Nieskuteczne Empoli przegrywa z Romą

Indosport

Empoli przegrało z AS Romą 0:2 w meczu 8. kolejki Serie A. Rzymianie udowodnili, że potrafią wygrać pomimo nieco słabszej gry. Empoli nie wykorzystało w tym meczu rzutu karnego i ostatecznie musiało uznać wyższość ekipy ze stolicy Włoch.

Roma z zaciągniętym ręcznym

Spotkanie w pierwszej połowie nie obfitowało w sytuacje. Obie drużyny grały bardzo nieporadnie, bez jakiegokolwiek ładu. Rzymianie w niczym nie przypominali drużyny, która kilka dni wcześniej rozbiła Victorię Pilzno w Lidze Mistrzów. Słaba gra Romy w pierwszych dwóch kwadransach zakończyła się jednak golem dla Wilków. Lorenzo Pellegrini wykonał dośrodkowanie z rzutu wolnego, a bramkę po tym zagraniu zdobył N’Zonzi. Było to szóste trafienie podopiecznych Di Francesco ze stałego fragmentu gry i pozwoliło im zejść do szatni z korzystnym wynikiem. Druga połowa rozpoczęła się znacznie lepiej niż pierwsza. Już kilka minut po wznowieniu gry Under był bliski zdobycia bramki po strzele zza pola karnego, ale to uderzenie było minimalnie niecelne. Na strzał młodego Turka odpowiedział Bennacer, który po strzale z rzutu wolnego trafił w słupek.

Festiwal pudeł Caputo

W 57. minucie Empoli otrzymało świetną szansę na wyrównanie. Po dośrodkowaniu w pole karne Romy piłkę ręką zagrał Under i sędzia po konsultacji z VAR-em wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Caputo, ale nie wytrzymał tej próby nerwów i fatalnie przestrzelił. W 70. minucie ponownie Caputo mógł dać remis swojej drużynie i ponownie przestrzelił. Dość przypadkowo piłka trafiła pod nogi napastnika Empoli i ten z bardzo bliskiej odległości strzelił nad bramką. Gdyby Caputo miał lepiej ustawiony celownik to w 72. minucie miałby już hat-tricka. Snajper gospodarzy przedarł się w pole karne rywala, stanął oko w oko z Olsenem i trafił w boczną siatkę. Roma w tym meczu mogła mówić o ogromnym szczęściu. Problemy ze skutecznością miało tego dnia całe Empoli. W końcówce spotkania La Gumina przedarł się przez defensywę gości i oddał groźny strzał, który minął bramkę Olsena.

Bezlitosny Dżeko

Nieskuteczny w tym meczu Caputo mógłby uczyć się od Edina Dżeko. Bośniak w 84. minucie wykorzystał prostopadłe podanie El Shaarawiego i pokonał Terracciano. Mecz w tym momencie mógłby się właściwie skończyć. Empoli kompletnie podupadło na duchu i nie było w stanie stworzyć składnej akcji. Roma natomiast skupiła się na rozgrywaniu piłki i trzymaniu jej na połowie przeciwnika. Po trzech doliczonych minutach sędzia zakończył to spotkanie i rzymianie mogli cieszyć się z trzech punktów. Gracze prowadzeni przez Eusebio Di Francesco wygrali głównie dzięki nieskuteczności rywala i dzięki własnej bezwzględności.

Empoli – Roma 0:2 (0:2)

N’Zonzi 35′, Dżeko 84′

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi