Komentarz do najważniejszych wydarzeń tygodnia (5-11.09.2016)

własne

Debiut Krychowiaka w PSG, brami Polaków za granicą oraz sytuacja w polskiej ekstraklasie. Zapraszam na komentarz do najważniejszych wydarzeń z ubiegłego tygodnia.

Debiut Krychowiaka w PSG.
Mimo, że to nie jest już ta sama drużyna, która przez kilka ostatnich lat zdobywała mistrzostwo Francji w cuglach, to i tak nasz playmeker dopiero w czwartej kolejce zadebiutował w ligue 1. Oznacza to, że nawet mimo znajomości z trenerem jest mu tam bardzo ciężko przebić się do pierwszej jedenastki. Jedynym pocieszeniem może być to, że kolejna strata punktów przez Paryżan pomoże Grzegorzowi grać regularnie. Nie mam tutaj na myśli od razu grę w pierwszej jedenastce, ale krok po kroku, spokojnie jest czas. Przecież w piątkowy wieczór nie wszedł na końcówkę tylko dano mu szansę pokazać się w całej drugiej części gry.


Sytuacja w Ekstraklasie.
Zacznę od mistrzów Polski, którzy przegrali w Niecieczy. W tym przypadku przyśpiewka kibiców “nic się nie stało…” ma arcyważne znaczenia, bo trzeba przyznać, że naprawdę nic się nie stało. Przez tę głupią reformę Legia ma tylko trzy punkty straty do lidera rozgrywek. Gdyby grano normalnie tak jak w cywilizowanych ligach (mecz i rewanż), to do końca rozgrywek byłoby już tylko dwadzieścia dwa mecze i siedem punktów straty, a tak to mamy jeszcze do rozegrania aż dwadzieścia dziewięć meczy i jak wspomniałem trzy punkty różnicy między Jagiellonią, a Legią! Zanim przejdę do Jagiellonii, to napiszę “trzy słowa” o Termalice. Klub, który tak samo jak w zeszłym sezonie przez większość ekspertów (między innymi i prze ze mnie) był murowanym kandydatem do spadku po ośmiu meczach zajmuje trzecie miejsce i ma tyle samo punktów co pierwsza Jagiellonia. Warto wspomnieć, że “Wieśniaki” słabo grają w obronie i to jest ich największy mankament. Więcej od nich bramek straciły tylko Wisła, Piast i Ruch. Jeśli Czesław Michniewicz popracuje ze swoimi podopiecznymi w obronie, to może się okazać, że do Niecieszy zawita europa!
Jagiellonia Białystok utrzymała pozycję lidera. Klub z Podlasia wygrał 2:1 z outsiderem rozgrywek Wisłą, która (jeśli nic się dobrego w zimie nie wydarzy) opuści szeregi ekstraklasy (siedem porażek na osiem spotkań). Tym samym Michał Probierz potwierdza o swoim profesjonaliźmie. Zbudować tak mocną drużynę za tak małe pieniądze, to niewątpliwie chcieliby i w Warszawie, i w Poznaniu i w Gdańsku. Jak już jestem przy Gdańsku, to warto napisać o Lechii, która w hicie kolejki ograła na wyjeździe Cracovię. To co teraz napiszę z pewnością nie spodoba się kibicom “Biało-Zielonym”, ale z obowiązku muszę. Nie cieszą mnie pozytywne wyniki Lechii, ponieważ w drużynie Piotra Nowaka w pierwszym składzie gra tylko czterech Polaków.
Na uwagę zasługuje omówić mecz w Lubinie, gdzie Zagłębie przegrało z Wisłą Płock. Dla gospodarzy była to pierwsza ligowa porażka w sezonie i tym samym w ekstraklasie nie ma już niepokonanych. Z kolei dla beniaminka ligi było to premierowe wyjazdowe zwycięstwo. Zagłębie po bardzo dobrym początku nie wygrało już siódmego z rzędu meczu (wliczając w to puchary). W poprzednich siedmiu wygrali aż cztery. Czyżby drużynie Piotra Stokowca potrzebny był pilnie psycholog? Myślę, że tak!
Na zakończenie należy napisać o Lechu, który po zwycięstwie z Pogonią awansował do górnej części tabeli. Klub ze stolicy Wielkopolski w czterech ostatnich spotkaniach zdobył dziesięć punktów (7:2 w bramach)! Jak silny jest Kolejorz pokaże hitowe spotkanie 9. kolejki w Gdańsku.


Bramki “Orłów Nawałki”.
I na koniec warto wspomnieć o bramkach reprezentantów Polski za granicą. W tym tygodniu gole strzelili Kamil Wilczek, Kamil Glik, Łukasz Teodorczyk i Robert Lewandowski. Dla zawodnika Broendby była to piąta bramka w lidze. Co ciekawe, były król strzelców polskiej ekstraklasy wśród najskuteczniejszych strzelców duńskiej ligi jest trzeci. Wyprzedzają go dwaj koledzy z drużyny! Wielka szkoda, że Nawałka nie dał mu szansy zagrać przeciwko Kazachom.
Jeśli chodzi o jego imiennika, to Glik potwierdza, że nie tylko jest dobry w obronie, ale również strzelać bramek nie zapomniał. W poprzednim sezonie nie zdobył żadnego gola, a w sezonie 2014/2015 miał ich siedem.
Bardzo dobrze zrobił Łukasz Teodorczyk przeprowadzając się do Anderlechtu. I nie mam na myśli, że na Ukrainie panuje wojna, bo przecież w Belgii pod tym względem również nie jest ciekawie. Tutaj myślę czysto sportowo. Były piłkarz m.in. Lecha Poznań w pięciu rozegranych spotkaniach zdobył cztery bramki i zaliczył dwie asysty, co mu daje pierwsze miejsce wśród najskuteczniejszych strzelców oraz w klasyfikacji kanadyjskiej (bramka plus asysta). Z taką formą, to tylko pozazdrościć kłopotu bogactwa Adamie Nawałce.
O Robercie Lewandowskim można napisać tylko dwa zdania. Kapitan reprezentacji Polski tradycyjnie zdobył bramkę w ligowym spotkaniu niemieckiej Bundesligi i prowadzi w klasyfikacji strzelców! Gołym okiem widać, że dla 28-latka liga naszych zachodnich sąsiadów zrobiła się za słaba i powinien jak najszybciej wyemigrować do Barcelony, Madrytu bądź Manchesteru.

Kamil Radomski


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.