Wszystko co ma swój początek musi się kiedyś skończyć. Podobnie jest z Euro 2016 rozgrywanych na francuskich boiskach. Już w niedzielę (10.07) o godzinie 21:00 odbędzie się wielki finał. Na Stade de France wybiegną drużyny Francji i Portugalii. Gospodarze turnieju za wszelką cenę chcą wygrać wielką imprezę, którą organizują. Drużyna z półwyspu Iberyjskiego chce przełamać fatalną passę i wreszcie zdobyć najważniejsze trofeum w europejskiej, reprezentacyjnej piłce. Zanim przekonamy się kto wygra Euro 2016 zobaczcie jak to było w poprzednich latach.

Odrobina historii

Pierwszy raz o mistrzostwo Starego Kontynentu walczono w 1960 roku… na boiskach Francji. Wtedy to drużyna Czechosłowacji wygrała z gospodarzami turnieju 2:0. Francuzi w wielkim finale zagrali jeszcze dwukrotnie.  W 1984 roku również na własnych stadionach oraz 2000 na boiskach Belgii i Holandii. W obu tych przypadkach reprezentacja Francji zdobyła mistrzostwo Europy. W pierwszym przypadku do zwycięstwa prowadził ich Michel Platini, w drugim zaś Zinedine Zidane. W tym roku Francję do finału poprowadził Antoine Griezmann, zdobywca sześciu bramek podczas Euro 2016 na pewno zrobi wszystko co w jego nogach aby Trójkolorowi zostali po raz trzeci mistrzami (tym samym wyrównali osiągnięcie Niemców i Hiszpanów). Na taki bieg wydarzeń nie pozwolą Portugalczycy. Cristiano Ronaldo i spółka marzą o wygraniu wielkiej imprezy z reprezentacją narodową. Sukces miał nadejść w 2004 roku, lecz na własnych boiskach z marzeń obdarli ich Grecy wygrywając w finale 1:0. Był to jedyny do tej pory finał mistrzostw Europy z udziałem Portugalii. W poprzednim Euro rozgrywanym w Polsce i na Ukrainie Portugalczycy zakończyli zmagania na półfinale. Teraz zaszli o krok dalej, a kolejnym krokiem do przodu może być tylko wygrana. Z jednej strony Francuzi, którzy nie grali w finale wielkiej imprezy od 2006 roku (porażka na MŚ z Włochami). Z drugiej strony Portugalczycy, którzy nigdy mistrzami ani Europy ani Świata nie byli.

Przegrać raz, ale nie trzy

Obie reprezentacje spotykały się do tej pory 25 razy (z czego dwukrotnie w półfinale ME oraz raz w półfinale MŚ). Portugalczycy pierwszy raz zmierzyli się z Francuzami w 1926 roku i ponieśli porażkę 4:2. Od 1978 roku również osiągają ten sam wynik – porażkę. Przegrali towarzysko w 2015 roku 1:0, przegrali również rok wcześniej 2:1. Jednak najbardziej bolesne porażki to półfinał MŚ 2006 oraz taki sam etap ME 2000 i ME 1984. Trzy mecze 1/2 finału i trzy porażki. Portugalia ma okazję na rewanżu i to chyba najlepszą wymarzoną okazję. Wygrać mistrzostwa Europy na boiskach Francji po ograniu jej w finale. Jeśli zaś to się im nie powiedzie Francja stanie się prawdzimy turniejowym koszmarem drużyny z półwyspu Iberyjskiego.

Madrycki podtekst i zemsta za Mediolan

Cristiano Ronaldo w tym roku wznosił już bardzo ważne trofeum w europejskiej piłce. Tylko, że klubowej. Portugalczyk wraz z Realem Madryt wygrał Champions League. Smaku porażki zaznał zaś Antoine Griezmann. Jego Atletico przegrało, Griezmann nie wykorzystał rzutu karnego, który być może dałby wygraną jego drużynie w regulaminowym czasie gry. Teraz nadarza się okazja do rewanżu. To Francuz, a nie Portugalczyk jest najlepszym strzelcem Euro 2016, prowadzi swoją reprezentację do zwycięstw w kolejnych fazach turnieju. Można nawet ryzykować stwierdzenie, że Griezmann mógłby wyrównać rekord Platiniego (9 bramek podczas jednych ME). Przecież to tylko strzelenie hattricka Portugalii w finale, skoro już wbił dwa gole Niemcom to czemu nie? Cristiano Ronaldo również nie stoi na straconej pozycji. Podczas Euro 2016 zdobył 3 bramki (licząc jego wszystkie występy na ME to ma ich już 9). Wygrana z Portugalią znacznie przybliży skrzydłowego Realu Madryt do zdobycia złotej piłki. Jeśli zaś wygra Francja, a do wygranej poprowadzi ją Griezmann to kto wie, czy zawodnik Atletico nie włączy się do rywalizacji o miano najlepszego piłkarza świata.

Niech wygra lepszy

Z jednej strony Cristiano Ronaldo wspomagany przez Naniego i wschodzącą gwiazdę portugalskiej piłki Renato Sanchesa. Z drugiej strony Antoine Griezmann i Paul Pogba, czy Dimitri Payet – zawodnicy, którzy mogą już za chwile pobić transferowe rekordy. W portugalskiej defensywie wielkim nieobecnym może okazać się kontuzjowany Pepe, lecz w meczu z Walią z powodzeniem grała para stoperów: Bruno Alves i Jose Fonte. Z kolei blok obronny Francji będzie opierał się na Laurentcie Kościelnym i nowym nabytku FC Barcelony – Samuelu Umtitim, który w kadrze narodowej notuje prawdziwe wejście smoka. Debiut w ćwierćfinale, a po chwili świetny występ przeciwko Niemcom w walce o wielki finał. Spotkanie finałowe zapowiada się bardzo dobrze. Dwie drużyny z wielkimi ambicjami, wielkie piłkarskie nazwiska, jak i ci zawodnicy, którzy dopiero mają szansę stać się tymi wielkimi. Pomimo słów krytyki wobec Portugalii, jak i Francji myślę, że obie drużyny pokażą, że na grę w finale zasługują. Kto wygra? Szanse oceniłbym po równo. Gospodarze turnieju na pewno będą niesieni dopingiem fanów, mają świetnych piłkarzy. Portugalczycy kadrowo nie ustępują Francuzom, lecz aby wygrać Cristiano Ronaldo powinien zagrać tak, jak na zdobywcę złotej piłki przystało.

Mój typ: 2:1 dla Francji


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.