Lech – Arka. Gospodarze chcą, a goście muszą

Mikołaj Barbanell (Piłkarski Świat)

W meczu 24. kolejki LOTTO Ekstraklasy dojdzie do pojedynku Lecha Poznań z Arką Gdynia. Poznaniacy chcą pójść za ciosem i po pokonaniu Legii zapisać na swoim koncie kolejne trzy punkty. Zawodnicy Arki muszą wreszcie obudzić się z letargu i spróbować zdobyć w Poznaniu jakiekolwiek punkty.

Po trzech z rzędu porażkach klimat wokół Arki i trenera Zbigniewa Smółki nie jest delikatnie mówiąc najlepszy. Kibice, działacze, ale i sami zawodnicy z pewnością nie tak wyobrażali sobie początek grania w 2019 roku. Brak stylu, brak agresji i brak pomysłu to jest to co rzuca się w oczy oglądając grę gdynian. Na dziś jedyną preferowaną taktyką zawodników znad morza jest zagranie piłki do Luki Zarandii i czekanie na to co Gruzin wymyśli. Niestety dla innych sam Zarandia jest bardzo chaotyczny w swojej grze i często nim dobrze zagra, zdąży stracić piłkę na rzecz drużyny rywala.

Zbigniew Smółka musi szybko poukładać grę Arki w formacji ofensywnej, bo jak do tej pory gole dla gdynian strzela obrońca Damian Zbozień. Nie licząc bramki Rafała Siemaszko z meczu inaugurującego granie w 2019 roku,  linia ofensywna Arki Gdynia praktycznie nie istnieje. Gola nie trafił nawet najlepszy strzelec drużyny trenera Smółki – czyli Michał Janota, który nie wykorzystał rzutu karnego w meczu z Piastem. Czwarta porażka z rzędu mogłaby spowodować radykalne ruchy w nadmorskim klubie i mogłoby dojść nawet do zwolnienia Zbigniewa Smółki ze stanowiska trenera. Już teraz dochodzą głosy, że sam trener stracił sporo w oczach zawodników i tylko zdobycz punktowa pozwoliłaby na chwilę “wyczyścić” atmosferę w szatni.

Niewiele brakowało, a niedzielny mecz mógłby być spotkaniem dwóch zespołów bez wygranej na wiosnę. Jednak zawodnicy Adama Nawałki raczej niespodziewanie zagrali w miarę stabilny mecz z Legią i zapisali na swoim koncie ważne 3 punkty. Po dwóch pierwszych przegranych meczach, w których nie było ani stylu, ani pomysłu Lech postawił na zasadę – trzeba tak zrobić, żeby się nie narobić, ale zarobić. I zagrał z Legią mecz wyrachowany, bez fajerwerków, ale co najważniejsze dla kibiców Kolejorza – mecz wygrany. W meczu z Arką Gdynia nikt od Lecha nie będzie wymagał gry pięknej dla oka, ale takiej która pozwoli na spokojne zwycięstwo i dopisanie kolejnych punktów. 

Straty z początku wiosennego grania są spore. Sześciu straconych oczek piłkarze Lecha już nigdzie nie odrobią. Dlatego teraz najważniejsze z perspektywy kibica Kolejorza jest wygrać. Zawodnicy Arki w Poznaniu raczej się nie otworzą i oddadzą piłkę, tak aby to Lech się martwił jak sforsować ich blok defensywny. A sami goście będą czyhać na tą jedną kontrę, która w ostatecznym rachunku mogłaby pozwolić na zdobycie gola, a może nawet punktów.

Faworytem tego spotkania jest Lech, chociaż gdy do Poznania przyjeżdża drużyna, której kibice są zaprzyjaźnieni z kibicami Lecha to nie zawsze wszystko okazuję się łatwe. Historia meczów z Arką przemawia na korzyść Kolejorza, ale sama Arka już nie jednokrotnie potrafiła zajść za skórę zawodnikom z Poznania (Finał PP).

Nasz typ: 1

Przejdź do paska narzędzi