Mikołaj Barbanell (Piłkarski Świat)

Sensacji nie było! Na zakończenie niedzieli z EURO 2016, Belgia w efektowny sposób rozprawiła się z Węgrami (0:4).

Zgodnie z oczekiwaniami do natężonych ataków ruszyli Belgowie. Pierwszą okazję do zdobycia gola mieli w 9.minucie, kiedy to soczystym uderzeniem z dystansu popisał się Kevin De Bruyne, ale próbę gwiazdora, świetnie wyłapał Gabor Kiraly. Takiego szczęścia już bramkarz nie miał kilka chwil później, gdy Toby Alderweireld umieścił piłkę z paru metrów do siatki. Złe ustawienie węgierskiej obrony w czasie stałego fragmentu kosztowało naprawdę wiele. Po kwadransie gry powinno być 0:2, jednak fantastyczną interwencją nogami wykazał się weteran tych mistrzostw – Kiraly. Podwyższyć stan meczu próbował De Bruyne. Do głosu też starali się dojść Węgrzy, a przykładem tego było bardzo nieprzyjemne kropniecie w wykonaniu Dzsudzsaka. W swoich marzeniach o wpisaniu się do listy strzelców pozostawał De Bruyne, lecz jego huknięcie zza pola karnego obiło poprzeczkę węgierskiego teamu.

Belgowie drugą odsłonę rozpoczęli od wysokiego „C”! Bliski pokonania goalkeepera był Eden Hazard, jednakże silne uderzenie udało się przenieść doświadczonemu bramkarzowi nad poprzeczkę. Niekorzystny rezultat zmotywował gości do śmielszych prób stworzenia zagrożenia pod bramką rywala. Dosyć często oglądaliśmy wrzutki w kierunku Adama Szalaia, po których pojawiły się dwie szanse, ale żadna z nich nie napsuła krwi gościom. Kolejne fazy spotkania upłynęły pod znakiem oblężenia bramki Courtoisa.

Na dwanaście minut przed końcem zawodów, nadzieję na odmienienie losu zabrał Batshuayi, z zimną krwią umieszczając futbolówkę do bramki zaskoczonego bramkarza. Smutek węgierskich pogłębił parę chwil później, Eden Hazard, zaliczając fenomenalne zagranie z dystansu w prawy, dolny róg bramki. W samej końcówce rezultat 0:4 udało się stworzyć Carrasco, który kąśliwym huknięciem z dobrej odległości, pokonał bezradnego Kiraly’ego.

“Przyjezdni” tego starcia w przepięknym stylu uzyskali promocję do 1/4 finału EURO 2016. Z kolei fani naszej Ekstraklasy nie mają powodów do radości, bo z francuskiego turnieju odpadły Węgry (“naszpikowane” graczami najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce).


Węgry 0:4 Belgia

0:1 Alderweireld (10′)

0:2 Batshuayi (78′)

0:3 Hazard (80′)

0:4 Carrasco (90)

Sędzia główny: Milorad Mazić

Żółte kartki: Kadar (34′), Lang (47′), Elek (61′) – Vermaelen (68′), Batshuayi (89′), Fellaini (90+2′)

Skład Węgrów: Kiraly-Lang, Juhász (81′ Bode), Guzmics, Kadar – Gera (46′ Elek) – Lovrencsics, Pinter (75′ Nikolić), Nagy, Dzsudzsak – Szalai

Skład Belgii: Courtois – Meunier, Alderweireld, Vermaelen, Vertonghen – Witsel, Nainggolan, De Bruyne, Mertens (70′ Carrasco), Hazard (81′ Fellaini) – Lukaku (76′ Batshuayi)


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.