La Liga: Piorunujący początek na Sanchez Pizjuan, En-Nesyri bohaterem!

https://twitter.com/LaLiga/status/1347908209005236226/photo/1

W ramach 18. kolejki La Ligi Sevilla mierzyła się z Realem Sociedad. Spotkanie zakończyło się wynikiem 3:2, a na hat-tricka zaliczył po świetnym występie Youssef En-Nesyri.  

Nikt nie mógł wyobrazić sobie lepszego początku. Nawet najlepszy scenarzysta by tak nie wyreżyserował tego co miało miejsce w pierwszym kwadransie. Już w 4. minucie gry Youssef En-Nesyri wykorzystał wcześniej spryt i minięcie bramkarza przez Fernando, a następnie wpakował piłkę do pustej siatki. Zaledwie kilka sekund później, tuż po wznowieniu gry, kapitalnego gola samobójczego (!) zdobył Diego Carlos. To jednak nie zniechęciło Sevilli w poszukiwaniu kolejnych bramek. W 7. minucie En-Nesyri zabawił się z zawodnikami Realu Sociedad, minął siedmiu rywali i prostym strzałem po ziemi dał prowadzenie swojej drużynie. Baskowie doprowadzili do wyrównania w 14. minucie po trafieniu Alexandra Isaka. Krycie zgubił w tej sytuacji Joan Jordan, a jego błąd kosztował Los Nervionenses utratę bramki.

Kolejne dwa kwadranse były już mniej atrakcyjne, jeżeli chodzi o gole. Jednak intensywność tego meczu rosła z każdą kolejną chwilą. Świetne okazje mieli Joan Jordan, oraz ponownie En-Nesyri, lecz dobrymi interwencjami popisywał się Alex Remiro. Tuż po wznowieniu gry po przerwie szkoleniowiec gości dokonał roszady w obronie. Robin Le Normand zajął miejsce Modibo Sagnana i już kilka sekund po wejściu popełnił błąd przy akcji Sevilli. Spóźnił się z kryciem En-Nesyriego, a ten strzelił swoją trzecią bramkę w tym meczu. Sevilla utrzymała to prowadzenie do samego końca, a okazji na podwyższenie prowadzenia mieli co nie miara. Fantanstyczną okazję miał Suso, ale przegrał pojedynek z Remiro sam na sam. Baskijski golkiper wybronił jego strzał na rzut rożny. Swoją szansę miał także Lucas Ocampos, który po zejściu z lewej flanki do środka oddał mocny strzał. I tym razem Remiro pokazał klasę nie dopuszczając do utraty kolejnego gola.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *