Fortuna Puchar Polski: Piast w kolejnej rundzie

zdjęcia: piast.gliwice.pl/Michał Buska

Piast Gliwice po pokonaniu Pogoni Szczecin 2:1 (1:0) został czwartym ćwierćfinalistą Fortuna Pucharu Polski. Bramki dla podopiecznych Waldemara Fornalika strzelili Michał Chrapek z rzutu karnego, a także Mateusz Winciersz, który wykorzystał fatalny błąd defensywy lidera Ekstraklasy. W samej końcówce rozmiary porażki “Portowców” zmniejszył rezerwowy Luka Zahovič.

Pogoń Szczecin jesienią zmagała się z bardzo dużą liczbą zakażeń koronawirusem w swoich szeregach, w związku z czym parę spotkań tego zespołu zostało przełożonych i rozegranych w innym terminie. Dlaczego to jest tak istotne? Zachwycając się postawą Rakowa Częstochowa zdawaliśmy się nieco zapomnieć o “Portowcach”, którzy w czterech grudniowych spotkaniach zdobyli aż 10 punktów i 2020 rok zamknęli na najniższym stopniu podium. Drużyna prowadzone przez Kostę Runjaicia świetnie weszła w nowy rok pokonując jedną bramką Raków oraz Cracovię, dzięki czemu przesunęła się na pozycje lidera.

Jeśli chodzi o rozgrywki Fortuna Pucharu Polski to Pogoń ma za sobą jeden bardzo lekki mecz, a także jedną ciężką przeprawę. W I rundzie Szczecinian czekał bardzo daleki wyjazd do Nowego Targu. Tamtejsze, trzecioligowe Podhale nie było w stanie konkurować z wyżej notowanym rywalem i ostatecznie uległo aż 0:5. W kolejnej rundzie Pogoń zmierzyła się z ligowym rywalem – Wisłą Płock. Na terenie rywala w regulaminowym czasie gry padł remis 1:1, a w serii rzutów karnych lepsi okazali się “Portowcy”. O awansie swojego zespołu zadecydował Dante Stipica, który w szóstej serii jedenastek obronił strzał Milana Obradovicia. “Nafciarze” serię wcześniej byli o włos od wyeliminowania Pogoni, lecz Stipica wyłapał strzał Airama Cabrery.

Piastowi Gliwice ewidentnie bokiem wyszedł start w eliminacjach Ligi Europy. W tamtych rozgrywkach podopieczni Waldemara Fornalika zaprezentowali się przyzwoicie – po pokonaniu białoruskiego Dynama Brześć i austriackiego TSV Hartberg Piast wyraźnie uległ w III rundzie dużo lepszemu duńskiemu FC København. W lidze postawa tego zespołu była zdecydowanie gorsza – na zwycięstwo trzeba było czekać do 9. kolejki i derbów z Górnikiem Zabrze. Z czasem sytuacja się ustabilizowała. 2020 rok Gliwiczanie zakończyli na 13. miejscu, lecz po dwóch wygranych z Wisłą Kraków i Śląskiem Wrocław Piast obecnie jest ósmy.

Rozgrywki Fortuna Pucharu Polski goście dzisiejszego spotkania rozpoczęli w Rzeszowie, gdzie bez większych problemów wygrali 4:0 z beniaminkiem I ligi – Resovią. W kolejnej rundzie tak łatwo już nie było, pomimo tego, że naprzeciw stanął inny z beniaminków, tym razem ustytuowana poziom wyżej Stal Mielec. Podobnie jak Pogoń, tak i Piast po 120 minutach remisował 1:1. W przeciwieństwie do Stipicy, broniący w tym spotkaniu bramki Piasta František Plach obronił tylko jedną “jedenastkę”. Najważniejszą. W piątej serii Słowak obronił strzał bramkarza Stali Michała Gliwy, zapewniając tym samym swojej drużynie awans.

Po dobrym początku gospodarze już po niespełna kwadransie zostali skarceni przez rywala. Po starciu Mariusza Malca na Michale Żyrze sędziujący to spotkanie Tomasz Kwiatkowski musiał skorzystać z systemu VAR. Po konsultacji z technologią arbiter z Warszawy podyktował rzut karny, którego na gola zamienił sprowadzony w trakcie sezonu ze Śląska Wrocław Michał Chrapek.

Po stracie gola Pogoń sprawiała wrażenie zespołu groźniejszego. Warty odnotowania jest przede wszystkim strzał Adriana Benedyczaka, po którym świetną interwencją popisał się Plach. Prócz tego, niecelnie uderzali Damian Dąbrowski i Michał Kucharczyk. Jeśli chodzi o Piasta, to prócz gola mieliśmy jeszcze akcję dwóch młodzieżowców – Arkadiusz Pyrka dograł do Mateusza Winiciersza, a ten strzelił ostatecznie obok bramki. Tuż przed przerwą Piasta przed utratą gola skuteczną interwencją uchronił Martin Konczkowski. Prawy defensor gości w ostatniej chwili wślizgiem powstrzymał szarżującego lewą stroną boiska Kacpra Smolińskiego.

Tuż po przerwie goście nie wykorzystali świetnej sytuacji do podwyższenia prowadzenia. Po błędzie Mateusza Malca Chrapek minął Stipicę i oddał strzał na pustą bramkę. Pomocnik Piasta uderzył jednak piłkę zbyt lekko, przez co tuż sprzed linii bramkowej zdołał ją wybić Malec, naprawiając tym samym swój własny błąd. W kolejnych minutach narastała przewaga Piasta. Po jednej z kolejnych akcji Stipicę z opresji uratował Jakub Bartkowski, który podobnie jak Malec zagarnął futbolówkę z linii bramkowej po strzale Żyry.

Można powiedzieć, że do trzech razy sztuka. Kolejny błąd defensywy “Portowców” tym razem zakończył się utratą bramki. Fatalny błąd jednego z obrońców wykorzystał Mateusz Winciersz, kierując futbolówkę do pustej bramki. Po drugim ciosie piłkarzom Pogoni było już bardzo ciężko, by się podnieść. Przeprowadzone roszady, przeniesienie na szpicę Michała Kucharczyka – to wszystko przez dłuższy czas nie zdawało egzaminu. Całe wysiłki wystarczyły na zaledwie honorowe trafienie. W pierwszej minucie doliczonego czasu gry jedyną bramkę dla gospodarzy strzelił wprowadzony z ławki Luka Zahovič.

10 lutego 2021, 1/8 finału Fortuna Pucharu Polski, Stadion im. Floriana Krygiera w Szczecinie

Pogoń Szczecin – Piast Gliwice 1:2 (0:1)

Luka Zahovič 90 – Michał Chrapek 14 (karny), Mateusz Winciersz 68

Pogoń: Dante Stipica – Jakub Bartkowski, Benedikt Zech, Mariusz Malec, Luís Mata (Luka Zahovič 72′) – Michał Kucharczyk, Damian Dąbrowski (Kamil Drygas 72′), Alexander Gorgon (Tomás Podstawski 81′), Sebastian Kowalczyk (Santeri Hostikka 77′), Kacper Smoliński – Adrian Benedyczak (Mariusz Fornalczyk 77′).

Piast: František Plach – Martin Konczkowski, Jakub Czerwiński, Piotr Malarczyk, Jakub Holúbek – Arkadiusz Pyrka (Patryk Lipski 83′), Tomasz Jodłowiec (Tomáš Huk 61′), Patryk Sokołowski, Michał Chrapek (Remigiusz Borkała 83′), Mateusz Winciersz – Michał Żyro.

Żółte kartki: Malec – Holúbek, Jodłowiec.

Sędzia: Tomasz Kwiatkowski z Warszawy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *