Kamil Grosicki / fot. Mikołaj Barbanell (Piłkarski Świat)

Kamil Grosicki może pakować walizki, ponieważ w West Bromie nie dostanie szans. Nie dał rady wygrać rywalizacji o miejsce w składzie. Można jednak znaleźć chętnych do kupienia Polaka. Wymienia się tu zarówno kluby zagraniczne, jak i przedstawicieli Ekstraklasy.

Kamil Grosicki w tym sezonie nie gra. W podstawowej drużynie West Bromwich Albion rozegrał 65 minut. Do tego można dorzucić jeden występ w rezerwach. Są to liczby niewymagające komentarza. Grosik był chętny do zmiany klubu, jednak jak to ma w zwyczaju, nie dał rady podpisać dokumentów na czas. W związku z tym rundę jesienną zmarnował siedząc na trybunach lub na ławce rezerwowych. Slaven Bilić dał mu szansę – zagrał dziesięć minut w przegranym meczu z Newcastle United. Niedługo potem szkoleniowiec stracił posadę, zastąpił go Sam Allardyce, a Grosicki miał szansę zaimponować nowemu trenerowi. Niestety jak można było się spodziewać, nowy szkoleniowiec WBA nie zakochał się w umiejętnościach skrzydłowego reprezentacji Polski. Do drużyny szybko dołączył Robert Snodgrass, co jest czytelnym sygnałem dla Polaka – pora szukać nowego pracodawcy.

Grosicki chce dobrze zarabiać, więc możemy spodziewać się kolejnych turbulencji w sprawie transferu. Według doniesień medialnych aktualnie zarabia 25 tysięcy funtów tygodniowo (około 125 tysięcy złotych). Jeśli uda mu się zostać w Anglii i wybrać drużynę, w której dostanie szansę – wszyscy powinni być zadowoleni. Grosik budzi zainteresowanie takich ekip jak Nottingham Forrest, do którego próbował przenieść się w poprzednim oknie, ale niestety piłkarz i jego agenci nie opanowali sytuacji. Wśród chętnych do sprowadzenia Polaka wymienia się też Middlesbrough.

Pojawiają się także głosy o możliwym powrocie Kamila Grosickiego do Polski. Legia Warszawa i Pogoń Szczecin podobno byłyby zainteresowane zatrudnieniem go. Podobno Pogoń złożyła już nawet swoją ofertę, jednak nie wiadomo, czy uda im się spełnić wymagania finansowe klubu i zawodnika. Według portalu transfermarkt.pl, Kamil Grosicki kosztował West Brom niemal milion euro. Kwota odstępnego mogłaby być zatem dość ciężka do udźwignięcia. W historii Ekstraklasy tylko Bartosz Slisz był zawodnikiem sprowadzonym za więcej niż milion euro. Do tego dochodzi fakt wymagań finansowych Grosika, które również prawdopodobnie byłyby rekordowe w przypadku drużyny ze Szczecina.

źródło: Onet

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *