eMŚ: Pewne zwycięstwo Rumunii na pożegnanie z kibicami

W meczu „polskiej grupy” Rumunia na swoim boisku pewnie pokonało 3-1 reprezentacje Kazachstanu. Dwukrotnie do bramki rywali trafiał Constantin Budescu, a jedno trafienie zaliczył wprowadzony z ławki Claudiu Keșerü. Dla gości honorowe trafienie zaliczył Bauyrżan Turysbiek. Był to ostatni mecz reprezentacji Rumunii w tych eliminacjach rozegrany w swoim kraju.

Rumuni tych eliminacji nie mogą uznać za udane. Tym bardziej, że w pierwszym meczu rozegranym w Astanie drużyna prowadzona jeszcze przez Christopha Dauma bezbramkowo zremisowała z Kazachstanem. W swoim kraju, na licznie wypełnionym obiekcie w Ploeszti drużyna prowadzona już przez nowego selekcjonera Cosmina Contrę chciała godnie pożegnać swoich kibiców w tych eliminacjach.

Dalsza część newsa pod materiałem wideo

Kazachowie rozpoczęli odważnie, już w 5. minucie meczu Aschat Tagybiergien mocnym uderzeniem z rzutu wolnego próbował zaskoczyć rywali. Mocna piłka, uderzona po ziemi, nie zaskoczyła jednak Cipriana Tătărușanu. Później do głosu doszli już gospodarze. Najpierw dwukrotnie bliski strzelenia bramki był Alexandru Chipciu. Prawdziwy popis swoich umiejętności dał jednak Constantin Budescu. Najpierw po świetnej indywidualnej akcji wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Można zaryzykować stwierdzenie, że pomocnik mistrza Rumunii zabawił się z kazachskimi obrońcami, po czym pewnym strzałem z ostrego kąta pokonał Stasa Pokatiłowa.

Po ledwie trzech minutach Budescu kolejny raz dał się we znaki rywalom. Szarżującego prawą stroną boiska piłkarza nieprzepisowo powstrzymał Roman Murtazajew. Do wykonania jedenastki wyznaczono samego poszkodowanego, który wykazał się zabójczą skutecznością. Rzut karny musiał być wykonywany dwukrotnie, arbiter nie uznał pierwszego trafienia, ponieważ zawodnicy zbyt szybko wbiegli w pole karne. Budescu wytrzymał jednak presję, za drugim razem również był skuteczny.

Rumuni po przerwie wciąż pokazywali, że są o wiele lepszym zespołem niż reprezentacja Kazachstanu. Goście próbowali się odgryzać rywalom, lecz przez długie minuty ich próby były rozbijane przez szczelny blok defensywny Rumunii. Ten wynik dla gospodarzy był jak najbardziej korzystny, co pozwalało im na spokojne kontrolowanie zarówno wydarzeń na boisku, jak i samego rezultatu. Kolejny, decydujący cios Kazachowie otrzymali w 73. minucie meczu. Stratę pod polem karnym Rumunii gospodarze wykorzystali konstruując świetną kontrę. Błyskawicznie po przejęciu piłki posłano długą piłkę do Alexandru Chipciu. Prawy pomocnik reprezentacji Rumunii głową zagrał to wychodzącego na czystą pozycję Claudiu Keșerü, a wprowadzony z ławki zawodnik pewnie pokonał bramkarza rywali. Kazachowie pokazali jednak siłę swojego charakteru i ambicji. W 82. minucie honorową bramkę strzelił wpuszczony na boisko w drugiej połowie Bauyrżan Turysbiek.

W reprezentacji Kazachstanu wystąpili byli piłkarze Korony Kielce Abzał Biejsiebiekow oraz Siergiej Chiżniczenko.


5 października 2017, 9. kolejka grupy E eliminacji do mistrzostw Świata, Ploeszti – Stadionul Ilie Oană

Rumunia – Kazachstan 3:1 (2:0)

Constantin Budescu 33, 38 (karny), Claudiu Keșerü 73 – Bauyrżan Turysbiek 82

Rumunia: Ciprian Tătărușanu – Romario Benzar, Vlad Chiricheș, Dragoș Grigore, Cristian Ganea – Alexandru Chipciu, Mihai Pintilii (Ovidiu Hoban 70′), Răzvan Marin, Constantin Budescu (Alexandru Ioniță 80′), Gheorghe Grozav – Florin Andone (Claudiu Keșerü 66′).

Kazachstan: Stas Pokatiłow – Abzał Biejsiebiekow, Serhij Małyj, Jełdos Achmietow, Wiktor Dmitrienko, Gafurżan Sujumbajew – Isłambiek Kuat, Aschat Tagybiergien (Bauyrżan Turysbiek 66′), Asłan Darabajew, Azat Nurgalijew (Siergiej Chiżniczenko 46′) – Roman Murtazajew (Aleksiej Szczotkin 59′).

Żółte kartki: Pintilii, Chipciu, Benzar – Kuat, Sujumbajew, Darabajew, Małyj.

Sędziował: Sandro Schärer (Szwajcaria).


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.


Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.