Kapustka: Na boisku czasem pojawia się złość, wynika z naszej ambicji

Bartosz Kapustka

Zdjęcie: fot. Mateusz Kostrzewa / Legia.com

Bartosz Kapustka nie ukrywał, że czuł niedosyt po remisie z Jagiellonią (1:1). – Lepiej operowaliśmy piłką, mieliśmy sytuację, ale nie udało się wygrać – powiedział.

Skrzydłowy wraca do wysokiej formy. Przez Czesława Michniewicza ustawiony jest na prawej flance. – Szanujemy ten punkt. Trenujemy pewne schematy i wiemy jak się zachować w danej sytuacji. Nie jest niespodzianką, że pod bramką przeciwnika dużą rolę odgrywa kreatywność. Myślę, że ja i Luquinhas jesteśmy zawodnikami, którzy mogli zrobić coś więcej. Obaj dobrze czujemy się w takim ustawieniu – oznajmił piłkarz, cytowany przez serwis “legia.com”.

Wydaje się, że “Wojskowi” na stałe przeszli na grę wahadłowymi, gdzie swoje role pełnią Paweł Wszołek o Filip Mladenović. – Teraz gramy w nieco innym ustawieniu. Najlepiej czuję się w środku. Przyjście trenera Czesława Michniewicza było dla mnie bardzo korzystna, bo ten szkoleniowiec dobrze mnie zna. Pewność siebie nabieram w każdym meczu – opowiada Kapustka.

– To normalne, że na boisku czasem pojawia się złość. W Białymstoku była najlepsza płyta na jakiej graliśmy. Po zakończeniu meczu podajemy sobie ręce i analizujemy. Frustracja jest wpisane w piłkę nożną i czasem są nieporozumienia, ale to wynika z naszej ambicji – kończy.

źródło: legia.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *