Wojciech Stawowy: Graliśmy momentami z Legią jak równy z równym, ale rywalizując z taką drużyną, każdy błąd drogo kosztuje

lkslodz.pl

Graliśmy momentami z Legią jak równy z równym, ale rywalizując z taką drużyną, każdy błąd drogo kosztuje. My popełniliśmy kilka bardzo prostych i tego szkoda mi najbardziej – przyznał szkoleniowiec ŁKS-u Łódź, Wojciech Stawowy. 

Legia Warszawa po obfitującym w emocje i bramki meczu z ŁKS-em Łódź awansowała do ćwierćfinału Fortuna Pucharu Polski. Szkoleniowiec gospodarzy Wojciech Stawowy nie ukrywał zadowolenia z postawy swojego zespołu na tle tak silnego rywala. – Gratuluję Legii awansu. Chcieliśmy zaprezentować się dobrze na tle tak silnej drużyny i jestem zadowolony z postawy zespołu. Ten mecz miał różne fazy. Raz to Legia dominowała, raz dominował ŁKS. Straciliśmy bramkę po dużych błędach. Zawiesiliśmy jednak poprzeczkę mistrzowi Polski wysoko. Szkoda, bo chcieliśmy, żeby ta przygoda z Pucharem Polski trwała dłużej. To dobry prognostyk przed ligą – powiedział trener na pomeczowej konferencji prasowej.

Graliśmy momentami z Legią jak równy z równym, ale rywalizując z taką drużyną, każdy błąd drogo kosztuje. My popełniliśmy kilka bardzo prostych i tego szkoda mi najbardziej – dodał doświadczony szkoleniowiec.

55-latek nie szczędził także pochwał indywidualnych. – Cieszę się z debiutu Piotra Janczukowicza i jego pierwszej bramki. Na zgrupowaniu w Side miał problemy z przestawieniem się na nowe metody treningu, ale dziś pokazał, że mogę na niego liczyć. Mikkel Rygaard i Adam Marciniak też moim zdaniem rozegrali dobre zawody. Zespół nie „przecieka” z tyłu. Najważniejsze, żebym i ja, i zawodnicy potrafili odpowiednio zareagować i wyeliminować te proste błędy – zakończył.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *