PKO BP Ekstraklasa: Zdeterminowana Wisła ogrywa ospałą Legię

PKO Ekstraklasa/FB

Po euforii związanej z awansem do Ligi Europy, Legia znów wypadła blado na krajowym podwórku. Wisła zaś zagrała naprawdę dobre spotkanie na bardzo wysokich obrotach.

Gospodarze od pierwszych minut mieli jasny cel – zepchnąć Legię do defensywy. Udawało im się to bez pudła, bowiem długimi momentami piłkarza mistrza Polski zdawali się grać jakby na zwolnionych obrotach. Wiślacy zaś raz za razem podkręcali tempo coraz poważniej zagrażając bramce przyjezdnych. Jednym z najgroźniejszych piłkarzy po stronie ekipy z Krakowa był Felicio Brown Forbes. Miał kilka swoich okazji do zdobycia bramki. Z początku brakowało precyzji, bo trafił m.in. w aluminium, później jednak otworzył wynik spotkania.

Prostopadłe podanie od Yeboah’a padło łupem właśnie Kostarykańczyka. Ten, choć miał dalej do piłki, połykał kolejne metry z dużą szybkością. Bez większego wysiłku wyprzedził zatem próbującego zatrzymać go Wieteskę i uderzył po ziemi. Artur Boruc próbował jeszcze ratować sytuację, ale piłka wpadła do bramki.

Dalsza część newsa pod materiałem wideo

Stracony gol nieco otrzeźwił Legionistów. Przyspieszyli nieco swoje poczynania i nie byli już tak zdominowani przez szybko grającą Wisłę. Warszawiacy byli blisko wyrównania po prostopadłym zagraniu do Mahira Emreliego, ale reprezentant Azerbejdżanu przegrał pojedynek z Pawłem Kieszkiem. Wygrał go zaś nieco później. Dostał bowiem dokładne dośrodkowanie od Pekharta, który to skorzystał z ogromnego błędu Konrada Gruszkowskiego, i wpakował piłkę do siatki. Sędzia uznał jednak, że przy przyjęciu faulował jednego z rywali i gol został anulowany po konsultacji z VAR-em.

Czas mijał, a z Legii coraz bardziej ulatywały i chęci i nadzieje. Powtarzały się proste błędy uniemożliwiające mistrzom Polski sklecenie sensownej akcji. Świetną sytuację miał jeszcze Lopes, ale po doskonałym, długim crossie od Jędrzejczyka uderzył bardzo niecelnie. Jeden gol zadecydował zatem o ostatecznym wyniku i sytuacja Legii w ligowej tabeli wygląda naprawdę mizernie. Na pocieszenie dla warszawskich kibiców, mają jeszcze dwa zaległe spotkania. Wisła zaś zameldowała się właśnie w pierwszej trójce.

Wisła Kraków 1 : 0 Legia Warszawa

29′ Brown Forbes –


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.


Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.