NA GORĄCO

Okiem Fanatyka: Widzewski charakter

8 listopada 2018, 13:31 | Foto: Mikołaj Barbanell | Autor: Adam Sadowiak
Okiem Fanatyka: Widzewski charakter
Blogi
0

Runda jesienna drugiej ligi zakończona. Na każdym meczu 17 tysięcy ludzi, takiej frekwencji może pozazdrościć niejeden klub ekstraklasy.

Wszystko pięknie ładnie, ale nie byłbym sobą, gdybym nie napisał, tego, co myślę drodzy czytelnicy. Oczywiście jest, lider jest przewaga nad grupą pościgową, jednak to, co zespół Radosława Mroczkowskiego prezentował, w dwóch ostatnich meczach zadowalać nie może. Remis w meczu z PGE GKS Bełchatów można jeszcze uznać za sukces (gra w dziewięciu na jedenastu przez 30 minut).

Ale w ostatniej kolejce Widzew po pierwszej części spotkania po bramkach Macieja Kazimierowicza i Mateusza Michalskiego prowadził w Grudziądzu z tamtejszą Olimpią 2:0 i wydawało się, że liderowi drugiej ligi nic nie grozi. Nic bardziej mylnego, na drugą połowę Widzew wyszedł jak sparaliżowany. Kompletny brak pomysłu na grę, chaos w środku pola, zmiany trenera Mroczkowskiego nic nie dały, a jakby tego było, mało Widzewiacy w cztery minuty stracili trzy gole i przegrali drugi mecz w bieżących rozgrywkach.

Teraz przed Widzewiakami cztery mecze rundy wiosennej rozegrane awansem przed zimową przerwą i powiem, wprost jako kibic tego klubu nie wyobrażam sobie innego scenariusza niż komplet punktów w tych pojedynkach!

Ci zawodnicy, którzy tu przyszli doskonale wiedzieli, w jakim klubie będą grać i czego będzie się od nich wymagać. Noszenie koszulki z napisem Widzew do czegoś zobowiązuje, ale jak widać, niektórzy o tym zapomnieli i te najbliższe cztery mecze powinny być dla nich ostatnią szansą na to, aby udowodnić zarządowi i kibicom, że zasługują na grę w tak utytułowanym klubie, jakim jest Widzew.

Zdecydowanie mam nadzieję, że piłkarze łódzkiego teamu przypomną sobie, w jakim klubie grają i co oznacza słynny widzewski charakter. A do Was drodzy kibice Widzewa apeluje, mimo wszystko pokażmy, że jesteśmy z klubem na dobre i na złe i wypełnijmy stadion w ostatnich dwóch meczach bieżącego roku do ostatniego miejsca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przejdź do paska narzędzi