PKO Ekstraklasa: Górnik wygrywa rzutem na taśmę

fot: gornikzabrze.pl

W ostatniej akcji meczu Górnik Zabrze zapewnił sobie trzy punkty w meczu 17. kolejki PKO Ekstraklasy z ostatnią w tabeli Stalą Mielec. Beniaminek objął prowadzenie na samym początku po golu Aleksandyra Kolewa. W drugiej połowie bramki dla gospodarzy strzelali Przemysław Wiśniewski i Piotr Krawczyk. Podopieczni Leszka Ojrzyńskiego mogą sobie pluć w brodę, bo w pierwszej połowie rzutu karnego nie wykorzystał Maciej Domański.

Ostatnia w tabeli Stal Mielec nie rozegrała żadnego meczu o punkty od dwóch tygodni. 1 lutego, również w poniedziałek, zespół Leszka Ojrzyńskiego bezbramkowo zremisował na swoim boisku ze Śląskiem Wrocław, zespołem wciąż znajdującym się tuż za podium. Następnym meczem w kolejności według ustalonego wcześniej terminarza powinno być spotkanie z Wisłą Płock, które ostatecznie zostało odwołane z powodu zmrożonej murawy w Mielcu i zostanie rozegrany na początku marca. Z rozgrywek Pucharu Polski Mielczanie odpadli już w poprzednim roku, przez co beniaminek musiał czekać dwa tygodnie na spotkanie z piątym w tabeli Górnikiem Zabrze.

W tym czasie podopiecznym Marcina Brosza nie wiodło się zbyt dobrze. W pierwszej tegorocznej kolejce Górnik zremisował u siebie 1:1 z Lechem Poznań. Z upływem czasu wyglądało to jednak coraz słabiej i zakończyło się porażką z Podbeskidziem Bielsko-Biała oraz odpadnięciem z Fortuna Pucharu Polski po wyjazdowym meczu z Rakowem Częstochowa. Co ciekawe jednak, pomimo zdobyciu zaledwie jednego punktu w dwóch ostatnich spotkaniach ligowych, Górnik Zabrze w dalszym ciągu okupują piąte miejsce w lidze, trzymając stosunkowo niewielki dystans względem strefy pucharowej.

Spotkanie rozpoczęło się fatalnie dla gospodarzy. Już w 3. minucie po zagraniu Marcina Flisa piłkę ręką w okolicach pola karnego zagrał Alasana Manneh. Dobrą chwilę Danielowi Stefańskiemu zajęło ustalenie dokładnego miejsca nieprzepisowego zagrania. Sędzia ostatecznie uznał (słusznie), że Ghańczyk zagrał ręką praktycznie idealnie w narożniku pola karnego, przyznając Stali rzut wolny. Dośrodkowanie Macieja Domańskiego strzałem głową na gola zamienił Aleksandyr Kolew. Dla sprowadzonego w styczniu z Kazachstanu Bułgara było to pierwsze trafienie w Ekstraklasie od sierpnia 2018 roku.

Po stracie gola Górnik powoli zaczął łapać rytm. Nie przełożyło się to jednak na okazję bramkową. W zasadzie Rafał Strączek musiał wykazać się tylko raz – wygarniając piłkę spod nóg szarżującego w polu karnym Bartosza Nowaka. Jeszcze gorzej gospodarzom szło w defensywie. W 27. minucie Andreja Prokić otrzymał na lewej stronie boiska długie podanie. Naturalizowany skrzydłowy z łatwością wyprzedził Aleksandra Paluszka, który postanowił ratować się faulem w polu karnym. Stefański momentalnie wskazał na jedenasty metr i ukarał młodego defensora Górnika żółtym kartonikiem. Po raz czwarty w tym sezonie do rzutu karnego podszedł Domański. Po tym meczu 30-latek nie będzie miał już jednak 100% skuteczności z tej pozycji. Jego uderzenie zdołał obronić Martin Chudý.

Niżej notowana Stal prowadziła do przerwy zdecydowanie zasłużenie. Przede wszystkim dlatego, że zrobili to, czego ich rywale nawet nie byli blisko. Wykorzystali na początku jedną okazję, a potem groźnie kontrowali, przy jednoczesnym pilnowaniu tyłów.

Pomimo wymiany dwóch młodzieżowców w przerwie, Górnik nie zaczął grać lepszej piłki. Owszem, posiadanie było po stronie gospodarzy, jednak pomysły na grę kończyły się w okolicy pola karnego gości. Największe zagrożenie pod bramką Stali stwarzali sami zawodnicy beniaminka PKO Ekstraklasy. Tak było po centrze Erika Janžy i ryzykownej interwencji Bożidara Czorbadżijskiego, czy złym wybiciu Rafała Strączka, po którym przelobować go próbował Bartosz Nowak.

Nie szło z gry, to wyszło ze stałego fragmentu gry. W 64. minucie po wrzutce z rogu Nowaka Przemysław Wiśniewski wyprzedził Mateusza Matrasa i bardzo ładnym strzałem głową pokonał Strączka. I od tego momentu widzieliśmy już zupełnie inny Górnik, który po strzeleniu bramki dostał wiatru w żagle. W krótkim czasie podopieczni Marcina Brosza stworzyli sobie kilka naprawdę świetnych okazji. Najpierw mocny strzał Nowaka obronił Strączek. Po chwili swojego bramkarza z opresji uratował Krystian Getinger. Kapitan Stali w ostatniej chwili wybił futbolówkę z linii bramkowej. W następnej akcji świetne dośrodkowanie w pole karne wykorzystać chciał debiutujący w Górniku Richmond Boakye. Jego strzał głową świetnie na słupek sparował Strączek, a dobitka jednego z zawodników gospodarzy była już bardzo niecelna.

Górnik na boisku poczuł się na tyle swobodnie, że w 74. minucie po wrzutce Janžy strzałem przewrotką Strączka zaskoczyć próbował kolejny z rezerwowych Piotr Krawczyk. W kolejnych minutach do listy niewykorzystanych okazji dopisać należało także niecelny strzał najlepszego strzelca gospodarzy Jesúsa Jiméneza. Starania Górnika przyniosły efekt w ostatniej akcji spotkania. Po wymianie podań Jiméneza i Boakye i niefortunnej interwencji Mateusza Żyry strzałem z pierwszej piłki Górnikowi cenne trzy punkty dał Piotr Krawczyk.

15 lutego 2021, 17. kolejka PKO Ekstraklasy, Arena Zabrze w Zabrzu, Frekwencja: bez udziału publiczności

Górnik Zabrze – Stal Mielec 2:1 (0:1)

Przemysław Wiśniewski 64, Piotr Krawczyk 90 – Aleksandyr Kolew 7

Górnik: Martin Chudý – Giánnis Massoúras (Piotr Krawczyk 65′), Aleksander Paluszek (Stéfanos Evangélou 46′), Przemysław Wiśniewski, Adrian Gryszkiewicz, Erik Janža – Krzysztof Kubica (Norbert Wojtuszek 46′), Alasana Manneh, Bartosz Nowak – Alex Sobczyk (Richmond Boakye 65′), Jesús Jiménez.

Stal: Rafał Strączek – Albin Granlund (Petteri Forsell 69′), Mateusz Matras, Bożidar Czorbadżijski, Marcin Flis, Krystian Getinger – Maciej Jankowski (Wojciech Lisowski 80′), Maciej Domański (Mateusz Żyro 80′), Grzegorz Tomasiewicz, Andreja Prokić (Robert Dadok 60′) – Aleksandyr Kolew (Łukasz Zjawiński 69′).

Żółte kartki: Paluszek, Gryszkiewicz, Evangélou, Boakye – Flis, Strączek.

Sędzia: Daniel Stefański z Bydgoszczy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *