El. LM: W gorących Salonikach 4 gole. Zagrał tylko Kędziora

Festiwal UEFA Champions League / fot. Mikołaj Barbanell (Piłkarski Świat)

Bliżej awansu do decydującej rundy eliminacji Ligi Mistrzów są mistrzowie: Holandii, Azerbejdżanu, Węgier, Danii oraz wicemistrz Belgii.


Eliminacje Ligi Mistrzów wkraczają w kolejną fazę-fazę 3. rundy. Wiele ciekawych i zaciętych meczów odbyło się we wtorek. Najciekawiej zapowiadał się pojedynek pomiędzy PAOK-iem w barwach, którego występuje Karol Świderski, a Ajaxem Amsterdam, ale zarówno pozostałe cztery spotkania nie należały do gorszych widowisk. Polskie oczy szczególnie były skierowane na Zagrzeb, gdzie Damian Kądzior i jego Dinamo mierzył się z węgierskim Ferencvárosi, natomiast Dynamo Kijów Tomasza Kędziory obrała kierunek belgijskiej Brugii.

Ajax zaskoczony, ale zdołał wywieźć z gorącej Toumby bramkowy remis

Tak jak zostało zapowiedziane, boisko potwierdziło, iż w gorących Salonikach doszło do bardzo ciekawego starcia. Półfinalista ubiegłej edycji Champions League musi przebijać się poprzez eliminacje. Każdy zachwycał się poziomem, jaki prezentowała drużyna Erika Ten Haga w meczach z Realem Madryt, czy Juventusem. Wspomnienia zostały, ale to już przeszłość. Pierwsza połowa meczu pokazała, że bez Matthijsa De Ligta oraz Frankiego De Jonga to troszkę inna drużyna. Nie wymagajmy jednak cudów. Potrzeba czasu, aby wejść na właściwe tory. Za sprawą Hakima Ziyecha – Mistrz Holandii objął prowadzenie. Powtórki pokazały, że piłka, która zmierzała do bramki Alexandrosa Paschalakisa otarła się jeszcze o głowę Dimitriosa Giannoulisa i tym samym zaskoczyła golkipera PAOK-u. Podopieczni Abela Ferreiry szybko się otrząsnęli i zdołali wyprowadzić dwa ciosy. Najpierw na listę strzelców wpisał się – kończąc przemyślany kontratak – Chuba Akpom. Swoje winy poniekąd naprawił lewy obrońca Giannoulis, który asystował przy golu Anglika. Później w 39. minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Diego Biseswara (ex-Feyenoord Rotterdam), futbolówkę głową do siatki André Onany celnie skierował Léo Matos. Mistrz Grecji prowadził do przerwy 2:1. Po zmianie stron widać było dużo mądrzejszą grę Ajaxu. Jeszcze w pierwszej połowie bezproduktywnego Dolberga zmienił Klaas-Jan Huntelaar i to właśnie on w 57. minucie doprowadził do wyrównania. Napastnik gości może podziękować Fernando Vareli, który w zasadzie na tacy wyłożył mu piłkę do strzału. Ekipa Ten Haga do końca już kontrolowała wydarzenia na murawie i mecz zakończył się wynikiem 2:2, który oczywiście premiuje Ajax przed rewanżem na Arenie Johana Cruijffa. Całe spotkanie na ławce przesiedział Karol Świderski.

Gdyby postawić duże pieniądze na faworytów bukmacherów przed wtorkowymi meczami, to nie byłaby to taka oczywista sprawa mając na uwadze końcowe rezultaty, ale jeśli drogi graczu obstawiłeś, że wygra APOEL, to strzeliłeś sobie automatycznie w kolano. Azerowie już od pięciu lat meldują się w fazie grupowej europejskich pucharów i znają smak awansu do Ligi Mistrzów. Cypryjczycy nie potrafili wykorzystać handicapu w postaci własnego boiska, a zawodnicy Qarabağu Ağdam po prostu wykorzystali nadarzające się sytuacje i dlatego są jedną nogą w rundzie Play-off. Najwięcej polskich akcentów było natomiast w stolicy Chorwacji, gdzie tamtejsze Dinamo podzieliło się punktami z Ferencvárosi. Po stronie gospodarzy na ławce trenerskiej Nenad Bjelica, który jednak nie zdecydował się posłać do boju Damiana Kądziora, a tak dobrze reprezentant Polski spisał się w Turokozaku. Może były szkoleniowiec Lecha Poznań nie widział tych popisów [śmiech]. Byli Kolejorze, czyli Emir Dilaver oraz Mario Šitum także spędzili wszystek czasu na ławce rezerwowych. Po stronie Mistrza Węgier Gergő Lovrencsics i Lasha Dvali, którzy starali się studzić zapędy Daniego Olmo, Mislava Oršicia, Izeta Hajrovicia, czy Bruno Petkovicia. Powiedzmy …, zagrali solidne zawody. Dodajmy jeszcze, że rozjemcą zawodów był Paweł Raczkowski z Warszawy. Dynamo Kijów, w którym na co dzień występuje Tomasz Kędziora przegrało 1:0 z Club Brugge. Niczym specjalnym nie wyróżnił się polski defensor oprócz tego, że zainkasował żółtą kartkę. Ukraińcy mieli swoje szanse na kontaktową bramkę, lecz chociażby w przypadku uderzenia Gersona Rodriguesa zabrakło szczęścia. Ostatnie, najpóźniej rozgrywane spotkanie pomiędzy Crveną Zvezdą, a FC Kopenhagą zakończyło się podziałem punktów. Serbowie próbowali dowieźć jednobramkowe prowadzenie do końca, ale jeden błąd, rzut karny, którego z zimną krwią na gola zamienił 20-letni Jonas Wind i niestety uczestnik ostatniej edycji Champions League musi pokusić się o awans na wyjeździe. Po raz któryś minimalizm nie popłaca, ale to tylko tak łatwo mówić. Dwumecz – jak sam nazwa wskazuje – ma dwie połowy, także poczekajmy na ostateczne rozstrzygnięcia za tydzień.

Komplet wyników wtorkowych meczów 3. rundy el. Ligi Mistrzów

PAOK Saloniki (Grecja) – AFC Ajax (Holandia) 2:2 (31′ Akpom, 39′ Matos – 10′ Ziyech, 57′ Huntelaar)

APOEL Nikozja (Cypr) – Qarabağ Ağdam (Azerbejdżan) 1:2 (90+5′ Merkis – 54′ Emreli, 70′ Magaye Gueye)

GNK Dinamo Zagrzeb (Chorwacja) – Ferencvárosi TC (Węgry) 1:1 (8′ Olmo – 60′ Sigér)

Club Brugge KV (Belgia) – Dynamo Kijów (Ukraina) 1:0 (37′ Vanaken – rzut karny)

FK Crvena zvezda Belgrad (Serbia) – FC København (Dania) 1:1 (44′ Pavkov – 84′ Wind)

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi