pawłowski, Eduards Visnakovs.
  • Zawisza Bydgoszcz: Wojciech Kaczmarek – Igor Lewczuk (86′ Rafał Leśniewski), Łukasz Skrzyński, Paweł Strąk, Sebastian Ziajka, Hermes, Herold Goulon, Jakub Wójcicki, Sebastian Dudek (68′ Wahan Geworgian), Michał Masłowski, Paweł Abbott (77′ Piotr Kuklis).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.


Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.