Laviczka po remisie ze Stalą Mielec: Murawa – to był tak naprawdę największy przeciwnik

Vítezslav Lavicka / fot. Mikołaj Barbanell (Piłkarski Świat)

– Pogoda i murawa – to był tak naprawdę największy przeciwnik dla obu drużyn – tłumaczył Vitezslav Laviczka. Stal Mielec i Śląsk Wrocław stworzyli nędzne widowisko bez goli, a nawet dogodnych sytuacji.

Gdyby kibice mieli prawo, by pojawić się na trybunach, to powinni mieć zwrócone koszty nie tylko biletów, ale za stracony czas. Trener gości usprawiedliwiał piłkarzy trudnymi warunkami. – Tak naprawdę obie drużyny pokazały dziś mocną walkę o punkty. W pierwszej połowie mieliśmy problemy ze stylem grania Stali. Grali prosto, dłuższą piłką, z klepki i takimi sposobami docierali do naszego pola karnego. Później nasza organizacja gry wyglądała lepiej, mieliśmy większą kontrolę nad meczem – powiedział Czech.

– Z obu stron nie było łatwo stworzyć dobre okazje do strzelania gola. Byliśmy blisko w pierwszej połowie, w drugiej też mieliśmy jedną-dwie sytuacje, ale nie udało się trafić do bramki. Brakowało nam dziś efektywności w końcowych fragmentach akcji. Szacunek jednak dla zawodników jednaj, jak i drugiej drużyny, że walczyli dziś w tak trudnych warunkach – dodał Laviczka.

Dino Stiglec potwierdził, że wynik oddaje przebieg poniedziałkowego meczu. – Oczywiście, zawsze chcemy wygrywać, celem każdego meczu jest zwycięstwo. Tak było również i tym razem. Nie stworzyliśmy jednak zbyt wielu dogodnych sytuacji do zdobycia bramki. I dlatego przywozimy dziś jeden punkt – oznajmił. – Stal to walcząca drużyna, której dużym atutem jest siła fizyczna. Szukają wielu pojedynków i grają bardzo twardo. To mocno utrudniało nam prowadzenie gry. Potrzebowaliśmy więcej spokoju trzydzieści-czterdzieści metrów przed bramką przeciwnika. Uważam, że to był dziś nasz największy problem – zakończył.

źródło: slaskwroclaw.pl /

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *