Michniewicz: Goli Tomasa Pekharta nawet nie liczyłem

Czeslaw Michniewicz

fot. Mateusz Kostrzewa / Legia.com

– Od pewnego momentu przestałem w ogóle liczyć bramki, bo nie to było najistotniejsze – mówi Czesław Michniewicz po zwycięstwie z Liwą FC (8:0).

Legioniści zdemolowali rywali ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich w pierwszym meczu sparingowym w Dubaju. Cztery trafienia były dziełem Tomasa Pekharta. – Goli Tomasa Pekharta nawet nie liczyłem. Pamiętam jego trafienie z rzutu karnego i wykończenie dośrodkowania Filipa Mladenovicia. Było kilka sytuacji, w których mogliśmy zdobyć więcej bramek. Szkoda, że nie wykorzystaliśmy najładniejszej w mojej ocenie akcji, gdy w drugiej połowie Bartek Slisz przestrzelił nad bramką. To był ładny, płynna atak, była zmiana kierunku, było szybkie tempo rozegrania. Oczywiście można teraz na siłę znaleźć trochę pozytywów, ale to nie jest ten czas i ten moment. Najważniejsze, że obyło się bez kontuzji – podkreślił opiekun “Wojskowych”.

– Pierwszy sparing nie miał być zbyt wymagający, takie zresztą było założenie. Najważniejsi sparingpartnerzy pojawią się na końcu zgrupowania – mowa o Dynamie Kijów i Krasnodarze. Za kilka dni zagramy z nieco lepszym zespołem, ale też odbędziemy do tego czasu szereg treningów. Zmęczenie na pewno będzie czuć w nogach, ale liczę na to, że gra będzie jeszcze płynniejsza niż w sobotnim meczu – analizował.

Dodał, że przez przerwę wypadli z rytmu, co oczywiście jest naturalne. – Znów musimy odtworzyć wszystkie zachowania. Póki co przez te dwa i pół dnia, skupialiśmy się na motoryce. Oczywiście ciągle odbywaliśmy też zajęcia z piłką, ale najistotniejsze było to, żeby wybiegać kilometry w odpowiednim tempie. Na taktyczne treningi przyjdzie czas w najbliższym tygodniu – zaznaczył.

Michniewicz rozmawiał z Joelem Valencią i chwalił go za zaangażowanie i postawę. – Dostał od nas szansę, trafił do Legii, a jego jesień nie wyglądała najlepiej i on sobie z tego doskonale zdaje sprawę. Na ten moment zostaje z nami do czerwca, musi walczyć o przyszłość. Wie, że w zespole jest duża rywalizacja i  tego musi się tego nauczyć. Początek miał trudny, ale liczę, że pokaże pełnię możliwości – kończy.

źródło: legia.com /

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *