Piotr Stokowiec: My mamy swoje DNA i tego się trzymamy

Piotr Stokowiec (Lechia Gdańsk) / fot. Mikołaj Barbanell (Piłkarski Świat)

Stare piłkarskie powiedzenie mówi, że grają ludzie, a nie systemy. Staram się rozwijać drużynę, próbujemy różnych ustawień i bardziej zależy mi na tym, aby drużyna potrafiła w trakcie meczu przechodzić płynnie z jednego systemu w drugi. To ważne, abyśmy zależnie od potrzeby w meczu mogli zagrać dwoma napastnikami, czy na trojkę stoperów. Ale to są rozwiązania czasowe, bo my mamy swoje DNA i tego się trzymamy – stwierdził Piotr Stokowiec w rozmowie z dziennikarzami. 

Lechia Gdańsk piłkarską wiosnę rozpoczęła od falstartu, przegrywając na własnym stadionie z Jagiellonią Białystok 0:2 (0:1). – Uważam, że to był wypadek przy pracy, tym bardziej, że wierzę w tę pracę, którą wykonaliśmy. Początek meczu był niefortunny i później musieliśmy gonić wynik. Dodatkowo przez 3/4 meczu graliśmy w osłabieniu i wtedy trudno jest realizować założenia taktyczne, a pod koniec przypominało to misję ratunkową. Będą zmiany w składzie, ale nie nazywałbym tego rewolucją – powiedział Piotr Stokowiec.

Gdy jesteśmy w optymalnym składzie, to nasza gra w środku pola wygląda bardzo dobrze. Moje drużyny zawsze grały skrzydłami, lubię tak grać i będę tak grać. Uważam, że daje to dobre efekty i jest widowiskowe. Mamy dobrych skrzydłowych, ale to są naczynia połączone – musimy funkcjonować w całości i rozumiem, że skrzydłowym ciężko jest realizować taktykę, gdy zmieniamy system i wtedy brakuje miejsca dla jednego zawodnika. Zwłaszcza gdy graliśmy w 10, co w tym sezonie zdarzyło się cztery razy. Powrót Tomka Makowskiego, który odgrywa ważną rolę w środku pola, poszerzy nam dodatkowo spektrum działania i wypłynie dobrze na stabilizację drużyny – dodał trener.

W drugiej połowie starcia z “Dumą Podlasia”, Lechia Gdańsk zagrała w eksperymentalnym ustawieniu 1-3-5-2, w którym zespół wyglądał przyzwoicie. – Stare piłkarskie powiedzenie mówi, że grają ludzie a nie systemy. Staram się rozwijać drużynę, próbujemy różnych ustawień i bardziej zależy mi na tym, aby drużyna potrafiła w trakcie meczu przechodzić płynnie z jednego systemu w drugi. To ważne, abyśmy zależnie od potrzeby w meczu mogli zagrać dwoma napastnikami, czy na trojkę stoperów. Ale to są rozwiązania czasowe, bo my mamy swoje DNA i tego się trzymamy. To nie oznacza jednak, że drużynie nie są potrzebne takie impulsy w tracie meczu. Pokazał to również ten ostatni mecz, kiedy zmieniliśmy system, drużyna potrafiła funkcjonować, grać i szkoda, że nie zakończyło się to strzeleniem bramki – stwierdził 48-latek.

Piotr Stokowiec w rozmowie z dziennikarzami odniósł się także do pozycji młodzieżowca w zespole. – Nie chcemy robić sztuki dla sztuki. Były mecze, kiedy grało 2 lub 3 młodzieżowców, ostatnio najczęściej gra jeden, ale tu musimy stawiać nie na ilość, a na jakość. Młodzi zawodnicy muszą grać nie dlatego, że są młodzi, tylko dlatego, że są wystarczająco dobrzy. Ja chętnie stawiam na młodych zawodników, natomiast to oni muszą mi pokazać, że są gotowi do wykorzystania danej szansy. Odkąd jestem w Lechii mamy dobrą tradycję stawiania na młodych, bo od początku postawiliśmy na Filę, Makowskiego, Kałuzińskiego, Urbańskiego, Sopoćko, Kobrynia, Żukowskiego, czy Sezonienkę. Ja będę nadal chętnie stawiał na młodych, tylko młodość musi iść w parze z jakością. Łatwiej jest wprowadzić młodych zawodników, kiedy są gotowi na otrzymanie tej szansy i nie powinniśmy tutaj robić sztuki dla sztuki – zakończył.

W 16. kolejce PKO BP Ekstraklasy, Lechia Gdańsk zagra na własnym stadionie z Wartą Poznań (05.02, 18:00). W rundzie jesiennej lepszy okazał się zespół Piotra Stokowca, który odniósł skromne, jednobramkowe zwycięstwo. Gola na wagę trzech punktów zdobył Łukasz Zwoliński.

Źródło: lechia.pl, własne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *