Lech przegrywa z Benficą. Trzy gole Darwina Nuneza

Liga Europy

UEFA.com

Lech Poznań niemal po pięciu latach wrócił do fazy grupowej europejskich pucharów. W pierwszy meczu Ligi Europy w sezonie 2020/21 Kolejorz podejmował portugalską Benfikę Lizbona. Faworytem byli piłkarze z Lizbony, ale Lech pokazał, że nikogo się nie boi

Lech bez strachu, Benfica z jakością

Przed rozpoczęciem meczu kibice Lecha zastanawiali się, kto zagra w parze z Crnomarkoviciem na środku defensywy. Wybór Dariusza Żurawia padł na Tomasza Dejewskiego, który nie należy do ulubieńców fanów drużyny z Poznania. Pech tego zawodnika dotknął już w 7. minucie meczu. Wówczas po wślizgu dotknął on piłkę reką zagraną przez Nuneza. Sędzia bez wahania podyktował rzut karny, którego na gola zamienił kapitan zespołu z Lizbony – Pizzi. Była to 8. minuta meczu i Lech miał za sobą trudny początek.

Jednak zgodnie ze słowami szkoleniowca Kolejorza, jego zawodnicy nie poczuli strachu przed bardziej utytułowanym rywalem. Już po siedmiu minutach do wyrównania doprowadził Mikael Ishak. Szwed wykorzystał świetne podanie od Alana Czerwińskiego i z bliska wpakował piłkę do siatki. Po strzelonym golu Lech miał kilka szans na rozegranie kilku szybszych akcji, jednak brakowało konkretów. Po stronie Benfiki było podobnie. W 24. minucie meczu blisko gola był Jakub Moder. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego oddał on strzał z powietrza, ale piłka odbiła się od poprzeczki bramki Vlachoidosa.

Przez większość czasu w pierwszej połowie, to Benfica była dłużej przy piłce. Kilkukrotnie Lecha ratowali środkowi defensorzy, którzy dobrze się ustawiali i wybijali piłkę z dala od pola karnego Filipa Bednarka. Niestety z perspektywy Lecha, nie udało się utrzymać korzystnego wyniku do końca pierwszej połowy. W 42. minucie po wrzutce Gilberto, gola dla gości z Portugalii zdobył Darwin Nunez.

Druga połowa na wysokim poziomie, ale bez happy endu

Oba zespoły po przerwie postanowiły od samego początku pokazać, że remis ich nie interesuje. Najpierw to goście z Lizbony byli blisko zdobycia gola. W zamieszaniu pod bramką Bednarka próbowali Nunez oraz Waldschmidt, ale piłkę z linii wybił Crnomarković. Co nie udało się piłkarzom Jorge Jesusa, zrobili zawodnicy Dariusza Żurawia. Po dwójkowej akcji Tiby z Kamińskim i strzale tego drugiego, piłkę do siatki wepchnął Mikael Ishak. Drugi gol Szweda stał się faktem. Lech szybko wyrównał stan meczu i zapewne chciał pójść za ciosem.

Niestety dla niebiesko-białych gola na 3-2 dla Benfiki zdobył Urugwajczyk Darwin Nunez. Perfekcyjnie nawinął Crnomarkovicia i płaskim strzałem pokonał Filipa Bednarka. Lechowi po tym golu pozostało jeszcze 30. minut tego meczu. Dariusz Żuraw oraz Jorge Jesus zdecydowali się na przeprowadzenie kilku zmian w swoich składach. Zdecydowanie lepiej na murawie prezentowali się rezerwowi Kolejorza. Dobrze w mecz wszedł Filip Marchwiński, który starał się niekonwencjonalnie rozgrywać swoje akcję oraz Nika Kacharava, który miał dwie sytuację w przeciągu minuty. Pierwszą próbą był strzał niecelny, a po chwili z jego uderzeniem poradził sobie bramkarz Benfiki.

Goście z Lizbony odpowiedzieli na ofensywne poczynania Lecha w 81. minucie meczu. Po akcji Nuneza z Evertonem piłkę na rzut rożny odbił Bednarek. Po chwili kolejną okazję mieli piłkarze z Lizbony. Indywidualną akcją popisał się Everton, ale Bednarkowi udało się wybronić ten strzał. Do pełnej dramaturgii brakowało tylko nieplanowanego urazu jednego z zawodników. Tak też się stało, bo pod koniec meczu skurcze zaczęły łapać dobrze grającego w tym meczu Crnomarkovicia. Lech grał ambitnie, miał swoje okazję, jednak kropkę nad “i” postawili zawodnicy z Lizbony. Po dośrodkowaniu Silvy, trzeciego gola w tym meczu zdobył Darwin Nunez.

W drugim meczu grupy D, Standard Liege podejmował szkocki Rangers FC. Gospodarze przegrali ten mecz 0-2. Dla Rangers gole zdobywali James Tavernier z karnego oraz Kemar Roofe w samej końcówce meczu.

22.10.2020 r. Stadion Miejski w Poznaniu, 1 kolejka fazy grupowej Ligi Europy

Lech Poznań – Benfica Lizbona 2-4

Bramki: Mikael Ishak 15′, 48′ – Pizzi (K) 8′, Darwin Nunez 42′, 60′, 90+3′

Sędzia: Nikola Dabanović

Żółte kartki: Djordje Crnomarković 17′, Karlo Muhar 90′

Lech: Filip Bednarek – Alan Czerwiński, Tomasz Dejewski, Djordje Crnomarković, Tymoteusz Puchacz (Kravets 74′) – Pedro Tiba, Jakub Moder – Michał Skóraś (Awwad 90+1′), Dani Ramirez (Muhar 67′), Jakub Kamiński (Marchwiński 67′) – Mikael Ishak (Kacharava 74′)

Benfica: Odisseas Vlachoidos – Gilberto, Nicolas Otamendi, Jan Vertonghen, Alejandro Grimaldo (Tavares 66′) – Pizzi (Rafa Silva 46′), Gabriel, Adel Taarabt (Weigl 62′) – Darwin Nunez, Luca Waldschmidt (Pedrinho 62′), Everton (Jardel 87′)


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.