Michniewicz: Nie tak wyobrażaliśmy sobie ten wieczór

Mikołaj Barbanell (Piłkarski Świat)

Najbardziej boli, że straciliśmy bramkę w okolicznościach, których szczególnie chcieliśmy uniknąć: po kontrze, kiedy nie udało nam się odbudować ustawienia – ubolewał Czesław Michniewicz po przegranym meczu barażowym przeciwko Portugalii.

 

Nie tak wyobrażaliśmy sobie ten wieczór. Liczyliśmy, że uda nam się strzelić gola i powalczyć o zwycięstwo. Najbardziej boli, że straciliśmy bramkę w okolicznościach, których szczególnie chcieliśmy uniknąć: po kontrze, kiedy nie udało nam się odbudować ustawienia – zaczął selekcjoner reprezentacji Polski U21, po czym dodał – Portugalia świetnie operowała piłką, ma znakomicie wyszkolonych zawodników. Przeciwstawiliśmy temu zaangażowanie i poświęcenie. Po przerwie zaczęliśmy częściej dochodzić do głosu, a przeprowadzone zmiany ożywiły grę. Nie było już takiej dominacji Portugalczyków. Bardzo blisko gola byliśmy po świetnym dośrodkowaniu Filipa Jagiełły i główce Bartosza Kapustki w końcówce. Przegraliśmy, ale to połowa dwumeczu. Przed nami 90 minut, ale wiemy już, jak grać z Portugalią. Wkradł się moment niepewności w nasze szeregi, kiedy po zdobyciu bramki przeciwnicy zaczęli szybciej i swobodniej operować piłką, lecz w drugiej połowie tak już nie było.

 

Czesław Michniewicz zabrał również głos w sprawie nowych twarzy i zmienników – Krystian [przyp.red. Bielik] w trudnym momencie zadebiutował w młodzieżówce. Od początku na niego liczyliśmy, ale przeszkadzały mu kontuzje. Nigdy wcześniej nie współpracował z tą linią obrony, a jego występ oceniam bardzo pozytywnie, choć czasami ryzykował stratą piłki. Od 80. minuty łapały go skurcze, dawno nie grał w takim tempie, w takim meczu. Zobaczymy, kto zagra we wtorek. Będę się cieszył, jeśli będę miał do dyspozycji i jego, i Bochniewicza. 

Myślałem o występie Karola Świderskiego od początku, bo był ostatnio w świetnej formie. Niestety dotarł na zgrupowanie z chorobą i do środy nie trenował. Do wtorku powinien zdążyć się zregenerować. W formie jest dla nas bardzo wartościowym zawodnikiem, mogącym grać na kilku pozycjach. Na zgrupowanie powołaliśmy 24 zawodników, bo aż pięciu było zagrożonych pauzą w rewanżu. Na szczęście nikt nie wypadł i mamy do dyspozycji całą kadrę. Na pewno w rewanżu nie wyjdziemy tym samym składem, taki był plan od początku.

Przejdź do paska narzędzi