Ospali mistrzowie w depresyjnym nastroju

Holandia pokonała Francję 2:0 w meczu grupy 1 dywizji A Ligi Narodów. Bramki w tym spotkaniu zdobyli Wijnaldum i Depay, a fantastycznie w bramce gości spisywał się Lloris. Dzięki interwencjom bramkarza Tottenhamu podopieczni Deschampsa nie przegrali tego meczu wyżej.

Mistrzowie Świata podchodzili do tego spotkania z pozycji lidera grupy 1 i do awansu do Final Four Ligi Narodów potrzebowali remisu. Holendrzy natomiast desperacko poszukiwali zwycięstwa. Dzięki dobrym występom w ostatnich meczach coraz częściej mówi się o powrocie brązowych medalistów Mundialu z 2014 roku na właściwe tory i awans kosztem Francji mógłby być dla kibiców ostatecznym dowodem na to, że rodacy Kluiverta i Cruyffa znów zagoszczą wśród światowych potęg.

Przyczajone trzy kolory

Sędzia dopiero co rozpoczął mecz, a Holendrzy szybko mogli wyjść na prowadzenie. Wijnaldum przyjął piłkę w polu karnym i oddał groźny strzał, ale uderzenie zdołał obronić Lloris. Francuzi od początku spotkania oddali piłkę rywalom i czekali na okazję do wyjścia z groźną kontrą. Momentami gospodarze grali Tiki-Takę niczym reprezentacja Hiszpanii. W pewnym momencie meczu statystyka posiadania piłki sięgała pułapu 75% na korzyść Holandii. Pierwsze pół godziny to przede wszystkim dużo niecelnych zagrań. Na uwagę zasługiwał strzał Pavarda. Prawy obrońca mógł strzelić przepięknego gola z dystansu, lecz piłka po jego uderzeniu poszybowała nad poprzeczką. Mistrzowie Świata przyczaili się na własnej połowie niczym polskie wojska w lesie nieopodal Grunwaldu. Na nieszczęście gości ta taktyka nie przyniosła rezultatu i tuż przed przerwą Oranje wyszli na prowadzenie. Po dośrodkowaniu w pole karne i mocnym strzale piłkę przed siebie wybił Lloris, ale czujny w polu karnym był Wijnaldum. Pomocnik dopadł do osamotnionej piłki i pewnym strzałem pokonał bramkarza.

Lloris – bohater bez peleryny

Kibice liczyli na lepszy występ Mistrzów Świata no i niestety przeliczyli się. Trójkolorowi grali ślamazarnie, a ich jedyną taktyką była dobrze znana z polskich boisk laga w przód. Po godzinie gry Francuzi kompletnie nie potrafili wrzucić wyższego biegu. W 61. minucie mogło być 2:0. Dumries popisał się wyskokiem niczym Ronaldo i był bliski pokonania Llorisa, ale Francuz zdołał wybić piłkę na rzut rożny. Swoją szansę miał również Depay. Zawodnik Lyonu posłał bombę z rzutu wolnego, ale Lloris ponownie pokazał klasę. Chwilę po strzale Depaya w sytuacji sam na sam z bramkarzem stanął Bergwijn, ale bramkarz Francuzów chyba zabrał ze sobą dodatkową parę rąk, ponieważ znów nie dał napastnikowi żadnych szans. Pomimo ogromnej przewagi gospodarze nie potrafili przekuć sytuacji na bramki. Jeszcze tuż przed końcowym gwizdkiem Frankie De Jong powinien zdobyć gola, lecz i tym razem Lloris skutecznie obronił to uderzenie. Niestety dla bramkarza Tottenhamu piłka jeszcze raz w tym meczu zatrzepotała w siatce. Karnego na bramkę zamienił Depay i mecz zakończył się zdecydowanym zwycięstwem Holendrów.

Holandia – Francja 2:0 (1:0)

Wijnaldum 44′ Depay 90+5

Składy:

Holandia: Cillessen – Blind, Van Dijk, De Ligt, Dumfries – Wijnaldum (Vilhena 90′), De Jong, De Roon – Babel (Ake 90+2), Depay, Bergwijn (Promes 86′)

Francja: Lloris – Digne, Kimpembe, Varane, Pavard – Kante, N’Zonzi (Ndombele 81′), Matuidi (Sissoko 65′), Griezmann, Mbappe – Giroud (Dembele 65′)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi